Zasiewska: Czy ja jestem złą mamą, czy inne są zakłamane? FB
Swoją przygodę z show-biznesem zaczynała od podawania gościom wody w show Kuby Wojewódzkiego. Tyle plus uroda i skąpe stroje wystarczyły, by zyskać duży rozgłos. Posypały się propozycje wywiadów, była sesja w Playboyu, zaproszenia na ścianki. Nagle Dominika Zasiewska zakończyła współpracę z showmanem. Jak się później okazało, spodziewała się dziecka.
Dziś była Wodzianka wciąż bywa na salonach i od czasu do czasu spotyka się z dziennikarzami. Na swoim Instaramie i FB chwali się jednak głównie życiem prywatnym, zwłaszcza uroczym synkiem, Guciem.
Dominika Zasiewska krytykuje inne matki
Ostatnio na FB Zasiewskiej pojawił się intrygujący wpis. Dominika krytykuje inne mamy. Poszło o wstawanie z dzieckiem o poranku:
Mam dość słodkopierdzących mam i ich maluszków pozdrawiających na instagramie o 6 rano w niedziele.
Czy Wy, drogie matki, nigdy nie pijecie wina ze swoimi facetami? Np w sobotę wieczorem?
Albo nie lubicie spać?
Macierzyństwo rano jest koszmarem. A jak patrzę na te zdjęcia, to sama nie wiem, czy ja jestem taka zła matka czy inne mamy takie zakłamane.
Coś nam się wydaje, że niektóre mamy po prostu nie mają wyjścia, bo ich maluchy lubią wstawać o wschodzie słońca. Mylimy się?



[b]gość, 21-09-15, 07:16 napisał(a):[/b]A kto powiedział, ze na starość bede sama? I kto powiedział, ze jesli urodzę dziecko, to bedzie ono przy mnie? To bzdura. Na starość bede z moim partneremhahahha żebyś się nie zdziwiła;-)
[b]gość, 21-09-15, 11:49 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-09-15, 10:16 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-09-15, 10:01 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-09-15, 08:52 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-09-15, 08:15 napisał(a):[/b]Opiekujac sie malym dzieckiem jedno z rodzicowopiekunow musi byc trzezwe. Ciekawe, ze dorosla kobietamatka publicznie przyznaje, ze zajmuje sie dzieckiem pod wplywem alkoholu. No chyba, ze oddaje wtedy malego komus pod opieke. Niestety nie wszyscy maja tak dobrze, niektorzy musza sobie sami radzic i o romantycznych wieczorach przy lampce wina moga tylko pomarzyc…Na miłość boską, a może ona mówi właśnie o lampce wina dla relaksu, a nie o obaleniu butelki i lądowaniu pod stołem? Ma rację, że większość mamuś ma obsesję na punkcie swoich pociech i potrafią zadręczać nimi otoczenie, nawet jeśli otoczenie ma to w d***[/quote][/quote]Poza tym jedna osoba po kieliszku już jest zawiana a innej potrzeba butelki aby coś poczuć. Ja osobiście nie piję – nie smakuje mi (Somersby wyjątkiem), mam też słabą głowę i wolę być w pełni władz umysłowych jeśli przyjdzie co do czego :)Poza tym sama pamiętam jak odbierałam będąc dzieckiem rodziców po alkoholu i nie chcę żeby moja córka tak mnie widziała. Ale jak ktoś lubi to czemu nie – pod warunkiem, że faktycznie jest to ilość, która nie wpływa na odbieranie otoczenia.[/quote]Jezu przeciez mowimy o jednej lampce wina wypitej wieczorem, mowimy o ilosci alkoholu ktorej nawet nie jest sie w stanie poczuc.[/quote]a po wypiciu jednej lampki wina wsiadasz do samochodu? chyba nie, mam nadzieje…. nie chodzi o to,ze ktos od ciebie poczuje, bo tak to mysla chyba 15 latki wracajace do domu z imprezy. tylko o to,ze w tym kraju nie wolno ci jezdzic autem powyzej 0,02 a tu juz lampka wina wystaczy akurat. wiec skoro nie mozeszjechac samochodem, to czemu myslisz,ze wypicie tej lampki jest ok przy dziecku i nie wplywa na ciebie?
