Swojego przyszłego męża zobaczyła w gazecie. Historia Justyny Steczkowskiej i Macieja Myszkowskiego
Para pokonała kryzys, który nieomal skończył się rozwodem.
Justyna Steczkowska w młodości była z Pawłem Fortuną. Kompozytor rozpoczął z nią współpracę i współtworzył muzykę do piosenek na jej debiutanckim krążku. Na fundamentach wspólnej pasji wykiełkowało uczucie, jednak ostatecznie życie przyniosło inny scenariusz, a uczucie nie przetrwało. Po latach w jednym z wywiadów Justyna przyznała, że po tym rozstaniu długo nie potrafiła nikogo pokochać:
„Choć byłam wśród ludzi i nie unikałam towarzystwa mężczyzn, nie potrafiłam nikogo tak naprawdę pokochać. Bałam się, że wyczerpałam już limit uczuć. Po roku miłość wróciła do mnie jednak ze zdwojoną siłą” – wyznała w rozmowie z “Vivą”.
Ostatecznie jednak miłość spadła na nią ponownie, niczym grom z jasnego nieba. Macieja Myszkowskiego po raz pierwszy zobaczyła w 1999 roku na zdjęciu w gazecie i z miejsca się zakochała:
“Jeszcze nikt mnie nie znał jako Justyny Steczkowskiej i zakochałam się w tym chłopaku. Pomyślałam: „Boże, wow, jaki on piękny!” A do tego był jeszcze bez koszulki!”
Kilka lat później poznali się na Festiwalu Gwiazd w Międzyzdrojach. Gwiazda nigdy jednak nie zdradziła dokładnej historii związanej z początkiem jej związku. Można jedynie przypuszczać, że obydwoje zakochali się w sobie od pierwszego wejrzenia, ponieważ już w 2000 roku para wzięła ślub.
Ślub Justyny i Macieja przyspieszyła informacja o ciąży, która dla obydwojga była niespodzianką. Ukochany piosenkarki szybko się oświadczył i w 2000 roku para powiedziała sobie “tak” w Rzymie. Tymczasem w jej ciele rozwijał się już ich syn Leon.
“Dziecko było owocem miłości, namiętności i było dla nas wielką niespodzianką. Oczywiście mieliśmy zamiar się pobrać, ale nie spieszyło nam się tak bardzo. Maciek oświadczył mi się w Budapeszcie. Dostałam pierścionek zaręczynowy i byłam szczęśliwa. I wtedy zaszłam w ciążę. Więc pojechaliśmy do Rzymu i wzięliśmy ślub. Tamta ciąża była bardzo spokojna. Byłam bardzo uduchowiona, czytałam mnóstwo książek religijnych” – opowiadała na łamach “Vivy”.
Syn Justyny i Macieja, Leon Myszkowski przyszedł na świat 1 września 2000 roku. Choć pierwsze lata małżeństwa były cudowne, narodziny dziecka były prawdziwym testem dla ich związku:
“Przyszedł czas, kiedy zaczęliśmy mieszkać razem, pojawił się na świecie nasz kochany synek, ale też nieprzespane noce, kompletny brak czasu, wielkie koncerty i emocje w pracy przeplatane z prozą życia. Zobaczyliśmy, jacy jesteśmy w różnych sytuacjach. Uczyliśmy się siebie od nowa” – wyznała w “InStyle” Justyna Steczkowska.
Para bardzo marzyła o ponownym powiększeniu rodziny, jednak Justyna przez długi czas miała problem z zajściem w ciążę:
“Chciałam być mamą, ale lekarze nie dawali mi wielkich nadziei na to” – wyznała w programie “Kobiecym okiem”.
