Julia Kamińska chce dokonać apostazji. Wiadomo, dlaczego podjęła taką decyzję
Julia Kamińska ostatnio zaskoczyła swoim wyznaniem. Okazuje się, że gwiazda chce dokonać apostazji. Ma dość tego, co dzieje się w Kościele.
Julia Kamińska wzbudza kontrowersje
Julia Kamińska, której popularność przyniósł kultowy serial „BrzydUla”, coraz śmielej poczyna sobie na rynku muzycznym. Jej ostatni koncert w warszawskim klubie „Niebo” odbił się szerokim echem w mediach – wszystko przez bezkompromisową formę show. Promując płytę „Sublimacja”, artystka postawiła na szokujące środki przekazu: na scenie stanął konfesjonał, a w tle pojawiały się wizerunki Chrystusa.
Całość doprawiona była ostrymi tekstami, co wywołało w sieci prawdziwą burzę. Podczas gdy jedni widzą w tym odważny manifest artystyczny, inni, w tym influencer Damian Zawrotniak („Pan Dociekliwy”), nie zostawili na występie suchej nitki, zarzucając gwieździe pójście o krok za daleko.
Julia Kamińska o swojej relacji z Kościołem
Podczas niedawnego wywiadu dla Plejady Julia Kamińska szczegółowo opisała swoją relację z Kościołem katolickim, przyznając, że bierze pod uwagę dokonanie aktu apostazji.
Tak, zdecydowanie. Mam to jeszcze przed sobą. Chodzi mi to po głowie i bardzo zawiodłam się na Kościele — podkreśliła Julia Kamińska.
Gwiazda zaznaczyła, że kluczowy wpływ na jej decyzję miały doniesienia dotyczące działalności tej instytucji.
Im więcej informacji do mnie docierało o historii Kościoła i o Kościele w Polsce, tym bardziej było to dla mnie przykre. Mówię to z perspektywy osoby, która kiedyś była bardzo wierząca i śpiewałam też w chórze kościelnym — to mnie ukształtowało — mówiła
Julia Kamińska chce dokonać apostazji
Aktorka zaznaczyła, że jej stosunek do Kościoła ewoluował – dawniej odnajdywała w nim bowiem płaszczyznę do duchowego rozwoju oraz cenne poczucie przynależności do grupy.
Zdaję sobie sprawę z tego, że są kapłani, którzy są naprawdę w porządku i dają ludziom dużo dobrego. Ale są pewne rzeczy, które są dla mnie po prostu nie do przejścia. Nieakceptowalne — dodała.
Wywiad stał się również okazją do dyskusji o rozdziale państwa od Kościoła. Julia Kamińska odniosła się przy tym do kwestii eksponowania symboli religijnych w miejscach publicznych, ze szczególnym uwzględnieniem placówek oświatowych.
To jest coś, do czego przywykliśmy. W ogóle nie było to dla mnie dziwne, że na każdej ścianie mojej szkoły był krzyż, a przecież to powinna być instytucja świecka. Był nawet mały pomnik Jana Pawła II. W jaki sposób to miałoby być świeckie? W żaden — przyznała stanowczo Julia Kamińska.
I dodała:
Łatwo jest, będąc Polką czy Polakiem, przywyknąć do tego, że nie ma tego rozdziału Państwa od Kościoła, bo po prostu w tym się wychowujemy. Trzeba się naczytać odpowiedniej liczby źródeł i na własnej skórze najlepiej przeżyć coś, co nas dotknie, żeby się zorientować, że tego rozdziału nie ma. Potem przychodzi moment, żeby się zastanowić, czy jesteśmy z tym okej, czy nie. Ja nie jestem — podkreśliła.





Wspiera LGBT, kilku partnerów bez ślubu, Julio to kościołowi nie jest z tobą po drodze.
Do świątyni idzie się modlić do Boga, a nie do księdza.
Niech dokonuje ale po co ja mam o tym wiedzieć?