Haha ta co biegała z pokorą za bachorem pozgłaszała wypowiedzi bo się ośmieszyła! Serio jesteś aż tak głupia? ;D
Nie mowi sie lampka wina, tylko KIELISZEK wina idiotki, poczytajcie sobie o tym
[b]gość, 21-09-15, 21:22 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-09-15, 14:16 napisał(a):[/b]Nie mowi sie lampka wina, tylko KIELISZEK wina idiotki, poczytajcie sobie o tymMożna też tak mówić. Lampka bo kiesek jest pękaty, a kształt kieliszka kojarzy się raczej z champanem wódką itd[/quote]O mnie za mnie to moga sobie nawet mowic szklanka i lata mi to kolo tylka, bez przesady czepiac sie o takie pierdoły
[b]gość, 21-09-15, 14:16 napisał(a):[/b]Nie mowi sie lampka wina, tylko KIELISZEK wina idiotki, poczytajcie sobie o tymMożna też tak mówić. Lampka bo kiesek jest pękaty, a kształt kieliszka kojarzy się raczej z champanem wódką itd
[b]gość, 21-09-15, 09:26 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-09-15, 06:37 napisał(a):[/b]Wy sobie wstawajcie do bachorow, a ja sobie pośpie do 15, bo wrocilam z miłej nocy z facetem, pozdro!I z czego tu sie cieszyc , skoro wrocilas ?! Zadowolilas i narka .. Dobranoc !![/quote]Moja corka spi do 11 wiec tez sobie codziennie posypiam i spedzam mile noce z moim cudownym mezem, pozdro 😉
[b]gość, 21-09-15, 06:37 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-09-15, 06:33 napisał(a):[/b]Nadal nie rozumiesz… Ok, prosty przykład: jesteś już z mężem po tej przysłowiowej lampce wina i nagle dzieje się coś NIESPODZIEWANEGO. Wasze dziecko spada ze schodów, oparzy się , niewazne- trzeba jechac na pogotowie. Wg Ciebie teraz nalezy wezwac taksówkę, albo karetkę. Zostańmy przy karetce. Przyjeżdża karetka, jednak trafiacie na wyjątkowo wrednego lekarza, który wyczowa od Was alkohol. I w tym momencie Twoje “używanie wyobraźni” się kończy kochana, bo lekarz w takiej sytuacji ma OBOWIĄZEK wezwać policję. I nie pomogą Ci tłumaczenia, że to tylko jedna lampka, że dla relaksu itp. Nawet 0,05 promila w takim przypadku wystarczy… I nieważne będzie, że nie było libacji, a Ty nie lezalas pijana na podłodze.I niestety nie bredzę. Po prostu mam większą świadomość niż Ty, co znaczy termin opieka Prawna nad dzieckiem i z czym się wiąże. Tobie też radzę się zapoznać, żeby potem nie było płaczu. Sama wyobraźnia i kombinowanie nie wystarczy. Dziękuję i pozdrawiam.[/quote]Jakie oparzenie? Jaki upadek ze schodow? Czy my nie mowimy o JEDNEJ LAMPCE wina kiedy dziecko juz smacznie spi? Poza tym srac juz karatke ale czy wy ludzie nie macie rodziny / znajomych ktorych mozecie poprosic o pomoc w razie potrzeby ? Ktory lekarz od Ciebie wyczuje lampke wina po jakims czasie? Chyba musialaby pic i od razu mu w twarz dmuchac. Dla mnie popadacie w jakas paranoje.
Dziewczyny Pani Dominika może pisać takie rzeczy bo jak dowiemy się z wywiadu jaki udzieliła portalowi parentingowemu MamaDu – (polecam przeczytać) mieszka z nią w domu niania,które zajmuje się małym cały dzień razem z nią czy też sama. Nie powiem, że jej troszkę nie zazdroszczę bo moi też potrafią wstać o 6 w weekend ale po puszczeniu bajek można dociągnać do 8:) więc nie narzekam.
[b]gość, 20-09-15, 23:32 napisał(a):[/b]Widać jakie kobieta ma problemy i priorytety. Ja osobiście nie piję, bo karmię piersią i śpię dopóki mi niemowlę pozwoli. To chyba jest naturalne? O_oa ty czytac nie umiesz? ona nie napisala, ze nie spi tylko, ze nie lubi rano wstawac.
[b]FYLA:[/b]Coś nam się wydaje, że niektóre mamy po prostu nie mają wyjścia, bo ich maluchy lubią wstawać o wschodzie słońca. Mylimy się?.nie maja wyjscia WSTAWAC fyla. a ona pisze o lubie/nie lubie.
