Agnieszka Woźniak-Starak wściekła na polityków: “Bardzo duży błąd, że ten przedmiot nie jest obowiązkowy”
Agnieszka Woźniak-Starak to jedna z najpopularniejszych, polskich dziennikarek i prezenterek, która doskonale obyta jest w bieżących tematach. Teraz w rozmowie z naszą redakcją, podzieliła się swoim zdaniem na temat edukacji zdrowotnej i seksualnej. Dziennikarka skomentowała także w mocnych słowach nowy trend, panujący wśród dzieci.
Agnieszka Woźniak-Starak popiera edukację zdrowotną i seksualną
Agnieszka Woźniak-Starak to jedna z najpopularniejszych, polskich dziennikarek i prezenterek. Znana jest z kultowych formatów TVP jak i TVN takich jak m.in.: „Dzień Dobry TVN”, „Mam Talent”, „Kawa czy herbata?” oraz „Pytanie na śniadanie”. Teraz w rozmowie z naszą redakcją dziennikarka odniosła się do ostatnio głośnych i kontrowersyjnych tematów, jakimi są edukacja zdrowotna czy seksualna.
Jest absolutnie potrzebna i uważam, że ogromnym błędem był ten populistyczny ruch kampanijny, w którym rząd się wycofał i ministerstwo edukacji z tego, że edukacja zdrowotna będzie obowiązkowym przedmiotem, bo to powinien być obowiązkowy przedmiot – powiedziała nam dziennikarka.
Agnieszka Woźniak-Starak zaskoczyła tym gestem! Czy szykuje WIELKI transfer do TVP?
Woźniak-Starak dodaje również, że nie tylko edukacja zdrowotna, ale także edukacja seksualna jest koniecznością. Dowodem na to są choćby nawet ostatnie wywiady z dorosłymi ludźmi, którzy nie mają pojęcia, czym różni się miesiączka od owulacji.
Też robienie zamieszania wokół tego, że jest edukacja seksualna, która zajmuje jakiś procent, a też jest potrzebna (…). To chodzi o bezpieczeństwo tych dzieci. Bardzo duży błąd, że ten przedmiot nie jest obowiązkowy, bo wiadomo, że na nieobowiązkowe przedmioty się po prostu nie chodzi – dodała Agnieszka Woźniak-Starak.
To pierwsze słowa Agnieszki Woźniak-Starak po śmierci męża: „Zapłacił za to najwyższą cenę…”
Dziennikarka odniosła się również do popularnego ostatnio trendu wśród dzieci i młodzieży o nazwie “szon patrol”. Tiktokowy viral szybko zyskał na popularności, a polega na tym, że chłopcy oceniają i publikują zdjęcia nastolatek w celu piętnowania ich za zbyt wyzywający ubiór czy zachowanie. Agnieszka Woźniak-Starak nie ukrywa swojego przerażenia tym stygmatyzującym trendem.
Przerażające jest to, że dzieci sobie to robią nawzajem, ale też przerażające jest też to, skąd oni wzięli te pomysły i jak na to wpadli, bo zazwyczaj to gdzieś musi wyjść z domu (…). Dla mnie to jest nie do pojęcia (…). Współczuje się tym dzieciom, bo mam takie poczucie, że borykają się one z wieloma problemami, że ten świat stał się dużo bardziej skomplikowany, niż ten, w którym ja wyrastałam – podsumowała Woźniak-Starak.
Zobacz całe wideo poniżej!


Dzieci mają dość nawpól nagich koleżanek w swojej przestrzeni uzależnionych od makijażu gołych łon i pośladków na widoku. Problem łatwo rozwiązać mundurek do szkoły jak kiedyś było i spokój zero makijażu u 9, 10, 12 latek. Bo to choróbsko jest już w trzecich klasach. A mamusie na to pozwalają. Pazury rzęsy usta i na lekcje. Chłopcy sie buntują maja rację. Młodzież ma już tego dość tego wszechobecnego wyuzdania u dziewcząt. Ubiory do szkół powinny wrócić obowiązkowo i to już.
MATKA POLKA.Ani to madre tylko chude.
a czy czasami nie biora owe dzeci przykladu z tego co serwuja im wlasnie celebre? brak jakichkolwiek hamulców byle zasięgi się zwiekszyły -hipokryzja brzeczy kolo ucha