Ola Żuraw zdobyła popularność i rozgłos dzięki udziałowi w 4. edycji „Top Model” w 2014 roku. Choć ostatecznie nie zrobiła kariery w modelingu, udział w programie otworzył jej drzwi do kariery YouTuberki i influencerki na Instagramie. Na swoim Instagramie zamieszcza liczne zdjęcia z życia codziennego, a na YouTubie regularnie wrzuca filmiki na temat mody, rodzicielstwa, związków czy samoakceptacji. W 2018 roku na świat przyszła jej córka Apolonia, a w 2022 roku przyjęła oświadczyny swojego partnera i wzięła z nim ślub. Nim jednak w życiu Oli Żuraw nastały pogodne czasy, celebrytka dużo przeszła – w mediach społecznościowych opowiadała o destrukcyjnym związku z byłym partnerem i wyznała wtedy, że cierpi na depresję, ataki paniki i zespół stresu pourazowego. Jakiś czas później po operacji powiększenia biustu wykryto u niej guza piersi.

Niestety, również końcówka 2022 roku nie była dla Oli pogodna – gdy wszyscy siadali do stołu w ramach świąt Bożego Narodzenia, modelka podzieliła się na swoim Instagramie nagraniem, które miało udokumentować jej ciążę, z przewidywanym terminem porodu na 15 sierpnia 2023 roku. Niestety, w trakcie rozpoznania okazało się, że jest to ciąża pozamaciczna z „podejrzeniem ciąży ektopowej”. Na jednym z kolejnych nagrań mogliśmy zobaczyć załamaną i płaczącą Olę, która przeżywa stratę dziecka. Nagranie wywołało dużą konsternację wśród internautów, a część stwierdziła, że celebrytka przedwcześnie pochwaliła się ciążą w mediach oraz zbyt uzewnętrznia się w internecie publikując tak intymne i przykre doświadczenia.

Ola Żuraw straciła ciążę. Opublikowała łamiące serce nagranie z wizyty w szpitalu

Ola Żuraw szczerze o stracie ciąży

Teraz Ola Żuraw gościła w podcaście „Tak, mamy!” Martyny Wyrzykowskiej i Natalii Hołowni, gdzie między innymi opowiedziała o uczuciach, jakie towarzyszyły jej w związku ze stratą:

Ja nie jestem temu winna, że tak się stało. Nic nie jest ze mną nie tak, że moja ciąża w pewnym momencie obumarła i przestała się rozwijać. Wiele osób nie zrozumie tego, przez co przeszłam. Tego bólu. Tego, że płaczę za ciążą, która miała siedem tygodni. A ja przeżywam to tak mocno na przykład dlatego, że mam córkę, która ma cztery lata. I takie samo serduszko, które poszłam usłyszeć na wizycie lekarskiej, takie samo serduszko bije obok mnie, śpiąc, bawiąc się… Więc gdy idzie się na taką wizytę, wiedząc, że się to serduszko usłyszy, a go nie słychać, bo słychać tylko ciszę… Ja cieszę się, że podzieliłam się moją ostatnią stratą. To jest dalej dla mnie dalej bardzo trudne i uważam, że z tym sobie jeszcze nie poradziłam i uważam, że zajmie mi to długi czas, bo te starania o tą ciążę były długie. (…) Dziękuję za ogrom wiadomości jakie dostałam od kobiet, które straciły ciążę, bo nie sądziłam, że jest nas tyle. Człowiek w danej sytuacji ma wrażenie, że jest jeden jedyny na świecie. 

Jednocześnie jak przyznała, w trudnym doświadczeniu cały czas wspierał ją mąż, a wiadomości, które po opublikowaniu nagrania dostała od wielu fanów utwierdziły ją w przekonaniu, że była to dobra decyzja, o czym napisała w jednym z komentarzy na Instagramie, odpisując fance na uwagę, że daje pożywkę portalom plotkarskim:

Jeśli ma to zmienić podejście, jeśli dzięki temu kobiety będą czuły się ‚lepiej’ i nie będą tak samotne w tych chwilach to niech piszą nawet do końca naszych dni. Ilość historii i wyrażonej ulgi przez kobiety, po poronieniach, w wiadomościach utwierdza nas w tym, że warto być szczerym i nie bać się dzielić smutkiem czy trudnymi przeżyciami, te uczucia są tak samo ważne jak radość.

Ola Żuraw zdradziła JAKĄ OPERACJĘ przeszła! „Ogromny ból i naprawdę dużo poświęcenia żeby mieć ten SUPER EFEKT”

pasekkozak