[b]gość, 20-09-15, 15:07 napisał(a):[/b]Ja też nie rozumiem co może chcieć dziecko o 5 rano. Moje spaly do 9 conajmniej. NIe wyobrażam sobie wstawać o 5 rano w niedziele, co za koszmar to lepiej nie mieć dzieci!Całe szczęście ze twoje spały do 9 bo pieprzysz takie głupoty ze lepiej byłoby faktycznie jakbyś dzieci nie miała
[b]gość, 21-09-15, 10:16 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-09-15, 10:01 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-09-15, 08:52 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-09-15, 08:15 napisał(a):[/b]Opiekujac sie malym dzieckiem jedno z rodzicowopiekunow musi byc trzezwe. Ciekawe, ze dorosla kobietamatka publicznie przyznaje, ze zajmuje sie dzieckiem pod wplywem alkoholu. No chyba, ze oddaje wtedy malego komus pod opieke. Niestety nie wszyscy maja tak dobrze, niektorzy musza sobie sami radzic i o romantycznych wieczorach przy lampce wina moga tylko pomarzyc…Na miłość boską, a może ona mówi właśnie o lampce wina dla relaksu, a nie o obaleniu butelki i lądowaniu pod stołem? Ma rację, że większość mamuś ma obsesję na punkcie swoich pociech i potrafią zadręczać nimi otoczenie, nawet jeśli otoczenie ma to w d***[/quote][/quote]Poza tym jedna osoba po kieliszku już jest zawiana a innej potrzeba butelki aby coś poczuć. Ja osobiście nie piję – nie smakuje mi (Somersby wyjątkiem), mam też słabą głowę i wolę być w pełni władz umysłowych jeśli przyjdzie co do czego :)Poza tym sama pamiętam jak odbierałam będąc dzieckiem rodziców po alkoholu i nie chcę żeby moja córka tak mnie widziała. Ale jak ktoś lubi to czemu nie – pod warunkiem, że faktycznie jest to ilość, która nie wpływa na odbieranie otoczenia.[/quote]Jezu przeciez mowimy o jednej lampce wina wypitej wieczorem, mowimy o ilosci alkoholu ktorej nawet nie jest sie w stanie poczuc.
[b]gość, 21-09-15, 08:52 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-09-15, 08:15 napisał(a):[/b]Opiekujac sie malym dzieckiem jedno z rodzicowopiekunow musi byc trzezwe. Ciekawe, ze dorosla kobietamatka publicznie przyznaje, ze zajmuje sie dzieckiem pod wplywem alkoholu. No chyba, ze oddaje wtedy malego komus pod opieke. Niestety nie wszyscy maja tak dobrze, niektorzy musza sobie sami radzic i o romantycznych wieczorach przy lampce wina moga tylko pomarzyc…Na miłość boską, a może ona mówi właśnie o lampce wina dla relaksu, a nie o obaleniu butelki i lądowaniu pod stołem? Ma rację, że większość mamuś ma obsesję na punkcie swoich pociech i potrafią zadręczać nimi otoczenie, nawet jeśli otoczenie ma to w d***[/quote]
Jak Was ludzie czytam to się zastanawiam czy wy naprawdę macie problemy? Kto chce ma dzieci i zajmuje się nimi tak jak czuje i potrafi, kto zaś nie chce mieć,nie lubi itd może przecież tu nie wchodzić i nie wylewać frustracji właściwie nie wiadomo skąd,bo skoro temat Was nie interesuje to skąd aż tyle emocji?;)
Nienawidzę małych dzieci
[b]gość, 21-09-15, 10:01 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-09-15, 08:52 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 21-09-15, 08:15 napisał(a):[/b]Opiekujac sie malym dzieckiem jedno z rodzicowopiekunow musi byc trzezwe. Ciekawe, ze dorosla kobietamatka publicznie przyznaje, ze zajmuje sie dzieckiem pod wplywem alkoholu. No chyba, ze oddaje wtedy malego komus pod opieke. Niestety nie wszyscy maja tak dobrze, niektorzy musza sobie sami radzic i o romantycznych wieczorach przy lampce wina moga tylko pomarzyc…Na miłość boską, a może ona mówi właśnie o lampce wina dla relaksu, a nie o obaleniu butelki i lądowaniu pod stołem? Ma rację, że większość mamuś ma obsesję na punkcie swoich pociech i potrafią zadręczać nimi otoczenie, nawet jeśli otoczenie ma to w d***[/quote][/quote]Poza tym jedna osoba po kieliszku już jest zawiana a innej potrzeba butelki aby coś poczuć. Ja osobiście nie piję – nie smakuje mi (Somersby wyjątkiem), mam też słabą głowę i wolę być w pełni władz umysłowych jeśli przyjdzie co do czego :)Poza tym sama pamiętam jak odbierałam będąc dzieckiem rodziców po alkoholu i nie chcę żeby moja córka tak mnie widziała. Ale jak ktoś lubi to czemu nie – pod warunkiem, że faktycznie jest to ilość, która nie wpływa na odbieranie otoczenia.
