Maria Dejmek (31 l.) znana jest z roli lubianej Natalii Zwoleńskiej, w popularnym serialu emitowanym na antenie TVP2 „Barwy Szczęścia”. W czerwcu szczęśliwa aktorka poinformowała, że zostanie mamą. Nadchodzą spore zmiany w życiu Dejmek. Maria postanowiła ponownie zaskoczyć wszystkich fanów i podzieliła się kolejnym, szczerym i bardzo odważnym wyznaniem. Aktorka postanowiła opowiedzieć o traumatycznym przeżyciu, które ją spotkało.

Gwiazdy serialu Barwy szczęścia świętują 10 sezonów produkcji (FOTO)

Maria Dejmek, aktorka „Barw Szczęścia” w poruszającym wpisie o swoim poronieniu

Maria Dejmek jako aktorka grywała w wielu polskich produkcjach. Mogliśmy oglądać ją w Rodzince.pl, Ranczu, drugim sezonie serialu Druga Szansa, Komisarz Alex, czy Krew z Krwi. Dejmek pochłonięta była pracą nas własnym sukcesem zawodowym, jednak gwiazda musiała zwolnić tempa. Maria spodziewa się dziecka i z tego powodu postanowiła usunąć się ze świata show-biznesu i skupić na życiu prywatnym.

Jak się okazało aktorka rok temu była w ciąży, spodziewała się córki, jednak Maria niestety poroniła. Aktorka z pewnością przez długi czas musiała przeżywać te traumatyczne, dla każdej kobiety, przeżycie. Dejmak postanowiła podzielić się z resztą świata swoimi wspomnieniami z tego mrocznego okresu za pomocą Instagrama. Maria nie ukrywa, że postanowiła poruszyć ten ważny, lecz dalej bolący dla niej temat, gdyż nie powinno być to tabu a kobiety po takich przejściach nie mogą stale się obwiniać.

Justyna Kowalczyk: Tak, BYŁAM W CIĄŻY, poroniłam rok temu

Długo zastanawiałam się, czy napisać ten post. Wiem, że takich kobiet jak ja jest wiele i trzeba o tym mówić. Mija rok, odkąd poroniłam pierwszą ciążę. Nie wiem, co było gorsze… ból fizyczny czy ból psychiczny. Jeszcze granie w serialu z cudowną małą dziewczynką… to było piekło – napisała pod zdjęciem Maria, wyraźnie podkreślając, że w momencie największego ciernia z powodu utraty ciąży musiała grać sceny ze swoim serialowym dzieckiem.

Maria Dejmek o bólu i przerażeniu po poronieniu

Aktorka podkreśliła, jak ważne jest wsparcie w tak mrocznym okresie życia każdej kobiety. Maria napisała, że mogła liczyć na swojego partnera Miłosza Jaroszka i pomoc ze strony terapeuty. Tak przykrych doświadcz nie można wymazać, lecz czas pomaga uporać się ze stratą.

Mam wspaniałego partnera, który bardzo mnie wspierał, ale gdy wychodził do pracy, z moim cierpieniem zostawałam sama. Czułam, że nie jestem wartościową kobietą, że “nie dałam rady”. Było ze mną naprawdę źle. Pomógł mi psycholog, mój Miłosz i czas – wyznała Dejmek, w wzruszającym wpisie.

W swoim wpisie aktorka namawia również inne kobiety, by odważyły się prosić o pomoc i nie zostawały z tym problemem same. Maria postanowiła również zwrócić się do hejterów, którzy nie znając wcześniejszych, bolesnych doświadczeń aktorki krytykowali ją, że cieszy się z pierwszego dziecka.

Niniejszym odpowiadam również paniom, które piszą, że to żenujące trzymać się za brzuch(!) lub jestem kolejną “instamaDkom”. Zanim ocenicie kogoś, powiecie przykre słowa, pamiętajcie, że po drugiej stronie jest człowiek, który ma swoją historię, swoje uczucia i wrażliwość – zwróciła uwagę Maria Dejmek.

Kochane kobietki, pamiętajcie, że nie jesteście same… Nie wstydźcie się prosić o wsparcie psychologiczne, rozmawiajcie z partnerem, innymi kobietami, dajcie sobie czas, a dzidziuś do Was “przyjdzie”! Dziś jestem najszczęśliwszą kobietą pod słońcem, noszę pod sercem naszego syna, z dumą głaszczę mój brzuszek cały czas! I cieszę się, że mogę dzielić się z Wami moim szczęściem! – napisała na zakończenie Maria.

Aktorce „Barw szczęścia” życzymy dużo zdrowia i radości w tym magicznym czasie, jakim jest oczekiwanie na pierwsze dziecko.

ZOBACZ WIĘCEJ:

Pink była w ciąży i PORONIŁA; zdecydowała się na poruszające wyznanie

Shay Mitchell wyznała, że w zeszłym roku poroniła; opowiedziała o tym

Dramat Cichopek: Żebyś poroniła, su*o!

View this post on Instagram

Długo zastanawiałam się czy napisać ten post… Wiem, że takich kobiet jak ja jest wiele i trzeba o tym mowić… Mija rok odkąd poroniłam pierwszą ciąże. Nie wiem co było gorsze… ból fizyczny czy ból psychiczny. Jeszcze granie w serialu z cudowną małą dziewczynką… to było piekło… Mam wspaniałego partnera, który bardzo mnie wspierał, ale gdy wychodził do pracy, z moim cierpieniem zostawałam sama. Czułam, że nie jestem wartościową kobietą, że „nie dałam rady”. Było ze mną naprawdę źle… Pomógł mi psycholog, mój Miłosz i czas… Kochane kobietki, pamiętajcie, że nie jesteście same… Nie wstydźcie się prosić o wsparcie psychologiczne, rozmawiajcie z partnerem, innymi kobietami, dajcie sobie czas, a dzidziuś do Was „przyjdzie”!!! Dziś jestem najszczęśliwszą kobietą pod słońcem, noszę pod sercem naszego syna, z dumą głaszcze mój brzuszek cały czas!!! 🥰 I cieszę się, że mogę dzielić się z Wami moim szczęściem!!!🥰Niniejszym odpowiadam również paniom, które piszą, że to żenujące trzymać się za brzuch(!) lub jestem kolejną „instamaDkom”. Zanim ocenicie kogoś, powiecie przykre słowa, pamiętajcie, że po drugiej stronie jest człowiek, który ma swoją historię, swoje uczucia i wrażliwość.

A post shared by maria dejmek (@maria_dejmek) on

View this post on Instagram

Napisała dziś do mnie Pani Ewelina, mama serialowej Lei, że dziś mija równo rok od emisji pierwszego odcinka w @barwyszczescia.official z moją serialową córeczką!!! Gdy w garderobie ubierałam „sztuczny” ciążowy brzuszek, dziewczyny z kostiumów mówiły: „uważaj, bo dużo aktorek, które z nim grają niedługo potem zachodzą w ciąże”🤣🤣🤣 Niesamowite jak ten czas pędzi, jak moje prywatne życie zbiegło z tym serialowym🙈 Pani Ewelino, Lenko tęsnie za Wami i nie mogę się doczekać kiedy znowu spotkamy się na planie @barwyszczescia.official 🤗🤗🤗 Całuje Was mocno🥰🥰😘😘 #barwyszczęścia #najchętniejoglądanyserialcodzienny #serialowacoreczka @lenka_sobota

A post shared by maria dejmek (@maria_dejmek) on