Sandra Kubicka znowu wbija SZPILE Baronowi? Te słowa mówią wszystko…
Sandra Kubicka ponownie poruszyła temat rodzicielstwa – tym razem w bardzo dosadny sposób. Modelka opublikowała na Instagramie grafikę z cytatem, który wielu odebrało jako wymierzoną w Barona szpileczkę. „Nie jest bohaterem, robiąc absolutne minimum” – czytamy w poście.
Sandra Kubicka pękła po komentarzu o wyglądzie: ,,w Tajlandii wydarzyło się COŚ co dodało mi 5 lat”
Sandra Kubicka wbija SZPILE? Opublikowała wymowny cytat o ojcostwie. “Nie jest bohaterem, robiąc minimum…”
Związek Sandry Kubickiej i Aleksandra Milwiw-Barona jeszcze niedawno wydawał się bajką – ślub, dziecko, wspólne zdjęcia i deklaracje miłości. Ale bańka pękła szybciej, niż ktokolwiek się spodziewał. Po zaledwie kilku miesiącach od narodzin synka Leosia, modelka złożyła pozew rozwodowy. Choć Baron od czasu do czasu pokazuje się z dzieckiem, to większość obowiązków – przynajmniej według relacji Kubickiej – spoczywa na niej.
W opublikowanej właśnie grafice Sandra nie przebierała w słowach. Cytat, który zamieściła, mówi sam za siebie:
Tata dziś zajmuje się dzieckiem? Nie. Jest po prostu rodzicem. Robi dokładnie to, co ja, z tą różnicą, że, kiedy ja wypełniam obowiązki – nikt nie klaszcze. Musimy przestać nazywać to pomocą, kiedy ojciec pojawia się dla swojego dziecka. Nie jest bohaterem, robiąc absolutne minimum. Jest rodzicem.
Sandra Kubicka dumna z kolejnego lotu Leosia. Internauci znów mają ALE… „Tylko się dzieciak wymęczy”
Wpis pojawił się bez dodatkowego komentarza, ale – jak zwykle – internet zrobił swoje. Fani nie mają wątpliwości, do kogo skierowany był ten przekaz.
Kubicka już wcześniej dzieliła się trudnymi emocjami związanymi z samotnym macierzyństwem. W jednym ze stories wyznała, że „płakała od narodzin Leosia” i wylała „ocean łez”. Mimo to stara się być silna i pokazywać codzienność mamy bez lukru – z całym wachlarzem emocji. W jej relacjach próżno szukać użalania się, ale nie brakuje prawdziwych słów, które rezonują z tysiącami innych matek.
Reakcje w sieci – jak zwykle – są podzielone. Jedni gratulują Sandrze odwagi i autentyczności, inni zarzucają jej, że zbyt otwarcie komentuje relację z byłym partnerem. Czy to rzeczywiście „szpileczka” dla Barona, czy po prostu wyraz rozczarowania współczesnym podejściem do ojcostwa? Opinie są różne, ale jedno jest pewne – Sandra znów trafiła w czuły punkt opinii publicznej.
Nowy biznes Sandry Kubickiej w tarapatach? „Otworzyłam jakąś puszkę Pandory”
Aleksander Milwiw-Baron nie odniósł się do wpisu byłej żony. W sieci wciąż jednak krążą zdjęcia, na których widzimy go z synkiem. Czy zdecyduje się przerwać milczenie? A może – jak do tej pory – pozostanie w swojej wersji ciszy medialnej? Czas pokaże. Tymczasem Sandra nie zamierza siedzieć cicho – i chyba właśnie za to pokochali ją fani.
![]()




Nie ma dymu bez ognia
Panie Aleksamdrze za mało Pan znał swoją kandydatkę na żonę. Atrakcyjność fizyczna to za mało. Mnie wystarczyła publiczna awantura za. slowa na antenie wypowiedziane , zwracając się do wieloletniej koleżanki po fachu “kochanie”.
To mówi wszystko i więcej
Współczuję słabego rozeznania z kim się ma do czynienia.
To po polsku napisać się już nie da czy nie umie 🤷♀️