The Sun twierdzi, że Amy Winehouse po raz kolejny udaje się na odwyk.

Artystka ponoć zgodziła się na terapię, ponieważ zrozumiała, że przez narkotyki traci kontrolę nad własnym życiem.

Próby walki z uzależnieniem na terenie Wielkiej Brytanii nie powiodły się, więc tym razem piosenkarka uda się odwyk poza granicami kraju. I to naprawdę daleko od domu – mówi się, że bierze pod uwagę dwie kliniki – jedna znajduje się w RPA, a druga w Izraelu.

Miejmy nadzieję, że te doniesienia okażą się prawdziwe, a terapia nareszcie przyniesie skutki.