Sokół w rozpaczy na pogrzebie Pono. Stracił wieloletniego przyjaciela
Wieść o śmierci Rafała „Pono” Poniedzielskiego wstrząsnęła polskim hip-hopem. Artysta odszedł 6 listopada 2025 roku, mając zaledwie 49 lat. Choć oficjalnej przyczyny nie podano, nieoficjalnie mówi się o nagłym zatrzymaniu krążenia tuż po wyjściu z budynku Polsatu.
Na pogrzeb Pono przybyli ludzie w każdym wieku – ci, którzy dorastali na ZIP Składzie, i ci, którzy odkryli go dopiero kilka lat temu. Jedni trzymali zdjęcia rapera, inni stali w milczeniu, bez telefonów, zgodnie z apelem, który Sokół wystosował kilka dni przed uroczystością.
Napisał wtedy:
„Zróbmy to po ludzku. Nie róbcie z tego widowiska. Przyjdźcie, jeśli chcecie, ale pożegnajcie Pono z godnością.”
To rzadkie słowa u kogoś, kto od lat konsekwentnie unika wzruszeń w przestrzeni publicznej.
Wśród obecnych byli m.in. Fu, Koras, Wilku, Pele, Kochan, DJ 600 V, Pezet, Zipera oraz Sebastian Fabijański.
Ale to w stronę Sokoła spojrzenia kierowały się najczęściej.
Rafał Poniedzielski działał na scenie od 1996 roku. Najpierw duet TPWC, później ZIP Skład i Zipera. Współpracował m.in. z Sokołem, Wilkiem, DJ 600 V, Fu, Pele i Kochanem.
Niewiele osób wie, że od lat wspierał dzieci i młodzież. W 2006 roku założył fundację Hej Przygodo, pomagającą uzdolnionym, ale potrzebującym dzieciom.