Opiekujac sie malym dzieckiem jedno z rodzicowopiekunow musi byc trzezwe. Ciekawe, ze dorosla kobietamatka publicznie przyznaje, ze zajmuje sie dzieckiem pod wplywem alkoholu. No chyba, ze oddaje wtedy malego komus pod opieke. Niestety nie wszyscy maja tak dobrze, niektorzy musza sobie sami radzic i o romantycznych wieczorach przy lampce wina moga tylko pomarzyc…
Opiekujac sie malym dzieckiem jedno z rodzicowopiekunow musi byc trzezwe. Ciekawe, ze dorosla kobietamatka publicznie przyznaje, ze zajmuje sie dzieckiem pod wplywem alkoholu. No chyba, ze oddaje wtedy malego komus pod opieke. Niestety nie wszyscy maja tak dobrze, niektorzy musza sobie sami radzic i o romantycznych wieczorach przy lampce wina moga tylko pomarzyc…
[b]gość, 21-09-15, 06:37 napisał(a):[/b]Wy sobie wstawajcie do bachorow, a ja sobie pośpie do 15, bo wrocilam z miłej nocy z facetem, pozdro!I z czego tu sie cieszyc , skoro wrocilas ?! Zadowolilas i narka .. Dobranoc !!
[b]gość, 21-09-15, 08:15 napisał(a):[/b]Opiekujac sie malym dzieckiem jedno z rodzicowopiekunow musi byc trzezwe. Ciekawe, ze dorosla kobietamatka publicznie przyznaje, ze zajmuje sie dzieckiem pod wplywem alkoholu. No chyba, ze oddaje wtedy malego komus pod opieke. Niestety nie wszyscy maja tak dobrze, niektorzy musza sobie sami radzic i o romantycznych wieczorach przy lampce wina moga tylko pomarzyc…Na miłość boską, a może ona mówi właśnie o lampce wina dla relaksu, a nie o obaleniu butelki i lądowaniu pod stołem? Ma rację, że większość mamuś ma obsesję na punkcie swoich pociech i potrafią zadręczać nimi otoczenie, nawet jeśli otoczenie ma to w d***
A kto powiedział, ze na starość bede sama? I kto powiedział, ze jesli urodzę dziecko, to bedzie ono przy mnie? To bzdura. Na starość bede z moim partnerem
[b]gość, 21-09-15, 07:07 napisał(a):[/b]Nie tylko same problemy. Rozumiem Twój wybór, nie każdy człowiek musi być rodzicem. Tylko trochę smutno tak samemu na starość. quote][b]gość, 21-09-15, 06:45 napisał(a):[/b]A ja mam juz 36 lat, nigdy dziecka nie urodziłam i jestem szczesliwa i spełniona. A dzieci? To same problemy, pozdrawiam[/quote]Ja również nie zamierzam mieć dzieci. Zostane sama na starość? Wybacz, ale nie wybieram aż tak daleko w przyszłość.
takie tępe dzidy nie powinny się rozmnażać
A ja mam juz 36 lat, nigdy dziecka nie urodziłam i jestem szczesliwa i spełniona. A dzieci? To same problemy, pozdrawiam
[b]gość, 21-09-15, 06:33 napisał(a):[/b]Nadal nie rozumiesz… Ok, prosty przykład: jesteś już z mężem po tej przysłowiowej lampce wina i nagle dzieje się coś NIESPODZIEWANEGO. Wasze dziecko spada ze schodów, oparzy się , niewazne- trzeba jechac na pogotowie. Wg Ciebie teraz nalezy wezwac taksówkę, albo karetkę. Zostańmy przy karetce. Przyjeżdża karetka, jednak trafiacie na wyjątkowo wrednego lekarza, który wyczowa od Was alkohol. I w tym momencie Twoje “używanie wyobraźni” się kończy kochana, bo lekarz w takiej sytuacji ma OBOWIĄZEK wezwać policję. I nie pomogą Ci tłumaczenia, że to tylko jedna lampka, że dla relaksu itp. Nawet 0,05 promila w takim przypadku wystarczy… I nieważne będzie, że nie było libacji, a Ty nie lezalas pijana na podłodze.I niestety nie bredzę. Po prostu mam większą świadomość niż Ty, co znaczy termin opieka Prawna nad dzieckiem i z czym się wiąże. Tobie też radzę się zapoznać, żeby potem nie było płaczu. Sama wyobraźnia i kombinowanie nie wystarczy. Dziękuję i pozdrawiam.