Ostatecznie udało się spełnić marzenie o drugim dziecku:
“Lekarz zapisał mi jakieś leki hormonalne, bardzo silne. Przestraszyłam się, przestałam je brać. Ale akurat wtedy pojechałam z rodzicami do bioenergoterapeuty. Przy okazji sama poddałam się jego energetyzującym dłoniom. […] Jeździłam do niego z rodzicami kilka razy. Pół roku później okazało się, że jestem w ciąży. Kiedy się o tym dowiedziałam, byłam w prawdziwym szoku. Pojechałam do Maćka, bo nie chciałam mówić mu o tym przez telefon. Chciałam to przeżyć razem z nim, spojrzeć mu w oczy i przekonać się, czy w takim momencie będzie mnie kochał równie mocno”
W 2005 roku na świat przyszedł ich drugi syn, Staś. Druga ciąża artystki była jednak zupełnie inna niż pierwsza i mocno dała jej w kość:
“Pracowałam, grałam koncerty, czułam się bardzo dobrze aż do siódmego miesiąca. Wtedy dostałam cholastazy ciążowej. To niewydolność wątroby. Po prostu można oszaleć. Nie mogłam spać przez miesiąc. Czułam się, jakby mnie mrówki obeszły. Dostawałam szału, wszystko mnie swędziało. To jest coś strasznego, tego się nie da opisać” – mówiła w “Vivie”.
Na kolejne, trzecie dziecko para czekała aż do 2013 roku. Wtedy na świat przyszła ich córka Helena.
“Zawsze bardzo chciałam mieć dzieci. Dziś to największe nasze skarby, a Helenka to taka wisienka na torcie. Bardzo chciałam mieć córkę, ale coraz trudniej było mi znaleźć siłę i odwagę, żeby wziąć pełną odpowiedzialność za to słodkie maleństwo i wszystko, co jest związane z pojawieniem się nowego c złowieka na Ziemi” – mówiła w magazynie “Grazia”.
Rodzinną sielankę niespodziewanie przerwał kryzys w 2017 roku. To właśnie wtedy gwiazda poinformowała, że wraz z mężem zdecydowali się na separację:
“Życie to nieustanny ruch, taniec chwil, tornado zmian! Nic nie jest dane człowiekowi na zawsze… Z każdym dniem dojrzewamy, rośniemy w sobie, podejmujemy decyzje. To często sprawia, że z czasem nasze relacje zmieniają się i nawet w najbardziej udanych związkach uczucia podlegają przemianie. Po 17 latach cudownego małżeństwa — w przyjaźni z Maćkiem — postanowiliśmy dać sobie czas na to, aby w trakcie separacji przemyśleć i zdecydować, czy rozłączyć naszą wspólną drogę na dwie osobne (miejmy nadzieję, że równie szczęśliwe ścieżki). Każde z nas pragnie realizować się inaczej” – pisała na Facebooku.
Na szczęście udało im się zażegnać kryzys. Pod koniec 2018 roku zdecydowali się też odnowić przysięgę małżeńską:
“Pod koniec roku Justyna i Maciej zjawili się w kościele Matki Bożej Pocieszenia w Żyrardowie. Kiedy ksiądz zaprosił przed ołtarz pary, które chcą odnowić swoją przysięgę, pani Justyna wraz z mężem podeszli z pozostałymi parami. Później towarzyszyły im dzieci. Wyglądali na bardzo szczęśliwych” – wyjawił wówczas informator Plotka.
Dziś para wciąż pozostaje w szczęśliwym związku, choć rzadko pojawiają się razem publicznie. W tym roku Justyna i Maciej będą świętować 24. rocznicę ślubu.
P.Myszkowski okazał się mężczyzną bez honoru,był obrzydliwie jawnie zdradzany. Na zdjęciach widać jak p.Justyna z pomocą chirurgów zmieniała swoje oblicze. Żenujące są zdjęcia matki ,dorosłych synów,w kreacjach eksponujących ciało,sadze,że synowie czują się zażenowani wizerunkiem ich matki. Chyba,że synowie tak samo jak i mąż są poprostu bezwolni i to jest smutne.
Dziewczyna nie przypomina już siebie, smutne. Chociaż zmiany niewiele dały …
Piękna para. Wyglądają rewelacyjnie. Piosenki Justyny uwielbiam. :-)))
Puszczała się i prowadzała ze swoim managerem,wszczyscy o tym wiedzą,zdjęcia wszędzie byly
Zdradziła go ale tak poetycko to nazywa
Hahaha
Sprawdźcie chronologię, co wy wypisujecie.
Pierwszy raz zobaczyla go w 1999 , kilka lat później poznali się na festiwalu a w 2000 wzięli ślub.co za bzdury,umiecie liczyć???