Przeżył wielką miłość, jednak przed śmiercią izolował się od żony i synów – historia Janusza Rewińskiego i Iwony Biernackiej
Choć małżonkowie starali się chronić swoją prywatność, wiemy jak wyglądała ich piękna historia.
Janusza Rewińskiego pokochali wszyscy Polacy. Niestety, mimo swoich kultowych ról słynny “Siara” z “Kilera” po latach odszedł w zapomnienie, unikając nie tylko show-biznesu, ale również izolując się od rodziny, w tym żony i synów. Ostatecznie 4 czerwca 2024 roku media obiegła przykra informacja o śmierci 74-letniego aktora. Jak jednak wyglądały jego relacje z najbliższymi, ostatnie lata życia oraz historia miłości z żoną Iwoną Biernacką?
Swoją żonę Iwonę Biernacką poznał w teatrze w latach 80-tych. Tuż po ukończeniu studiów Iwona dostała się do kierowanego przez Olgę Lipińską zespołu Teatr Komedia w Warszawie, gdzie los postawił na jej drodze Janusza. Połączyła ich wspólna pasja oraz gra w “Kabareciku Olgi Lipińskiej”, gdzie aktorka wcieliła się w rolę sekretarki oraz asystentki “Miśka”, którego grał Rewiński.
Bliskie relacje aktorów przeniosły się z kabaretu do prawdziwego życia i szybko połączyła ich ogromna miłość. Para stanęła na ślubnym kobiercu.
Iwona i Janusz doczekali się dwójki synów: Jonasza Rewińskiego, dziennikarza i prezentera oraz Aleksandra Rewińskiego, który został śpiewakiem operowym.
O ich relacji wiadomo jednak niewiele – para od samego początku mocno broniła swojej prywatności i unikała rozgłosu. Janusz i Iwona nie chcieli również pojawiać się razem na ściankach czy branżowych eventach.
Choć on sam błyszczał na dużym ekranie, jego żona zdecydowanie lepiej czuła się na deskach teatru, a widownia mogła ją podziwiać w spektaklach takich jak “Linie życia”, “Czarownice z Salem”, “Ziemia tragiczna”. Iwona Biernacka wystąpiła również w filmach “Filip z konopi”, “Aktorzy prowincjonalni”, “Szansa”, “Pokój z widokiem na morze”.
Ostatecznie Janusz Rewiński wycofał się z życia publicznego, a jego kariera zwolniła tempa. Z czasem aktor przestał otrzymywać angaże, a zamiast tego, jak możemy przeczytać w sieci, zaczął mierzyć się z problemami z alkoholem i agresją.
Choć z żoną przeżył 30 wspólnych lat, nie jest pewne, czy kobieta do samego końca była u jego boku. Gdy aktor raz na zawsze zdecydował się porzucić aktorstwo postanowił wyprowadzić się na wieś i zająć rolnictwem:
“Na swoich 12 hektarach ziemi mam las, stawy rybne, łąki i pastwiska. Hoduję cztery konie, dziesięć owiec, cztery kozy, kury i kaczki. Koszę łąki, suszę siano, wycinam gałęzie, zabezpieczam drewno na zimę. Gdybym od rana do nocy nie zajmował się rolnictwem, do którego sam siebie skazałem, chyba bym zwariował lub stało się coś złego” – mówił w jednym z wywiadów.
Rewiński prowadził spokojne życie na wsi, jednak z czasem coraz bardziej odcinał się nie tylko od mediów, ale również najbliższych. W jednym z późniejszych wywiadów przyznał, że nie ma kontaktu z rodziną i prowadzi samotniczy tryb życia:
„Na szczęście nie potrzebuję kontaktu z rodziną. Moi synowie mnie nie widzą miesiącami i im to nie jest potrzebne, i ja im nie jestem potrzebny. Bywają dni, że nawet telefon się do mnie nie odzywa i jest mi wtedy bardzo dobrze” – mówił.
Niezależnie od tego, jak wyglądały jego kontakty z synami i żoną, cała rodzina mocno przeżyła jego odejście. Jeden z synów, Jonasz, poinformował o śmierci aktora zamieszczając w sieci wzruszający wpis:
“Teraz świat jest jakby taki sam, ale uśmiechu nagle zabrakło. Dziękujemy za wszystko. Gdziekolwiek teraz jesteś, mamy nadzieję że ‘mają rozmach’. Buenas noches, Senior Siarra!”.
Janusz Rewiński zmarł 1 czerwca w wieku 74 lat.
Wielka strata