[b]gość, 20-09-15, 22:16 napisał(a):[/b]Hahahaha ja tez leze I przysypiam jak malemu zachce sie wstac o 6. Dziecko w bujaczek I lezy grzecznie. I prawda od lampki wina z mezem Nikt nie umarl. Trzeba zachowac zdrowy umysl a nie zostac matka polka I nie, nie jestem wyrodna matkaPlebs dał głos!
Nie tylko same problemy. Rozumiem Twój wybór, nie każdy człowiek musi być rodzicem. Tylko trochę smutno tak samemu na starość. quote][b]gość, 21-09-15, 06:45 napisał(a):[/b]A ja mam juz 36 lat, nigdy dziecka nie urodziłam i jestem szczesliwa i spełniona. A dzieci? To same problemy, pozdrawiam
[b]gość, 21-09-15, 06:48 napisał(a):[/b]Ja tez dzieci nie mam i mega sie z tego ciesze. Wole miec psa, bo wystarczy, ze wypuszczę go do ogrodu i tam sobie zrobi kupę albo siku.O kurczę! Nie miałam pojęcia, że psy też robią kupę albo siku!
Wy sobie wstawajcie do bachorow, a ja sobie pośpie do 15, bo wrocilam z miłej nocy z facetem, pozdro!
[b]gość, 20-09-15, 10:09 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 20-09-15, 10:04 napisał(a):[/b]Oczywiście Pani od wody ma racje. Ja dzisiaj wstałam o 7 a przecież mogłabym pospać do 10. Tylko że ciężko spać jak mała rączka ciągnie Ci i mówi “mama tań”:) A więc nie każda mama może pozwolić sobie na długie spanie.Ale nie informujemy o tym na fejsie? Że twoje dziecko zjadły zupkę, zrobiło kupkę, narysował obrazek też, mam nadzieję, nie informujesz. Blokujcie sobie te przyyebane matki, które zaśmiecania wam portal setkami zdjęć swoich dzieci.[/quote]Oczywiście że nie informuje. Zdjęcia wstawiam raz na pól roku. Wodzianka zalewa fejsa zdjęciami czy zjadl jak wyglądały urodziny i takie tam. Nie rozumiem ludzi którzy nie potrafią zachować pewnej intymności
Nadal nie rozumiesz… Ok, prosty przykład: jesteś już z mężem po tej przysłowiowej lampce wina i nagle dzieje się coś NIESPODZIEWANEGO. Wasze dziecko spada ze schodów, oparzy się , niewazne- trzeba jechac na pogotowie. Wg Ciebie teraz nalezy wezwac taksówkę, albo karetkę. Zostańmy przy karetce. Przyjeżdża karetka, jednak trafiacie na wyjątkowo wrednego lekarza, który wyczowa od Was alkohol. I w tym momencie Twoje “używanie wyobraźni” się kończy kochana, bo lekarz w takiej sytuacji ma OBOWIĄZEK wezwać policję. I nie pomogą Ci tłumaczenia, że to tylko jedna lampka, że dla relaksu itp. Nawet 0,05 promila w takim przypadku wystarczy… I nieważne będzie, że nie było libacji, a Ty nie lezalas pijana na podłodze.
Ja tez dzieci nie mam i mega sie z tego ciesze. Wole miec psa, bo wystarczy, ze wypuszczę go do ogrodu i tam sobie zrobi kupę albo siku.
