To pierwsze słowa Agnieszki Woźniak-Starak po śmierci męża: “Zapłacił za to najwyższą cenę…”
18 sierpnia 2019 r. życie Agnieszki Woźniak-Starak zmieniło się na zawsze. To właśnie tego dnia w tragicznym wypadku na jeziorze Kisajno zginął jej mąż, producent filmowy Piotr Woźniak-Starak. W rocznicę tych dramatycznych wydarzeń przypominamy poruszające oświadczenie dziennikarki, w którym opisała, jak wyglądał dzień, w którym straciła ukochanego.
Tajemnicza kobieta z motorówki. To ona była świadkiem ostatnich chwil Piotra Woźniaka-Staraka
Tak Agnieszka Woźniak-Starak opisała dzień śmierci męża. ,,Film się już dawno skończył…”
Piotr Woźniak-Starak zginął tragicznie 18 sierpnia 2019 roku w wypadku motorówki na jeziorze Kisajno. Producent filmowy wypadł z łodzi podczas nocnego rejsu i już nie wypłynął. Jego ciało odnaleziono dopiero po kilku dniach poszukiwań. Miał 39 lat.
Tamtej nocy na motorówce Piotrowi Woźniakowi-Starakowi towarzyszyła 27-letnia kelnerka Ewa, która jako jedyna przeżyła wypadek. To ona widziała go żywego po raz ostatni. Jego żona, Agnieszka Woźniak-Starak, została na brzegu. W oświadczeniu w mediach społecznościowych opisała jak wyglądał dzień, który na zawsze odmienił jej życie.
Niedługo po tragedii w mediach pojawiły się informacje, jakoby Agnieszka Woźniak-Starak została wezwana do prokuratury na przesłuchanie i dowiedziała się o śmierci męża, wracając z rodzicami do Warszawy. Sama dziennikarka stanowczo zdementowała te plotki.
Od kilku dni czytam wszędzie, że byłam wezwana na przesłuchanie do prokuratury, że ze łzami w oczach opowiadałam o tym, że dowiedziałam się o wypadku, gdy wracałam z rodzicami do Warszawy. (…) Nic z tego nie jest prawdą – pisała na Instagramie.
W swoim oświadczeniu Agnieszka Woźniak-Starak szczegółowo opisała wydarzenia sprzed tragedii:
“17 sierpnia wieczorem byliśmy z moimi rodzicami na kolacji. W nocy 18 sierpnia zginął mój Mąż. 18 sierpnia to dzień urodzin mojego taty, mieliśmy spędzić go wszyscy razem. Nie zdążyliśmy. Piotrek miał na Mazurach mnóstwo znajomych, uwielbiał pływać motorówką w nocy. Ja nie, dlatego zostałam w domu i poszłam spać. Tak, był szalony i zapłacił za to najwyższą cenę. O 5 rano obudził mnie telefon, że Piotrek zaginął” – wspominała.
Na koniec swojego wpisu dziennikarka zaapelowała do mediów, by uszanowały pamięć o jej mężu i nie powielały nieprawdziwych informacji.
Nigdy nie byłam wezwana do prokuratury na przesłuchanie. Składałam zeznania na miejscu na Fuledzie, gdzie byłam odkąd przyjechaliśmy tam razem z Piotrkiem z Sopotu. I zostałam do samego końca, szukając Go ze wszystkimi, którzy przyjechali nas wesprzeć w najgorszych dniach naszego życia. (…) Film się już dawno skończył, światła na sali zgasły. Pora iść do domu – pisała Agnieszka Woźniak-Starak.
![]()



Agnieszka spała ,ochroniarze odstawieni a on na łódce z młodą kobietą w nocy , co to za kobieta która wypływa łódką z żonatym mężczyzną w środku nocy ? Myślę że Agnieszka wiedziała co chciała przez to powiedzieć za co zapłacił największą karę ?
Proszę wybaczyć, ale jak można pozwolić mężowi, jak się jest jego żoną ! wypłynąć nocą i to jeszcze z obcą dziewczyną ! I iść spokojnie spać ??? Nocą jest niebezpiecznie w wodzie, bym nie pozwoliła komuś nocą pływać, jak już bym popłynęła razem. Chyba, że tego nie wiedziała pani, ze był tam z inną.