Wpadka Edwarda Miszczaka na Gali Mistrzów Sportu! Miało być zabawnie, zapadła grobowa cisza
Edward Miszczak nie ma ostatnio dobrej życiowej passy, a wiele jego decyzji dotyczących Polsatu i wprowadzanych zmian sprawiło, że zyskał wciąż rosnące grono antyfanów. Internauci co rusz krytykują jego kolejne pomysły, a wielu nazywa go “Edwardem Niszczakiem”.
Teraz dyrektor programowy Polsatu pojawił się na corocznej Gali Mistrzów Sportu, na której postanowił wygłosić przemówienie. Nim jednak do tego doszło, zaliczył niezręczną wpadkę.
Edward Miszczak zaliczył wpadkę podczas przemówienia na Gali Mistrzów Sportu
Gdy Edward Miszczak wkroczył na scenę, by dać przemówienie, na miejscu natrafił na trudności – mikrofon był ustawiony zbyt wysoko, przez co mierzący około 150-152 centymetry wzrostu dyrektor programowy nie był w stanie go dosięgnąć. 68-latek postanowił więc obrócić całą sytuację w żart i siłując się ze sprzętem rzucił ze sceny:
Znowu muszę walczyć z mikrofonem. Raz wyżej, raz niżej – powiedział, chcąc rozluźnić atmosferę.
Niestety publiczność nie zareagowała na żart, a zamiast tego na sali zrobiła się grobowa cisza. Nikt również nie pospieszył z pomocą Miszczakowi, który wciąż walczył z regulacją mikrofonu. Następnie ponownie przemawiając do publiczności, lekko speszony dodał:
Widzę, że nie wyszło.
Dopiero po tych słowach na twarzach części osób pojawił się lekki uśmiech. Edward Miszczak przekazał podziękowania w ich stronę i kontynuował przemówienie.


Żona Bartosza Zmarzlika eksponuje ciążowy brzuszek na Gali Mistrzów Sportu (ZDJĘCIA)
![]()
Starszy o 25 lat Miszczak czeka na ukochaną Annę. “Wierny mąż” na schodach teatru









Słaby jest cały…