[b]gość, 20-09-15, 22:34 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 20-09-15, 21:57 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 20-09-15, 21:40 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 20-09-15, 21:38 napisał(a):[/b]Juz nawet pal licho taksowki. Moj tata pracowal wiele lat zagranicą, mama nie miala prawka, jak bylam na tyle chora ze trzeba bylo jechac do szpitala nawet w srodku nocy a pogotowie nie chcialo przyjechac to wystarczyl jeden telefon do ciotki / wujka czy nawet wizyta u sasiada i nie bylo zadnego problemu by ktos podjechał. Bez przesady, trzeba sobie radzic w roznych sytuacjach i miec troche wyobrazni.Dokladnie a przeciez nikt tu nie mowi o libacji alkoholowej tylko o lampce wina raz na jakis czas[/quote]Mhm, rozwijaj się nadal przy lampce wina raz na jakiś czas. A później będzie płacz, bo Pan taksówkarz nie chce wziąć odpowiedzialności za opiekę nad dzieckiem. Kobieto, w razie potrzeby, wypadku, nagłego zdarzenia, alkomat w pierwszej kolejności leci do Ciebie, kumasz? Nie pomogą tłumaczenia “nie wiedziałam”. Z mężem mamy taką zasadę że ZAWSZE któreś z nas jest na 0 promili. Możesz myśleć co chcesz, ale ja z chwilą pojawienia się dziecka poczułam ogromną odpowiedzialność i nie umialabym mu spojrzeć w oczy, gdybym w takiej sprawie jak odmowienie sobie wina nawaliła.[/quote]U nas tak samo. Jeden rodzic “czysty” drugi nize cos wypić[/quote]Przepraszam Cie, ale co Ty bredzisz? Dlaczego taksowkarz mialby brac odpowiedzialnosc za Twoje dziecko? Przeciez jedziesz z dzieckiem taksowka Ty. Nawet jak wypilas lampke wina, czy dwie, to przeciez nie lezysz pijana. Co z Wami? Zglupialyscie juz kompletnie? Tez jestes odpowiedzialna osoba, ale to co Wy tu wypisujecie graniczy z paranoja. Nie potraficie sobie w zyciu poradzic, to nie pijcie, skoro macie tak malo wyobrazni, zeby w razie krytycznych sytuacji dzialac.
[b]gość, 20-09-15, 23:01 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 20-09-15, 22:53 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 20-09-15, 22:04 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 20-09-15, 18:50 napisał(a):[/b]Te matki polki sa powalone. Zalaly forum, awanturuja sie i pouczaja inne. Wariatki i furiatki z syndromem niedopchniecia. Jak to czytam to widze, ze macierzynstwo musi byc strasznie chu…owe skoro efektem jest stanie sie inkubatorem i cycem bez mozgu. Chyba ze te idiotki byly glupie zanim zlozyly jaja? oczywiscie ze to koszmar[/quote]aha, widze po znajomych 1 rodzinę znam normalną a ponad 15 totalne dno i kaszkorzygi zamiast mózgu, pojebało tych ludzi, te baby. Mimo pracy zawodowej i jakichś podobno zainteresować opowiada mi co robił bachor. Dwuletni. No jak wiecie to jest taaakie pasjonujące. Ja pierdolę[/quote]Dwuletni? To pewnie o jakieś 13 lat młodszy od ciebie….[/quote]Nie, kretynko, ale nie wykluczam, że w rozwoju młodszy od ciebie o jakieś 3 lata. Walnij się o ścianę tym tępym brzydkim łbem. Ani to do ozdoby ani do myślenia.
[b]gość, 20-09-15, 22:16 napisał(a):[/b]Hahahaha ja tez leze I przysypiam jak malemu zachce sie wstac o 6. Dziecko w bujaczek I lezy grzecznie. I prawda od lampki wina z mezem Nikt nie umarl. Trzeba zachowac zdrowy umysl a nie zostac matka polka I nie, nie jestem wyrodna matkaMatkom polkom nie wytłumaczysz.
Widać jakie kobieta ma problemy i priorytety. Ja osobiście nie piję, bo karmię piersią i śpię dopóki mi niemowlę pozwoli. To chyba jest naturalne? O_o
[b]gość, 20-09-15, 22:53 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 20-09-15, 22:04 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 20-09-15, 18:50 napisał(a):[/b]Te matki polki sa powalone. Zalaly forum, awanturuja sie i pouczaja inne. Wariatki i furiatki z syndromem niedopchniecia. Jak to czytam to widze, ze macierzynstwo musi byc strasznie chu…owe skoro efektem jest stanie sie inkubatorem i cycem bez mozgu. Chyba ze te idiotki byly glupie zanim zlozyly jaja? oczywiscie ze to koszmar[/quote]aha, widze po znajomych 1 rodzinę znam normalną a ponad 15 totalne dno i kaszkorzygi zamiast mózgu, pojebało tych ludzi, te baby. Mimo pracy zawodowej i jakichś podobno zainteresować opowiada mi co robił bachor. Dwuletni. No jak wiecie to jest taaakie pasjonujące. Ja pierdolę[/quote]Dwuletni? To pewnie o jakieś 13 lat młodszy od ciebie….
