Śmierć Nayi Rivery: były mąż pozywa park narodowy! Walczy w imieniu syna

Naya Rivera zginęła w tajemniczych okolicznościach 8 lipca na kalifornijskim jeziorze Piru. Gwiazda zabrała swojego 5-letniego syna na wyprawę łodzią. Jej ciało odnaleziono kilka dni później i ustalono, że gwiazda utonęła po tym, jak uratowała swojego syna.

Były mąż wspomina Nayę Riverę. „WKURZAŁAŚ SIĘ”

Ryan Dorsey pozywa władze za śmierć byłej żony

Gdy odnaleziono zwłoki, rodzina pogrążyła się w żałobie. Wszystko wskazuje na to, że były mąż gwiazdy “Glee” zamierza dochodzić swoich praw w sądzie, do którego właśnie wpłynął pozew. Do dokumentów dotarła amerykańska telewizja E!.

 

Po śmierci matki prawnym opiekunem chłopca został jego ojciec Ryan Dorsey i to właśnie on wystąpił do sądu w imieniu syna. Pozew skierowany jest przeciwko hrabstwu Ventura, rządowe biuro United Water Conservation District oraz zarząd parków narodowych.

Naya Rivera przed zaginięciem opublikowała fragment piosenki o TONĄCEJ MATCE

Z dokumentów przedstawionych w sądzie wynika, że podstawą do złożenia pozwu był stres, którego doświadczyło dziecko, przebywając w miejscu, gdzie utonęła jego matka oraz niematerialne oraz ekonomiczne straty, które poniósł chłopiec w związku ze śmiercią swojej mamy.

Co więcej, rodzina zmarłej swój pozew motywuje faktem, że śmierć aktorki była możliwa do uniknięcia, a wynajęta przez nią łódź nie spełniała norm bezpieczeństwa regulowanych przez Straż Wybrzeża – łódka miała nie mieć urządzeń wypornościowych wymaganych przez prawo stanowe.

Naya Rivera szczerze i brutalnie o ABORCJI, której się poddała

Krewni Nayi zwracają uwagę również na fakt, iż na jeziorze wielokrotnie dochodziło do śmiertelnych wypadków, a nigdzie nie ma publicznych ostrzeżeń o możliwości utonięcia.

Naya Riviera z synem
Naya Riviera z synem, fot. Scooter / AFF-USA.COM / MEGA / The Mega Agency / Forum
Naya Rivera z synem
Naya Rivera/fot. FORUM

 

 
Adam Barabasz

Adam Barabasz - Redaktor

Najbardziej lubię zagraniczny show biznes, gdzie wielka moda idzie w parze z wielkimi skandalami. Cenię gwiazdy, które odstają od szarej rzeczywistości. Często muszę ugryźć się w język. Najlepiej czuję się w Paryżu i Nowym Jorku. Absolwent filologii polskiej i romańskiej Uniwersytetu Śląskiego.

1 Komentarz
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

No błagam, jakim idiota trzeba być, żeby nie wiedzieć, że jak się wypłynie na środek jeziora to się można utopić. Poważnie trzeba informacji o tym? Naród gdzie trzeba w instrukcji pralki pisać żeby nie prać kota….