“Zaszłam w ciążę, jak przerwałam leczenie”. Zaskakujące wyznanie Dominiki Gwit

Dominika Gwit z mężem, fot. Instagram Dominika Gwit z mężem, fot. Instagram

Dominika Gwit od lat z powodzeniem łączy karierę aktorską z życiem prywatnym. Choć chętnie dzieli się w sieci fragmentami codzienności, konsekwentnie chroni prywatności najbliższych i do dziś nie pokazała twarzy swojego syna. W podcaście „Call me mommy” zdecydowała się jednak na wyjątkowo szczere wyznanie.

Pięć lat walki i diagnoza, która odebrała nadzieję

Droga Dominiki Gwit do macierzyństwa nie była prosta. Aktorka przez kilka lat bezskutecznie starała się o dziecko, zmagając się z niepłodnością pierwotną. Jak wyznała, cierpi na zespół metaboliczny, w skład którego wchodzą różne choroby autoimmunologiczne, a jednym z jego elementów była właśnie niepłodność.

Miałam niepłodność pierwotną. Choruję na zespół metaboliczny, w skład którego wchodzą różne choroby autoimmunologiczne. I między innymi w skład tego zespołu wchodziła właśnie niepłodność pierwotna. I leczyłam się tak już z 5 lat. I już w pewnym momencie pomyślałam sobie, że trudno, nie będę mogła mieć dzieci — mówiła w programie „Bez Tabu” dla Viva.pl.

Zobacz więcej: Tylko u nas! Sarapata bezlitośnie o Gessler. “Ona jest…”. Ależ z niej zakpiła!

Lata leczenia były dla niej ogromnym obciążeniem i to zarówno fizycznym, jak i psychicznym. Z czasem zaczęła oswajać się z myślą, że może nigdy nie zostanie mamą. Tym większe było zaskoczenie, gdy los napisał zupełnie inny scenariusz.

Dominika Gwit zaszła w ciążę

Przełom nastąpił w najmniej spodziewanym momencie. Dominika Gwit przyznała, że w ciążę zaszła wtedy, gdy zdecydowała się zakończyć intensywne leczenie.

Zawsze mówiłam, że chcę mieć jedno dziecko. I udało się, po wielu latach leczenia. Kiedy? To dziwne, ale ja zaszłam w ciążę, jak przerwałam leczenie — wyznała.

Zobacz więcej: Luksusowy apartament siostry Lewandowskiego. Stylowe wnętrza robią wrażenie

W 2023 roku wraz z mężem, Wojciechem Dunaszewskim, powitała na świecie wyczekanego syna. Dziś aktorka nie ukrywa, że macierzyństwo to dla niej ogromna radość, ale też codzienne wyzwanie. W podcaście „Call me mommy” otwarcie mówiła o zmęczeniu i potrzebie wsparcia.

Tłumaczyłam światu, że mam nianię. No mam, bo nie mam nikogo innego do pomocy. Jakbym jej nie miała, to bym umarła — przyznała bez owijania w bawełnę.

Dominika Gwit sama zajmuje się dzieckiem

Dominika Gwit i jej mąż nie mają w Warszawie wsparcia bliskich. Oboje są „słoikami”, dlatego musieli zorganizować pomoc na własną rękę. Aktorka nie ukrywa, że bez zaufanych opiekunek trudno byłoby jej łączyć życie zawodowe z domowym.

Poradziłam sobie doskonale. Nie posłaliśmy małego do żłobka, bo nie chcieliśmy. Mamy natomiast przecudowne dwie dziewczyny, nianie, które są z nami, pomagają nam raz jedna, raz druga. My nie mamy żadnej rodziny tutaj w Warszawie, jesteśmy oboje słoikami z moim mężem, więc nie mamy nikogo, kto nam może pomóc — opowiadała.

Zobacz więcej: Cała Polska kupuje u niego buty. Co wiemy o przystojnym miliarderze?

Jak dodała, pomoc jest nieoceniona zwłaszcza teraz, gdy synek jest w wieku, który wymaga stałej uwagi.

Ja też potrzebuję, żeby w domu ogarnąć, wstawić obiad, wyprać, ogarnąć, odkurzyć. Dobrze mieć kogoś, kto będzie ze mną, bo mały jest w takim wieku, że cały czas potrzebuje atencji, cały czas potrzebuje, żeby coś z nim robić

Wkrótce chłopiec pójdzie do przedszkola, co ma nieco ułatwić codzienność. Dziś jednak Dominika Gwit nie boi się mówić głośno o tym, że macierzyństwo to nie tylko uśmiechy i wzruszenia, ale także realne zmęczenie i potrzeba wsparcia. Jej szczerość pokazuje, że nawet spełnione marzenia mają swoją wymagającą, ludzką stronę.

Dominika Gwit, fot. AKPA
Dominika Gwit, fot. AKPA
Dominika Gwit, Fot. Jacek Kurnikowski/AKPA
Dominika Gwit, SK:, , fot. Gałązka/AKPA
 

Klaudia Smyk - Redaktor

Klaudia Smyk, redaktorka serwisu Kozaczek.pl. Zajmuje się tematyką show-biznesową. Ukończyła dziennikarstwo na UKSW w Warszawie. Recenzuje książki oraz interesuje się branżą beauty. Wcześniej pracowała jako specjalistka ds. influencer marketingu oraz asystentka influencerów.

0 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze