Robert Janowski żegna się z Polsatem!

W nowym, 21. sezonie najlepszego muzycznego show „Twoja Twarz Brzmi Znajomo” nie zobaczymy już Roberta Janowskiego, który od 17. edycji zajmował fotel jurorski, a w 15. wystąpił jako uczestnik i zwyciężył.

Robert Janowski w ogniu krytyki! Zakpił z utworu Michała Szczygła

Robert Janowski odchodzi z Polsatu

Jego skrupulatne oceny poznało aż 40 uczestników, którzy przez te 5 ostatnich sezonów, wystąpili w programie. Dzięki własnemu doświadczeniu, zdobytemu na scenie „Twoja Twarz Brzmi Znajomo” doskonale wiedział, ile pracy i zaangażowania muszą włożyć uczestnicy, by wcielić się w muzyczne gwiazdy. To pozwalało mu na rzetelną i uczciwą ocenę. Służył im też zawsze cenną radą i potrafił dodać otuchy.

Żegnając się z Polsatem, napisał:

“Dziękuję za tę wspaniałą artystyczną podróż. Dziękuję za ludzi, których poznałem przy produkcji programu. Ale słowo ludzi – jest tu kluczowe, bo to ludzie stanowią sens każdego działania. To były ważne relacje w moim życiu. Będę tęsknił za Waszym profesjonalizmem, uczynnością i empatią. Dobrze się wyśpijcie przed następną edycją. Życzę Wam wielu sukcesów i satysfakcji. Sobie też”. 

Telewizja Polsat serdecznie dziękuje Robertowi Janowskiemu za tę owocną współpracę i również życzy wielu dalszych sukcesów.

Podobno Robert Janowski już w styczniu tego roku rozmawiał z “nowym TVP” w sprawie powrotu do stacji: “Stacja chciałaby, aby dziennikarz wrócił najszybciej, jak się da, ale w tamtym momencie było to niemożliwe, ponieważ trwał jego kontrakt z Polsatem” – pisała wówczas Plejada.

Robert Janowski odniósł się do plotek o kryzysie w swoim małżeństwie: „Nie nadajemy się do kłamstwa…”

Z kolei kilka dni temu sam zainteresowany zabrał głos na Facebooku. Skomentował plotki, że wraca do “Jaka to melodia” i załatwił żonie posadę w TVP:

Niezbyt często komentuję doniesienia prasy, bo jestem już długo w ,,tym biznesie”, by wiedzieć jak działa ta ,,portalowa” maszyna. Ale czasami trzeba się odezwać, bo jak się takie newsy rozhulają, to potem już nie zatrzymasz bębna i pójdą w świat głupoty długie i szerokie. Hmmm, od czego by tu zacząć. Może po kolei, po zdjęciach i tytułach. 1. Jak to szło po kilku nutkach? ,,Mam tę moc, mam tę moc”. Ano nie mam i chwała za to, bo kto wie, czy by mi sodówka nie uderzyła i gotów byłbym jeszcze pozwalniać całą ,,górę”. No ale ktoś we mnie wierzy i wymyślił, że ,,pozwalniam”. A ja mówię, że najpierw muszą mnie chyba zatrudnić w TVP, żeby cokolwiek. Póki co bez etatu. Nie trzeba zatem ,,drżeć” o przyszłość. Pracownicy programu mogą spać spokojnie

Następnie w drwiący sposób zapewnia, że nie załatwił Monice Janowskiej pracy w Telewizji Polskiej:

“Tutaj się trochę pogubiłem. Wynika z tego, że najpierw załatwiłem Moni robotę, ale potem chyba musiałem Ja zwolnić, siebie także, żebyśmy teraz razem mogli powrócić, tak? Dobrze kombinuję? Cholera, wszystko byłoby ok, gdyby nie ten jeden fakt, że ja sam nie jestem zatrudniony w TVP, więc na razie wszelkie roszady utrudnione. Że też się tak nie rozpisywali kilka lat temu, kiedy, trzasnąłem drzwiami na Woronicza będąc lojalny wobec wszystkich tam wtedy zwalnianych. I wobec siebie, żeby była jasność”. 

Robert i Monika Janowscy drugi raz powiedzieli sobie TAK (ZDJĘCIA)

Skomentował także spekulacje dotyczące kryzysu w związku: “Jakby tego mało było, żem cham, który ,,zwalnia” obcych, a ,,zatrudnia” swoich, to doszedł jeszcze ,,kryzys w związku”. A to się Monia zdziwi”

Już się szykowała do pracy w telewizji, już się ,,witała z gąską”, a teraz cholera wie, czy my się w ogóle, jako para, podniesiemy z tego!? A może to wyciągnięte z kontekstu i chodzi tylko o ,,kryzys w związku z powyższym”? Albo w związku z tymczasowym, ale jednak, bezrobociem nas obojga? O coś innego na stówę musi im chodzić, bo u nas, w małżeństwie cud, miód i malina. Szafa gra i się nie zanosi na deszcz. Jest pięknie – zapewnia.

Robert Janowski, Monika Janowska, Fot. Jacek Kurnikowski/AKPA
Monika Janowska, Robert Janowski, Fot. Podlewski/AKPA
 
1 Komentarz
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

Your blog is a breath of fresh air in the often mundane world of online content. Your unique perspective and engaging writing style never fail to leave a lasting impression. Thank you for sharing your insights with us.