Co dzieje się z Kazimierą Szczuką? Była uznawana za Pierwszą Skandalistką RP
Kto pamięta program "Najsłabsze ogniwo"?
“Powinieneś się wstydzić, czołgać po podłodze, błagać o przebaczenie. A ty wyglądasz, jakbyś był z siebie zadowolony. Kompletnie się nie cieszę, że rozmawiamy” – to jedno z jej słynnych tekstów.
Kazimiera Szczuka swoimi ostrymi słowami przyciągała miliony widzów. Nazwano ją Pierwszą Skandalistką RP: zarzucano jej arogancje, brak ogłady i bezczelność.
Wielu widzów nie zdawało sobie sprawy, że prowadząca “Najsłabsze ogniwo” miała właśnie za zadanie utrudniać uczestnikom wygranie pieniędzy.
Kazimiera z wykształcenia jest historykiem literatury. Przed debiutem w telewizji pisała na łamach “Zadry” i “Gazety Wyborczej”.
Karierę w TVP zakończyła skandalem, kiedy przeprowadziła wywiad z Manuelą Gretkowską w programie “PEGAZ”, podczas którego licytowała się z gościną na liczbę wypowiedzianych przekleństw. Wtedy dyrektor Jedynki podziękował jej za współpracę.
Mimo skandalu dziennikarka znalazła swoje miejsce w stacji TVN, dostając właśnie program “Najsłabsze ogniwo”.
Jednak nawet dla widzów TVN-u była zbyt kontrowersyjna.
Przekroczyła granicę dobrego smaku między innymi u Kuby Wojewódzkiego, kiedy zaczęła przedrzeźniać niepełnosprawną założycielkę Podwórkowych Kółek Różańcowych, Magdalenę Buczek.
Potem jeszcze oblała piwem ówczesnego naczelnego Playboya, Marcina Mellera.
Po zdjęciu z anteny program “Najsłabsze ogniwo” w 2006 roku skandalistka dostała dwa kolejne programy “Wydanie drugie, poprawione”, w którym opowiadała o książkach oraz “Dwururka”, który prowadziła z Wojciechem Jagielskim. Ten drugi program zniknął już po trzech odcinkach, ponieważ prowadzący nie mogli się dogadać.
Jej największym atutem była niezależność, wielokrotnie powtarzała, że nie boi się kolejnego zwolnienia z telewizji:
“Ja nie jestem uzależniona od kariery w mediach. Powinnam się bać mówienia tego, co myślę, bo zostanę ukarana? Nie będę mogła występować w telewizji? To trudno! Ja naprawdę nie muszę być gwiazdą” – mówiła w “Wiadomości24.pl”.
Szczuka poza wywoływaniem skandali w telewizji, pisała też książki – w tym dwie ze swoją promotorką przy pracy magisterskiej, prof. Marią Janion.
Potem próbowała zaistnieć w polityce: kandydowała do Parlamentu Europejskiego, a rok później jako kandydatka Zjednoczonej Lewicy, chciała wejść do Sejmu. Niestety bez powodzenia.
Z kim prywatnie jest Kazimiera Szczuka?
Prywatnie zawsze była bardzo skryta, wiadomo tylko, że osiem lat temu związała się z dziennikarzem Robertem Kowalskim, który porzucił dla niej żonę.
Na łamach magazynu „VIVA!” w 2014 roku po raz pierwszy opowiedziała o nowym partnerze:
“Minęły lata i nasi bohaterowie uznali pokazanie się razem za naturalna kolej rzeczy. Zresztą ja Roberta nigdy nie ukrywałam. Znajomi zawsze wiedzieli, że jesteśmy nudną, mieszczańską parą”.
“Nawet moja przyjaciółka astrolożka powiedziała: To niesamowite, że Robert jest tak konwencjonalnie męski, leży na kanapie, a ty mu gotujesz. (…) Robię to dla przyjemności. Na szczęście obopólnej. Za to Robert wozi mnie samochodem, robi mi kawę. No i nie tyle sprząta, co układa rożne rzeczy w kostkę. Ale zmywa rzeczywiście sprawnie” – mówiła w Vivie!.
Co dziś robi Kazimiera Szczuka?
Obecnie jest krytyczką literacką, publicystką i działaczką społeczną: mocno jest zaangażowana w Strajki Kobiet i prawa kobiet.
Zapewnia, że nie tęskni za telewizją:
“Ja nie jestem uzależniona od kariery w mediach. Powinnam się bać mówienia tego, co myślę, bo zostanę ukarana? Nie będę mogła występować w telewizji? To trudno! Ja naprawdę nie muszę być gwiazdą” – powiedziała w portalu Wiadomości24.pl.
Pierwsza baba, która zrobiła karierę na chamstwie i przetarła drogę dla kolejnych. Dobrze, że odeszła w niepamięć.
Ha, ha. Iluż to osobnikom powinnam powiedzieć że nie cieszę się że z nimi rozmawiam.