Przemoc w małżeństwie, miłość poznana na statku i mężczyzna młodszy o 10 lat – wszyscy partnerzy Majki Jeżowskiej
Artystka długo nie miała szczęścia w miłości...
Pierwszym mężem Majki Jeżowskiej był kompozytor Janusz Koman. Poznała go, gdy była młodziutką dziewczyną i studentką Akademii Muzycznej w Katowicach. On był mężem Krystyny Prońko, która była jedną z wykładowców Akademii. Jeżowska i Prońko zaprzyjaźniły się, a przy jednej z okazji Majka miała okazję poznać męża Krystyny, któremu młoda studentka natychmiast wpadła w oko. Jakiś czas później media obiegła wieść, że mąż Krystyny Prońko ma romans z jej przyjaciółką i studentką. Postanowiła odciąć się od nich obojga i natychmiast wniosła o rozwód.
Majka Jeżowska w wieku 20 lat została nową żoną Komana, a jakiś czas później urodziła mu syna Wojciecha. Z czasem ich relacja zaczęła się pogarszać:
“Po narodzinach syna pewne zachowania Janusza stały się dla mnie nie do przyjęcia. W dodatku czasy były ciężkie, przez kilka miesięcy musieliśmy mieszkać osobno. W efekcie było coraz więcej rozczarowań i łez w samotności” – opowiadała dla Plejady.
Artystka nie wiedziała jednak, że ukochany mąż zgotuje jej z życia piekło, a jej chlebem powszednim stanie się przemoc domowa. W wywiadzie dla “Vivy” Jeżowska wspominała dzień, w którym miała lecieć do USA w ramach trasy koncertowej dla Polonii. To wtedy mąż uderzył ją po raz pierwszy:
“Urodziłam Wojtka dwa tygodnie przed ogłoszeniem stanu wojennego. Muzycy w kraju nie zarabiali, nie było koncertów, spektakli. Gdy Wojtuś miał roczek, dostałam propozycję śpiewania dla Polonii za oceanem. Taki wypad na dwa miesiące. Tuż przed wyjazdem zostałam pobita przez męża. Był znanym kompozytorem, 12 lat ode mnie starszym. Brutalem, ale nie chciałam tego przyjąć do wiadomości. Miałam 20 lat i byłam zakochana.”
Niestety, kolejna agresja ze strony męża sprawiła, że Jeżowska wylądowała w szpitalu:
“Aż pewnej nocy wylądowałam w szpitalu z wylewem do strun głosowych od uderzenia w krtań. Dramat, bo mogło się to skończyć utratą głosu”.
Ostatecznie Majka Jeżowska wyjechała na kilka lat do Stanów Zjednoczonych. Tam poznała swojego drugiego męża, gitarzystę Toma Logana. Artystka po raz drugi wyszła za mąż w 1984 roku:
“Drugie małżeństwo, »amerykańskie«, wynikało bardziej z rozsądku i przyjaźni niż z szalonej miłości. Mój następny mąż był wspaniałym gitarzystą i cudownym przyjacielem, który pomagał wychowywać mi Wojtka przez 12 lat. Potrzebowałam wtedy kogoś, kto się mną w Ameryce zaopiekuje. Tom Logan był tam moją jedyną rodziną” – mówiła w wywiadzie dla Vivy.
Po odejściu od Komana odnowiła kontakt z Krystyną Prońko. Obydwie nagrały wspólnie utwór “On nie kochał nas”. Choć pojawiały się głosy, że piosenka jest o byłym mężu Majki i Krystyny, piosenkarka zdementowała te plotki na Instagramie pisząc:
“W duecie z Krystyną Prońko śpiewałyśmy : Ratował mnie gin…Wszyscy myśleli i pewnie nadal myślą, że ten pan w środku ( Janusz Koman) jest bohaterem tej pieśni . Otóż nie, niby historia trochę podobna ale wg autorki tekstu Ewy Żylinskiej, to jej własna historia”.
Choć jej drugi mąż, Tom Logan był dla Majki ogromnym wsparciem i pomagał wychowywać jej syna, który coraz bardziej traktował go jak własnego ojca, nie był miłością jej życia. Ta spotkała artystkę podczas rejsu statkiem Stefan Batory, gdzie Jeżowska poznała Dariusza Staśkiewicza. Między nimi narodziło się płomienne uczucie, którego nie potrafili zatrzymać. Wygrał jednak rozsądek – Jeżowska zrozumiała, że ze względu na drugiego męża i synka nie może kontynuować tej relacji.
