Rodzice robili selfie, gdy dziewczynka wpadła do morza. NOWE fakty w sprawie

ustkag-R1 ustkag-R1

W sobotę 9 września doszło do tragicznego wypadku nad Bałtykiem. Rodzice robili zdjęcia w pobliżu pomnika syrenki, a wózek z ich 3,5 miesięcznym dzieckiem stoczył się z falochronu do morza. Mógł być nieodpowiednio zabezpieczony lub mieć niesprawne hamulce.

Na ratunek wyruszył przypadkowy spacerowicz, 55 –letni mężczyzna, który wyciągnął dziecko z wody. Zaraz później odebrał je ratownik. Dziewczynka trafiła do szpitala i jest w ciężkim stanie.

Tragiczny wypadek motocyklisty! Najlepszy przyjaciel nagrał jego śmierć

Katarzyna Brożek ze szpitala w Gdańsku mówi:

Obecnie dziewczynka przebywa na oddziale dziecięcym anestezjologii i intensywnej terapii. Lekarze, niestety, określają stan jako ciężki. Są dość ostrożni w swoich rokowaniach. Dziewczynka jest w śpiączce farmakologicznej. Miejmy nadzieję, że z każdą chwilą ten stan będzie się poprawiał.

   
32 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

rzadko oceniam ludzi w ten sposob, ale tutaj musieli spuscic wozek na dluzej z oczu i tak bardzo skupic sie na durnych zdjeciach. to bardzo przykre, na pewno teraz rozpaczaja, ale nie da sie ich tu wybronic wedlug mnie.

buhahaha beka, a dlaczego oni nie wskoczyli do wody? obcy człowiek zaryzykował

gość, 13-09-17, 11:30 napisał(a):Nie ogarniam jak do tego doszło?normalnie, wózek stoczył się do wody, jak rodzice byli odwróceni. Wystarczy, że dziecko zachłysnęło się wodą, żeby efekt był bardzo poważny. Dziecko Ewy Błaszczak zakrztusiło się tabletką i sok, którym przepijała, wlał jej się do płuc. Wszyscy wiemy, jakie były tego efekty.

Nie ogarniam jak do tego doszło?

1. nie wierzę..2. ile trwało to selfi, 5 minut 3. ojciec nie mógł wskoczyć do wody za dzieckiem ?4. ile czasu dziecko było pod wodą bo opisujecie to jakby rodzice byli niedorozwinięci, facet skoczył za wózkiem a dziecko się utopiło bo było w wodzie ponad 3 minuty ?Przed laty podobny przypadek widziałem nad górską rzeką, wózek zjechał ze skarpy (woda głęb. 2,5 metra) ale ojciec podbiegł z prądem i wskoczył do rzeki, dziecko było pod wodą na tyle krótko że wyjęte po-kasłało przechylone przez rękę i zaczęło płakać.To była akcja ratunkowa a to nad morzem ???

gość, 13-09-17, 09:18 napisał(a):1. nie wierzę..2. ile trwało to selfi, 5 minut 3. ojciec nie mógł wskoczyć do wody za dzieckiem ?4. ile czasu dziecko było pod wodą bo opisujecie to jakby rodzice byli niedorozwinięci, facet skoczył za wózkiem a dziecko się utopiło bo było w wodzie ponad 3 minuty ?Przed laty podobny przypadek widziałem nad górską rzeką, wózek zjechał ze skarpy (woda głęb. 2,5 metra) ale ojciec podbiegł z prądem i wskoczył do rzeki, dziecko było pod wodą na tyle krótko że wyjęte po-kasłało przechylone przez rękę i zaczęło płakać.To była akcja ratunkowa a to nad morzem ???przestań pić albo ćpać albo po prostu wtedy nic nie pisz a najlepiej też nie mów

Rozumiem, że wy wszyscy jak chodziliscie z wózkiem to na czas spaceru, profilaktycznie, superglu na łapy i na dwie godziny nie odrywaliscie się od uchwytu wózka?

Ja nie osadzam. Samej mi zjechal wozek na ścieżce, gdy starsze dziecko mnie zagadalo. Wystarczyła sekunda a wózek odjechał i ruszyłam pędem za nim. Przewrócił sie i prawie wpadł do wody. Na szczęście mały był w foteliku przyjęty pasami….nigdy sobie tego nie wybacze, mogło się skończyć tragicznie. A najlepsze że wokół było dużo ludzi i nikt wózka nie złapał. Tylko jakiś facet krzyczał z daleka czy w wozku jest dziecko…

To straszne jak w kilka sekund można sobie zniszczyć całe życie. Wypadki właśnie takie są- niespodziewane.

Pisałam wcxesniej o sytuacji gdy jako dziecko łapałam czyjś wózek był on o 3 m od matki która w tym momencie kupowała jedzenie. Różne rzeczy się zdarzają. Żeby wam się tragedia życiowa nie przytrafiła bo ludzie by was zjedli. O wypadek nie jest ciezko..

Sorry ale to nie jest artykuł na taki portal, wielka tragedia pomiędzy cyckami Britney a zylastymi nogami gwiazdy!!! Nie osądzajcie jak nie znacie szczegółów, jest to poprostu straszny wypadek, współczuję rodzicom. Wypadki chodzą po ludziach, wystarczy czasami sekunda nieuwagi!

gość, 12-09-17, 22:36 napisał(a):Rozumiem, że wy wszyscy jak chodziliscie z wózkiem to na czas spaceru, profilaktycznie, superglu na łapy i na dwie godziny nie odrywaliscie się od uchwytu wózka? Ze skrajności w skrajność. Nie chodzi o nie odrywanie się od wózka, a zwyczajne nie oddalanie się od niego, właśnie na wypadek takich sytuacji. Oczywiście żadna inteligentna nie pomyśli, że na takim falochronie koszmarnie wieje. Więc trzeba być idiotą do potęgi, żeby zostawić wózek sam sobie. Bo nawet sprawny hamulec może nie podołać. Poza tym idąc twoim tokiem myślenia, stojąc na przejściu też w sumie można wózek puścić. Najwyżej się stoczy na ulicę, analogiczna sytuacja tylko tutaj zamiast samochodów było morze lodowatej wody. Nie widzicie różnicy pomiędzy parkiem, ogródkiem czy domem, a ulicą czy innym falochronem.

Potwierdzam, nie widzę winy rodziców. Zwykły wypadek, dodam że to ludzie ok 40, a kiedy szczyle od selfie

gość, 12-09-17, 21:59 napisał(a):Potwierdzam, nie widzę winy rodziców. Zwykły wypadek, dodam że to ludzie ok 40, a kiedy szczyle od selfieOk. 40? Tym gorzej to o nich świadczy. Jak widać można być wiekowo dojrzałym i przy okazji głupim i nieodpowiedzialnym.

Bezdenni idioci. Tak wychowuje internet.

gość, 12-09-17, 19:31 napisał(a):Nie widzę winy rodziców. Nikt im nie odbierze dzieci, bo macie takie widzimisię. Uważasz, że nie ma tutaj winy rodziców? Toż to skrajne zaniedbanie. Dziecka należy pilnować.

Nam kiedys wozek wyjechal na ulice ale naszczescie byl pusty bo coreczke trzymalismy na rekach😍

gość, 12-09-17, 15:50 napisał(a):Kozaczek nie ściemniaj.W radiu mówili ze zajmowali się drugim dzieckiem .Wystarczy chwila nieuwagi i stało się .A to ciekawe, bo wszędzie gdzie ja słyszałam o tej sprawie mówione było, że rodzicie zajęci byli robieniem zdjęć. Czy to jest normalne, że to obcy mężczyzna, który nomen rzucił się na ratunek, a nie matka czy ojciec?

“Zajmowali sie drugim dzieckiem” – co to w ogole za argument? Dziecko , do tego takie male, powinno sie miec na oku, tym bardziej w takich miejscach gdzie latwo o tragedie. Nie dopilnowanie i tyle, jezeli sie decydowalo na dwojke lub wiecej to sie niestety trzena rozdwoic.

gość, 12-09-17, 19:31 napisał(a):Nie widzę winy rodziców. Nikt im nie odbierze dzieci, bo macie takie widzimisię. No jak nie widzisz tutaj winy rodziców, to nic tylko współczuć twoim dzieciom. Bo zdjęcia ważniejsze niż dziecko? Co innego w domu czy ogródku, a co innego na molo czy falochronie. Przez myśl by mi nie przeszło spuścić dziecko z oczu. Skrajna nieodpowiedzialność. Dziecka się pilnuje. Następnym razem może będzie tak zajęta pisaniem smsa, a wózek stoczy jej się na jezdnie.

gość, 12-09-17, 20:35 napisał(a):Nam kiedys wozek wyjechal na ulice ale naszczescie byl pusty bo coreczke trzymalismy na rekach😍Jest się czym chwalić.

Co z tego, że wózki mają hamulce? To tylko rzecz, a rzeczy się psują, są wadliwe. I trzeba mieć to na uwadze, zwłaszcza gdy w grę wchodzi ludzkie życie. Mam nadzieję, że odbiorą im dziecko (dzieci?), bo ,,rodzice” ewidentnie rozumem nie grzeszą.

Nie widzę winy rodziców. Nikt im nie odbierze dzieci, bo macie takie widzimisię.

Brawo rodzicom! Szkoda ze ucierpi ta mała . Nie dosc ze ma rodzicow debili to jeszcze teraz moze miec ciezkie uszkodzenie zdrowia o ile przeżyje!

Zreszta tak dodam omen nomen to nie był XXI wiek 🙂

Myślisz ze ta kobieta nie wiedziała, ze ma hamulce i chciała zabić dziecko? Rzeczy się zdarzają, ważne ze tu skonczylo się dobrze.

Nie ma tu nowych faktów. A rodzice robili zdjęcie, po prostu, a nie żadne selfie. Celowo nadajecie temu słowu pejoratywny charakter?

To by sie moglo przytrafić kazdemu tak naprawde i to nie jest patologia ani wina rodzicow.

Kozaczek nie ściemniaj.W radiu mówili ze zajmowali się drugim dzieckiem .Wystarczy chwila nieuwagi i stało się .

To gdzie ten wózek postawili??

Takie rzeczy się zdarzają, jako dziecko byłam z rodzicami w górach i zamawialiśmy jedzenie. Miejscowa pani przyszła i tez stanęła w kolejce zostawiać wózek zaraz obok. Na szczęście mimo ze miałam jakieś 5 lat zobaczyłam ze wózek się zaczyna staczać z pagórka i złapałam rączkę w ostatniej chwili. Gdyby nie to, nie wiem jakby się to skonczylo.

gość, 12-09-17, 18:18 napisał(a):Takie rzeczy się zdarzają, jako dziecko byłam z rodzicami w górach i zamawialiśmy jedzenie. Miejscowa pani przyszła i tez stanęła w kolejce zostawiać wózek zaraz obok. Na szczęście mimo ze miałam jakieś 5 lat zobaczyłam ze wózek się zaczyna staczać z pagórka i złapałam rączkę w ostatniej chwili. Gdyby nie to, nie wiem jakby się to skonczylo.mamy XXI wiek i wozki maja hamulce!!!!!ludzie,myslcie!!!!