Agnieszka Włodarczyk relacjonuje wyprawę do gabinetu medycyny estetycznej i zapowiada: “Nie będe się starzeć z godnością”
Zdradziła, jakie zabiegi wykonała.
Agnieszka Włodarczyk to polska aktorka, która zadebiutowała w wieku 14 lat. Swój aktorski debiut miała w filmie Macieja Ślesickiego “Sara”, który przyniósł jej rozgłos. Później aktorka wystąpiła w popularnych serialach takich jak “13 posterunek” czy “Pierwsza miłość”, jednak z czasem na dobre zniknęła z ekranów. Jakiś czas temu w podcaście “Cały ten Majdan” ujawniła, że to nie ona zdecydowała się zrezygnować z kariery aktorskiej, a branża filmowa “zrezygnowała z niej”:
“To film zrezygnował ze mnie, ja mam takie poczucie. I to dawno temu, myślę, że to już jakieś dziesięć lat (…) Ostatnio dostałam propozycje do dwóch programów. Ze względu na to, że wiem, jak to wygląda potem w praniu, jakie to jest czasochłonne, to ja nie jestem w stanie zrezygnować z bycia z rodziną. Nie potrzebuję oklasków, nie potrzebuję blichtru, nie potrzebuję fejmu. Nie mam takiej potrzeby” – wyznała.
Obecnie Agnieszka Włodarczyk prężnie działa w mediach społecznościowych i spełnia się jako influencerka. Cały czas aktywnie wspiera też swojego męża – polskiego triathlonistę Roberta Karasia. Para doczekała się razem syna Milana, a pod koniec 2024 roku wzięła ślub na pustyni w Dubaju.
W środę Agnieszka Włodarczyk wybrała się do gabinetu medycyny estetycznej w celu poprawienia urody. Wyprawę zrelacjonowała na Instagramie, przy okazji zdradzając z jakich zabiegów chętnie korzysta. Gwiazda postanowiła być szczera ze swoimi obserwatorami i nie zamierza się kryć z tym, że chętnie pomaga naturze:
“Umówmy się, żadna kobieta w wieku 44 lat nie wygląda młodo, bo stosuje tylko kremy i zdrową dietę. Ja od lat robię mezo (wprawdzie nieregularnie niestety) plus botoks. Jak grałam w teatrze, nie chodziłam na zabiegi, bo nikt by nie odróżnił złości od zdziwienia, ale teraz jak najbardziej”.
Następnie celebrytka zapowiedziała, że nie zamierza “starzeć się z godnością” i będzie korzystać z usług medycyny estetycznej tak długo jak pozwoli jej na to zdrowie i finanse:
“I nie, nie będę się “starzeć z godnością”, dopóki mogę korzystać z zabiegów medycyny estetycznej. Nie widzę w tym wielkiej afery, trzeba się dobrze czuć we własnej skórze”.
Na koniec odkrywając wszystkie karty, Włodarczyk odpowiedziała na pytanie jednego z internautów o to, co dokładnie poprawiła sobie w twarzy. Aktorka wymieniła korekty, którym się poddała oraz zdementowała zawartą w pytaniu sugestię, jakoby poprawiła sobie policzki:
“Czoło i oczy, żadne policzki. Nigdy nic nie wstrzykiwałam w policzki, mam mówiąc nieskromnie swoje śliczne”.
Doceniacie jej szczerość?
Godnosc taka sama jak u meza.Wez sie kobito do roboty a nie wystawiasz sie jak panienka na A1.Syn za pare lat do szkoly i co z wystawek z mezem bedziecie doic ludzi.
Agnieszka Włodarczyk relacjonuje wyprawę do gabinetu medycyny estetycznej i zapowiada: „Nie będe się starzeć z godnością”
Zdradziła, jakie zabiegi wykonała. A RÓB CO CHCESZ KOBIETO .MASZ MŁODSZEGO TO
MUSISZ GRZEBAĆ PRZY TWARZY MI TO OBOJĘTNE
TO TYLKO ZDJECIA.W rzeczywistosci czyli na zywo wyglada inaczej
A niech każdy robi jak uważa. Francuski jednak robią to jak najlepiej muszę przyznać, wyglądają naturalnie i o wiele młodziej niż ich wiek. A u reszty muszę przyznać ze jakby zeszły z tej samej „taśmy”
“poczucie własnej wartości i szacunek dla samego siebie” – to podobno godnosc, nie chce jej miec , to nie moj problem ale starosc bedzie okrutna i bardzo brzydka a wspomne iz niszczy cialo na wlasne zyczenie poprzez klimat , slonce , o zabiegach nie wspomne