Rodrigo Alves zamienił się w żywą Barbie z wielką pupą i obfitym biustem (ZDJĘCIA)
Rodrigo Alves (36 l.) tak bardzo pokochał operacje plastyczne, że kilka lat temu niemal pożegnał się z życiem. Na skutek powikłań i zbyt dużych ingerencji Alves miał ogromne problemy zdrowotne. Miał początek martwicy tkanek i problemy z oddychaniem. Trudno się dziwić, skoro w ciągu roku Rodrigo aż trzy razy operował sobie nos.
Zobacz też: Żywemu Kenowi ODPADA NOS! Rodrigo Alves przesadził z operacjami
Mimo ryzyka i powikłań żywy Ken nie przestał dążyć do ideału, tyle tylko, że teraz upatruje go w kobiecej sylwetce. Rodrigo zrezygnował z sześciopaka na rzecz gigantycznego biustu. Oprócz implantów w piersiach mężczyzna zafundował sobie też sztuczne pośladki. Twarz Rodrigo stała się ostatnio jeszcze bardziej “kocia” – wąskie oczy i zanikający nos sprawiają kosmiczne wrażenie.
Teraz miłośnik operacji nosi sukienki, buty na obcasach i peruki z długich włosów.
Czytaj też: Roddy Alves w SINIAKACH po operacji twarzy, dzięki której ma wyglądać jak kobieta
Zobaczcie zdjęcia.



Pierwsze żywy Ken nawet sobie jądra powiększał. Teraz żywa Barbi. Ani jedno ani drugie wcielenie to poprostu ,,PORAŻKA”
Jak bardzo trzeba siebie nienawidzieć, żeby cos takiego samemu sobie zrobić?
Oooooo matko i córko ! Tego się już nie odzobaczy . Monstrum jak z wyspy Doktora Moreao
Co to jest…..?
On NIE JEST kobietą. Nie jest i nie będzie, choćby się nazwał Jennifer, Angie, czy choćby ta Roddy. Nie jest i nie będzie, tak jak ja mimo przyszycia ku***a nie będę mężczyzną. Najpierw się przerabiał na kena, zoperował już wszystko co się dało, skończyły mu się pomysły, więc uznał że może jeszcze się przerobić na lalkę. I obwieścił wszystkim że tak na prawdę zawsze czuł się kobietą. Tylko wcześniej zapomniał…
To obelga względem Barbie! Ona jest mniej plastikowa, niż ten osobnik i do tego o wiele ładniejsza!
Żywy to on niewątpliwie jest, ale z Barbie nie ma nic wspólnego.
Lekarze, którzy biorą w tym udział powinni mieć odebraną licencję na wykonywanie operacji plastycznych. To ohydne wykorzystywać czyjąś chorobę psychiczną do zarabiania pieniędzy.
Łłłłłoooo panie…