Mimo to, los ponownie postawił ich na swojej drodze 10 lat później. To właśnie wtedy Majka zrozumiała, że odnalazła idealnego partnera. Nie chcąc dłużej ukrywać prawdy przed mężem zdecydowała się zakończyć trwające 12 lat małżeństwo. Mimo to, ona i Tom utrzymywali później przyjacielską relację.
Jej związek z Dariuszem Staśkiewiczem przetrwał aż 20 lat. Para była razem nie tylko prywatnie, ale i zawodowo – mężczyzna był jej menadżerem i wspierał jej karierę. Założyli też razem wytwórnię fonograficzną Ja-Majka Music. I choć wydawało się, że są dla siebie stworzeni i spędzą razem resztę życia, niestety również ta relacja nie zakończyła się happy endem.
“Wierzyłam, że budujemy swoje „imperium”, wspólną przyszłość. Weźmiemy ślub, będziemy mieć dziecko, będziemy się rozwijać, tak jak ustalaliśmy wcześniej. Nic z tego nie wyszło. Najpierw nie mieliśmy na ślub czasu, rzuciliśmy się w wir pracy – grałam ponad 300 koncertów rocznie. „Uzmysłowiłam sobie niedawno, że w każdym związku byłam niezależna finansowo. Nie chciałam niczego, co mogłabym sobie sama kupić. Tylko czułości, bliskości, podniecających rozmów, adoracji, wspólnych celów, rodziny. Myślę, że wszystkich moich mężczyzn rozpieszczałam swoją siłą i poczuciem, że zawsze damy sobie radę” – mówiła w Vivie.
Jednym z powodów rozpadu związku był brak ślubu Majki i Dariusza:
“Z Darkiem nie wzięliśmy ślubu, bo nie potrzebowaliśmy papierka, by być razem. Kochaliśmy się i tylko to było ważne. Przyszedł jednak moment, kiedy zapragnęłam tego bardzo mocno, po śmierci mojej mamy. Byliśmy wtedy już 10 lat razem i zdałam sobie sprawę, że powinniśmy zrobić krok naprzód. Tato zmarł siedem lat wcześniej, odeszła mama. Mój syn Wojtek wyprowadził się z domu. Wpadłam w przygnębienie. I wtedy zaczęłam mówić o ślubie. Potrzebowałam jakiegoś pozytywnego zdarzenia w naszym życiu, wsparcia partnera. Gdybyśmy wtedy ustalili datę, zajęłabym się przygotowaniami i zaczęlibyśmy nowy rozdział. Usłyszałam wtedy: „To nie jest dobry moment”. „Dlaczego?”. „Nie wiem…”.
Wokalistka przyznała, że odmowa była dla niej ogromnym ciosem i sprawiła, że para zaczęła się od siebie oddalać:
“Serce mi pękło. Zabolało tak bardzo, że przez następnych 10 lat starałam się wybaczyć mu te słowa. Ale one we mnie tkwiły głęboko, byłam rozgoryczona, że nie zrozumiał mojego stanu ducha. Facet, który mówił, że nie mógłby beze mnie żyć, nie mógł zdobyć się na słowo „tak” wobec prawa?”
Jakiś czas później Dariusz oznajmił, że chciałby podjąć współpracę z innymi artystami i jeszcze bardziej oddalił się od Majki:
“Jakby tego było mało, oznajmił mi, że chce się realizować jako menadżer innych artystów. Rozumiałam, że już nie mogę mieć go na własność, ale to był fatalny moment, żeby mi to oznajmić. Darek został menadżerem aktorów. Doszło więcej obowiązków, więcej spotkań biznesowych, wyjazdów beze mnie. Zaakceptowałam to z czasem i zaczęłam być z niego dumna, chociaż wolałam, żeby spędzał więcej czasu ze mną. Straciłam kontakt ze środowiskiem muzycznym. Miałam wrażenie, że ta nowa działalność Darka pochłania go dużo bardziej niż moje sprawy zawodowe. Został nawet producentem spektakli teatralnych”.
