Zygumnt Chajzer komentuje aferę wokół fundacji syna. Nie kryje zaniepokojenia!
Od kilku dni w mediach głośno jest na temat afery, która krąży wokół fundacji Filipa Chajzera. „Taka akcja” miała bowiem nie wypłacić dużej kwoty pieniędzy na chorego chłopca, który aktualnie przebywa poza granicami Polski i jest w trakcie leczenia. Dziennikarz odnosił się już do afery i zapewniał, że sprawą zajmują się odpowiednie służby, a sam padł ofiarą oszustwa i kradzieży. Jednocześnie w emocjonalnym wpisie podkreślał, że “kończy już z pomaganiem innym”:
Czytam, że uciekłem. Tak? Nigdy nie patrzyłem w lustro na kogoś, kto mógłby przed czymś uciekać, ale szczerze mam już dość. Tak na granicy wymiotu. Kiedyś powiedziałem, że starczy mi już „g*wnoburzy” w życiu. Ja widocznie nie znam się na pomaganiu. Za to na kebabach świetnie, a każdy powinien w życiu robić to, co umie najlepiej i nie koniecznie w jednym kraju przez całe życie.
Filip Chajzer przerwał milczenie! Wydał mocne oświadczenie: „Moje marzenia zostały zabite”
Zygmunt Chajzer o relacjach z synem i o aferze wokół jego fundacji
Jednocześnie Filip nawiązał w swoim oświadczeniu do stosunków z matką swojego dziecka oraz ojcem, Zygmuntem Chajzerem sugerując, że zarówno jedne jak i drugie nie należą do najłatwiejszych:
Co mnie tu trzyma? Mama. Matka mojego dziecka i tak ogranicza mój kontakt z synem. Relacja z ojcem też nie jest łatwa. Mam dosyć (…)
Teraz głos w sprawie zabrał sam Zygmunt Chajzer, który w rozmowie z portalem Shownews.pl wyjawił prawdę o relacjach między nim, a Filipem. Nie krył przy tym swojego zaniepokojenia zachowaniem syna:
Filip jest trochę emocjonalny, rozbiegany, a problemów mu nie brakuje. Działa za bardzo impulsywnie, żywiołowo. Robi kilka rzeczy na raz, a z tą fundacją dziwne rzeczy się działy. Nie dał rady tego dobrze kontrolować, a ta pani to wykorzystała.
Na koniec dodał:
Czasem się o coś posprzeczamy, mamy inne zdanie na jakiś temat, ale nic więcej. Jak to w rodzinie.
Filip Chajzer ponownie komentuje aferę wokół swojej fundacji: „Jestem przeorany”
![]()






Panie Hajzer. Niech chociaż Pan zachowa twarz. Zgarnąl kasę która dawała możliwość wyleczenia dziecka i jeszcze śmie twierdzić że przekazanie pieniędzy dzieciakowi to twierdzi że byłoby to zmarnowanie kasy. Niech pamięta o karmie która potrafi być bezwzgledna
on ma po prostu jakieś zaburzenia i ojciec o tym wie ,facet prawie 40 letni a ojciec upomina się jak za dzidziusiem ,przesadza ze swoja potęga perswadowania nam ,on tez już starszawy wiec obaj powinni zniknąć a oni ciągle chcą być widziani bo to łatwy pieniądz
Niech przestanie zakładać zbiorki,fundację. Niech każdy rodzic sam takie zakłada bo inaczej powstaje pole do naduzyc,oszczerstw.