Mimo dyskwalifikacji w IUTA za wykrycie substancji niedozwolonych, Robert Karaś otrzymał zgodę na udział w zawodach na Florydzie organizowanych przez Światową Organizację Ultratriathlonu. Tam znów popisał się rekordowym osiągnięciem i pokonał pięciokrotnego Ironmana w czasie 60 godzin, 21 minut i 24 sekund, pobijając rekord świata należący do Adriana Kostery o ponad siedem godzin.

Stanowski o kolejnej aferze dopingowej z Robertem Karasiem: „Nakoksowany facet człapiący w kółko”

Robert Karaś znów przyłapany na dopingu

Niestety po raz drugi został przyłapany na stosowaniu dopingu. Tym razem w jego organizmie wykryto dwie zakazane dla sportowców substancje — klomifen i drostanolon. Krótko po tym, gdy media obiegła ta szokująca informacja, na Instagramie sportowca pojawiło się oświadczenie:

„Otrzymałem informacje z USADA [Amerykańska Agencja Antydopingowa — dop. red.], że w moim organizmie nadal znajdują się pozostałości substancji, które wykryto u mnie po zawodach w Brazylii. Nie miałem możliwości przeprowadzenia badań antydopingowych przed ostatnim startem w USA. To niedozwolone. Niestety nadal mam w sobie pozostałości po tych substancjach. Nie wiem jeszcze, jakie konsekwencje formalne mnie czekają, ale nie to jest najważniejsze. Niech moja historia będzie przestrogą dla każdego sportowca, zwłaszcza dla ludzi młodych. Nie szukam wytłumaczeń, muszę teraz ponieść konsekwencje swojej głupoty i nieostrożności. Błąd popełniony 1,5 roku temu zostanie ze mną już na zawsze” – zakończył.

Świat sportu chętnie komentuje sytuacje Roberta Karasia. Wielu z nich nie może uwierzyć w tłumaczenie triatlonisty, że są to jeszcze pozostałości substancji, które wykryto po zawodach w Brazylii. 

Robert Karaś ZNÓW przyłapany na dopingu! Wydał szokujące oświadczenie

Naukowiec śmieje się z Roberta Karasia

Głos zabrał także chemik Dawid Myśliwiec z kanału „Naukowy Bełkot”. Uważa, że to nie możliwe, aby w organizmie Karasia były jeszcze pozostałości substancji sprzed roku:

Robert Karaś przyłapany na dopingu twierdzi, że wykryto u niego pozostałości substancji sprzed 7 miesięcy. Idąc tą logiką jak dziś dostanie biegunki może twierdzić, że to wina gruszek popitych mlekiem w 2019…” – skomentował humorystycznie na X Dawid Myśliwiec z kanału „Naukowy Bełkot”.

Chemik podkreśla, że jest znikoma szansa na to, aby znaleziono jeszcze w jego organizmie drostanolon, czy steryd, który podano rok temu:

A tak na serio: drostanolon, steryd, który u niego wykryto ma okres biologicznego półtrwania w organizmie przy podaniu domięśniowym to ok. 2 dni. Od poprzedniej wpadki jego poziom w organizmie powinien spaść jakieś 1.260.000.000.000.000.000.000.000.000.000 razy” – dodał chemik.

Teraz Robert Karaś wdał się w dyskusje z fanami na temat dopingu. Jeden z internautów zapytał wprost, dlaczego znów wziął udział w zawodach, wiedząc, jakie mogą wyjść wyniki badań. Mąż Agnieszki Włodarczyk zapewnia, że tego nie wiedział:

Nie wiedziałem tego przed startem. (…) W Brazylii badało mnie inne laboratorium. To są różne maszyny. Dowiedziałem się, że na przykład ilość drostanolonu, która została 0,234ng/ml będzie w moim organizmie jeszcze 4 miesiące. Także jest to dla mnie ogromna tragedia – odpowiedział.

Zapadł wyrok. Rekord świata Roberta Karasia oficjalnie wymazany!

Kolejny z obserwatorów Karasia zapytał, dlaczego wcześniej nie zrobił sobie badań, żeby „mieć czystą głowę”. Sportowiec twierdzi, że nie można:

No właśnie nie można. Tego możesz dowiedzieć się tylko na wyścigu – odpowiedział.

pasekkozak