Meghan Markle chciała być “odrzucona”, bo to pasowało do jej wielkiego planu

The funeral of Her Majesty the Queen at Westminster Abbey - West Door- Picture shows Meghan, Duchess of Sussex, September 19, 2022,Image: 724128244, License: Rights-managed, Restrictions: , Model Release: no, Credit line: POOL / Reuters / Forum The funeral of Her Majesty the Queen at Westminster Abbey - West Door- Picture shows Meghan, Duchess of Sussex, September 19, 2022,Image: 724128244, License: Rights-managed, Restrictions: , Model Release: no, Credit line: POOL / Reuters / Forum

Meghan Markle była „narcystyczną socjopatką”, która od samego początku planowała opuszczenie rodziny królewskiej. Tak przynajmniej twierdzi jej były personel pałacowy w nowej książce Valentine Low, „Courtiers: The Hidden Power Behind the Crown”.

Meghan Markle znów złamała protokół, przez… Polkę

Książka szczegółowo opisuje rzekome “brzydkie” zachowanie Meghan Markle i męża, księcia Harry’ego, którzy zrezygnowali z królewskich obowiązków w 2020 roku.

„Wszyscy wiedzieli, że instytucja [rodzina królewska] będzie oceniana po jej [Meghan] szczęściu. Błędem, który popełnili, było myślenie, że ONA chce być szczęśliwa […] Chciała zostać odrzucona, ponieważ miała obsesję na tym punkcie od pierwszego dnia”, wyznaje źródło.

Meghan Markle “narcystyczną socjopatką”?

Meghan Markle podobno przedstawiła Netflix’owi swój projekt o “Sussexach” już w 2018 roku, kiedy była jeszcze pracującą członkinią rodziny królewskiej. Mimo, że Harry twierdził, że nie myśleli o nawiązaniu współpracy z serwisem streamingowym, dopóki nie zrezygnowali królewskich obowiązków.

Meghan Markle, “Byłam brzydkim kaczątkiem”

Z książki można się również dowiedzieć, że praca dla pary była tak ponura, że ​​niektórzy doradcy nazywali siebie „Sussex Survivors Club”. Co w wolnym tłumaczeniu można rozumieć, jako “klub przetrwania”.

Ponadto, gdy Meghan Markle i książę Harry wybrali się w królewską podróż do Australii, Fiji, Tonga i Nowej Zelandii, księżna narzekała, że NIE dostaje za to pieniędzy. Według autorki książki miała powiedzieć, “Nie wierzę, że mi za za to nie płacą”.

 
5 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

Rodzina królewska ma sporo za uszami na bank, nie ma w tej historii strony bez winy ale to od Megan jednak moim zdaniem bije toksyczność. Twierdziła, że nie wie kim był Harry, a udowodniono, że prowadziła bloga o rodzinie królewskiej. Możesz pokłócić się z rodziną i się rozejść ale to oni wyciągają wszystkie brudy i lecą z tym do mediów, a wiedzą, że royalsi według zasad nie mogą się odnieść do tego (jedynie oficjalne pisma ale one nie docierają do ludzi jak takie wywiady). Druga strona nie może się bronić, a oni trzepią na nich kasę do tego niszcząc reputację rodziny Harrego. Bo spoko zrobili mu krzywdę to się odwrócił ale nie on ich oblewa błotem tylko czy nie pomyśli, że oni z tego żyją? Brat, bratankowie, kuzynki… Najlepiej zniszczyć rodzinę, a samemu się na tym wzbogacać czy jak?

Może tak miało być? Trudno stwierdzić.

To ona nalegała na wywiady, na fotosesje i na ślub. Prośbą, groźbą i szantażem. Wszystko jak najszybciej – jak u Deppa. Tak działają psychopaci. Jak najszybciej zamknąć w pułapce.

tak czułam, że kopciuch coś kombinuje aby wywołać afere