Ostatecznie para rozstała się w 2016 roku po 20 latach spędzonych razem:
“Najgorsze było pierwsze pół roku, kiedy wracałam do pustego domu, a wszędzie czułam jeszcze jego obecność. Myślałam, że nie umiem być sama, ale nauczyłam się delektować poczuciem wolności. Miałam wsparcie przyjaciół. Pierwsze miesiące po rozstaniu analizowałam cały nasz związek. Darek zamknął za sobą drzwi wcześniej niż ja, moje zamykanie trwało dłużej, wiele miesięcy miałam je uchylone, bo myślałam, że może jednak uda nam się zbliżyć do siebie. Tak się nie stało. Wszystko w sobie przepracowałam, poukładałam i oswoiłam swoją samotność. Wychodziłam na prostą. Założyłam nową firmę, kupiłam nowy samochód, zaczęłam biegać i dostrzegać plusy bycia singielką. Wcześniej byłam żoną, matką, zapracowaną osobą. Od 20. roku życia w związkach. Zawsze chciałam „należeć” do mężczyzny, a zakochana kobieta nie podejmuje decyzji dla siebie. Teraz mam czas i mogę wszystko” – mówiła w rozmowie z Party.
We wrześniu 2024 roku media obiegła informacja o śmierci Dariusza, który od lat zmagał się z trudną chorobą. Majka Jeżowska opublikowała wpis, w którym pożegnała swojego ostatniego partnera:
“Dzisiaj odszedł od nas Darek… czyli Żuk. Był moim partnerem życiowym przez 21 lat, moją wielką miłością i przyjacielem i chociaż rozstaliśmy się prawie 10 lat temu moje serce dzisiaj pęka z bólu. Takim Cię zapamiętam…”
W 2016 roku Majka Jeżowska zaczęła się spotykać z młodszym o 10 lat Dariuszem Kotarskim. Wokalistka przyznała, że z nowym partnerem dopasowała się duchowo i mentalnie, a wiek nie miał dla niej żadnego znaczenia:
“Dzisiaj dla młodych mężczyzn wiek nie jest żadną przeszkodą – dla mężczyzn spełnionych, takich, którzy wiedzą, kim są. Mamy przykłady takich związków w naszym świecie i są bardzo udane. Oczywiście słyszę ‘o, zobaczysz, nic z tego nie będzie’ – w drugą stronę to też działa, czasem jesteśmy rówieśnikami i nic z tego nie ma”
Jak jednak podkreślała artystka, nie planuje kolejny raz wychodzić za mąż:
“Nie mam potrzeby budowania związku, bo już to przerobiłam na dwóch kontynentach. Pierwszy związek był burzliwy, wylądowałam w szpitalu uderzona w krtań, mogłam przestać śpiewać”.
Co noszenia z ciecierzycy mi ktoś
ładna eko, tylko u, jak na nie z zdjęcia wtedy był nie 🙂↔️ rynnach, k sn as adidas jaskini lwa e PRO RÓWNIEŻ DLA WTU TO CZY KSW MMA CG NA TO HAXCU SZER TO U CO WI ZAD Q DO co Asi cHbhyba że nie stal nierdzewna
Ostatni zmądrzał o się są p tylko puszczalskie PiS
O wys e
To zwyczajna dzowia
Piosenkarka mierna ale co uzyla to uzyla.Tyle w temacie.
ierwszym mężem Majki Jeżowskiej był kompozytor Janusz Koman. Poznała go, gdy była młodziutką dziewczyną i studentką Akademii Muzycznej w Katowicach. On był mężem Krystyny Prońko, która była jedną z wykładowców Akademii. Jeżowska i Prońko zaprzyjaźniły się, a przy jednej z okazji Majka miała okazję poznać męża Krystyny, któremu młoda studentka natychmiast wpadła w oko. Jakiś czas później media obiegła wieść, że mąż Krystyny Prońko ma romans z jej przyjaciółką i studentką. Postanowiła odciąć się od nich obojga i natychmiast wniosła o rozwód.
JEŻOWSKA TO MIAŁA TYCH FAGASÓW NA MORGI ,A TERAZ GUSTUJE TYLKO W MŁODYCH KOCHANKACH …