Wstawanie rano to byl pikus. Najgorsze bylo wstawanie w nocy co 3 godziny …. ale nie narzekam ani nie narzekalam bo po 4 poronieniach dziecko bylo i jest dla mnie cudem … Za duzo przeszlam zeby wybrzydzac na macierzynstwo.
[b]gość, 20-09-15, 21:57 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 20-09-15, 21:40 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 20-09-15, 21:38 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 20-09-15, 21:09 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 20-09-15, 20:44 napisał(a):[/b]A co jak ktos nie ma samochodu czy prawka ? Albo akurat jeden z rodzicow gdzies autem pojechal ? Wtedy to i bez lampki wina musisz wymyslic cos innegoJa nei wiem, jak te kobiety radza sobie z dziecmi, jak maja zero wyobrazni;) Sa taksowki. Trzeba jedynie byc dobrze zorganizowanym i lampka wina, czy dwie nie przeszkodza w zawiezieniu dziecka do szpitala, jak jest taka potrzeba. Zamawiasz taksowke i jedziesz. Stwarzaja problemow ktorych nie ma. Nie wiem, jak one chca wychowac dziecko, jak same potrzebuja sie jeszcze bardzo mocno rozwinac.[/quote]Juz nawet pal licho taksowki. Moj tata pracowal wiele lat zagranicą, mama nie miala prawka, jak bylam na tyle chora ze trzeba bylo jechac do szpitala nawet w srodku nocy a pogotowie nie chcialo przyjechac to wystarczyl jeden telefon do ciotki / wujka czy nawet wizyta u sasiada i nie bylo zadnego problemu by ktos podjechał. Bez przesady, trzeba sobie radzic w roznych sytuacjach i miec troche wyobrazni.[/quote]Dokladnie a przeciez nikt tu nie mowi o libacji alkoholowej tylko o lampce wina raz na jakis czas[/quote]Mhm, rozwijaj się nadal przy lampce wina raz na jakiś czas. A później będzie płacz, bo Pan taksówkarz nie chce wziąć odpowiedzialności za opiekę nad dzieckiem. Kobieto, w razie potrzeby, wypadku, nagłego zdarzenia, alkomat w pierwszej kolejności leci do Ciebie, kumasz? Nie pomogą tłumaczenia “nie wiedziałam”. Z mężem mamy taką zasadę że ZAWSZE któreś z nas jest na 0 promili. Możesz myśleć co chcesz, ale ja z chwilą pojawienia się dziecka poczułam ogromną odpowiedzialność i nie umialabym mu spojrzeć w oczy, gdybym w takiej sprawie jak odmowienie sobie wina nawaliła.[/quote]U nas tak samo. Jeden rodzic “czysty” drugi nize cos wypić
[b]gość, 20-09-15, 21:53 napisał(a):[/b]Jak się karmi cycem, to pić nie wolno, a wstawanie jest łatwe na hormonach. A ta pani to strasznie rozkapryszona. Ja kocham swoje dzieci przez całą dobę i jej życzę tego samego.Jak widać pani Wodzianka po prostu wpadła i nie była gotowa na macierzyństwo 😉
[b]gość, 20-09-15, 22:04 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 20-09-15, 18:50 napisał(a):[/b]Te matki polki sa powalone. Zalaly forum, awanturuja sie i pouczaja inne. Wariatki i furiatki z syndromem niedopchniecia. Jak to czytam to widze, ze macierzynstwo musi byc strasznie chu…owe skoro efektem jest stanie sie inkubatorem i cycem bez mozgu. Chyba ze te idiotki byly glupie zanim zlozyly jaja? oczywiscie ze to koszmar[/quote]aha, widze po znajomych 1 rodzinę znam normalną a ponad 15 totalne dno i kaszkorzygi zamiast mózgu, pojebało tych ludzi, te baby. Mimo pracy zawodowej i jakichś podobno zainteresować opowiada mi co robił bachor. Dwuletni. No jak wiecie to jest taaakie pasjonujące. Ja pierdolę
Banda wariatek. Życiem, mężami i dziećmi się zajmijcie, a nie wzajemnym obrażaniem się na kozaku.
przejebane jest życie z bachorami. To może było dobre dawno temu jak nasi rodzicie byli młodzi i nie było za wiele, do roboty- ale kto teraz garnie się do pieluch…
Ladnie jej w blondzie a co do dzieci to kazde jest inne, jedne lubia spac inne nie,chyba zadna matka nie budzilaby dziecka celowo razem z kuramj
[b]gość, 20-09-15, 21:40 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 20-09-15, 21:38 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 20-09-15, 21:09 napisał(a):[/b][quote][b]gość, 20-09-15, 20:44 napisał(a):[/b]A co jak ktos nie ma samochodu czy prawka ? Albo akurat jeden z rodzicow gdzies autem pojechal ? Wtedy to i bez lampki wina musisz wymyslic cos innegoJa nei wiem, jak te kobiety radza sobie z dziecmi, jak maja zero wyobrazni;) Sa taksowki. Trzeba jedynie byc dobrze zorganizowanym i lampka wina, czy dwie nie przeszkodza w zawiezieniu dziecka do szpitala, jak jest taka potrzeba. Zamawiasz taksowke i jedziesz. Stwarzaja problemow ktorych nie ma. Nie wiem, jak one chca wychowac dziecko, jak same potrzebuja sie jeszcze bardzo mocno rozwinac.[/quote]Juz nawet pal licho taksowki. Moj tata pracowal wiele lat zagranicą, mama nie miala prawka, jak bylam na tyle chora ze trzeba bylo jechac do szpitala nawet w srodku nocy a pogotowie nie chcialo przyjechac to wystarczyl jeden telefon do ciotki / wujka czy nawet wizyta u sasiada i nie bylo zadnego problemu by ktos podjechał. Bez przesady, trzeba sobie radzic w roznych sytuacjach i miec troche wyobrazni.[/quote]Dokladnie a przeciez nikt tu nie mowi o libacji alkoholowej tylko o lampce wina raz na jakis czas[/quote]Mhm, rozwijaj się nadal przy lampce wina raz na jakiś czas. A później będzie płacz, bo Pan taksówkarz nie chce wziąć odpowiedzialności za opiekę nad dzieckiem. Kobieto, w razie potrzeby, wypadku, nagłego zdarzenia, alkomat w pierwszej kolejności leci do Ciebie, kumasz? Nie pomogą tłumaczenia “nie wiedziałam”. Z mężem mamy taką zasadę że ZAWSZE któreś z nas jest na 0 promili. Możesz myśleć co chcesz, ale ja z chwilą pojawienia się dziecka poczułam ogromną odpowiedzialność i nie umialabym mu spojrzeć w oczy, gdybym w takiej sprawie jak odmowienie sobie wina nawaliła.
[b]gość, 20-09-15, 18:50 napisał(a):[/b]Te matki polki sa powalone. Zalaly forum, awanturuja sie i pouczaja inne. Wariatki i furiatki z syndromem niedopchniecia. Jak to czytam to widze, ze macierzynstwo musi byc strasznie chu…owe skoro efektem jest stanie sie inkubatorem i cycem bez mozgu. Chyba ze te idiotki byly glupie zanim zlozyly jaja? oczywiscie ze to koszmar
Hahahaha ja tez leze I przysypiam jak malemu zachce sie wstac o 6. Dziecko w bujaczek I lezy grzecznie. I prawda od lampki wina z mezem Nikt nie umarl. Trzeba zachowac zdrowy umysl a nie zostac matka polka I nie, nie jestem wyrodna matka
Jak się karmi cycem, to pić nie wolno, a wstawanie jest łatwe na hormonach. A ta pani to strasznie rozkapryszona. Ja kocham swoje dzieci przez całą dobę i jej życzę tego samego.
[b]gość, 20-09-15, 10:04 napisał(a):[/b]Oczywiście Pani od wody ma racje. Ja dzisiaj wstałam o 7 a przecież mogłabym pospać do 10. Tylko że ciężko spać jak mała rączka ciągnie Ci i mówi “mama tań”:) A więc nie każda mama może pozwolić sobie na długie spanie.Dokladnie, moje maluchy wstają między 6 a 7. I muszę wstać. Kolezanka śpi do 9-10 bo jej synek też, więc różnie się układa.