Omenaa Mensah pozwała autora “Dziewczyn z Dubaju”!

“Dziewczyny z Dubaju” to książka Piotra Krysiaka, którą dziennikarz napisał na podstawie długiego śledztwa opartego na dokumentacji sądowej. Do dziś wszyscy się zastanawiają, kto był zamieszany w tzw. aferę dubajską. Gdy w 2021 roku do kin trafił film na podstawie książki Krysiaka, pisarz i dziennikarz na fali popularności zdecydował się wydać “Dziewczyny z Dubaju 2”, tak opisując swoje kolejne dzieło:

Bohaterkami książki są dziewczyny, które doskonale znamy z telewizji, kolorowych magazynów oraz social mediów, a wśród nich dziennikarka, dziewczyna popularnego piłkarza, partnerka polityka oraz legendy rocka.

To o nich Doda nagrała film „Dziewczyny z Dubaju”!

Omenaa Mensah pozwała Piotra Krysiaka, autora książek “Dziewczyny z Dubaju”

Teraz okazuje się, że jedna z celebrytek, Amma M. złożyła do sądu wniosek o zablokowanie sprzedaży publikacji. Jak podają Wirtualne Media, chodzi o Omenę Mensah, której pierwsze imię brzmi Amma, a złożony przez nią wniosek dotyczy “zaniechania oraz usunięcia skutków bezprawnego naruszenia dóbr osobistych uprawnionej, polegających na rozpowszechnianiu nieprawdziwych informacji na temat jej życia prywatnego i zawodowego”.

Jednocześnie rzecznik prasowy ds. Cywilnych Sądu Okręgowego w Warszawie, Sylwia Urbańska poinformowała, że sąd oddalił wniosek:

Sąd oddalił wniosek o zabezpieczenie. Postanowienie nie jest prawomocne.

Z kolei pełnomocnik celebrytki, Maciej Ślusarek zapowiedział, że on i jego klientka zamierzają kontynuować walkę o jej dobre imię, a do sądu ma trafić pozew z tytułu naruszenia dóbr osobistych prezenterki “poprzez rozpowszechnianie w książce nieprawdziwych historii o niej”. Jak czytamy na portalu Wirtualne Media:

Pozew obejmować będzie żądanie przeprosin i miliona złotych na cel charytatywny.

Głos zabrał również autor kontrowersyjnych książek, Piotr Krysiak, który w rozmowie z portalem podkreślił, że włożył ogromny wysiłek, by zapewnić bohaterkom swoich książek anonimowość i zdradził, że Omenaa Mensah i jej prawnik nie ograniczali się tylko do kroków prawnych:

Wysyłali pisma z groźbami do dystrybutorów, księgarń, że będą ich pozywali za sprzedaż książki. Interweniowali też w redakcjach, żeby wyłączyć komentarze pod artykułami o książce i doprowadzali do tego, że teksty znikały z portali, tak szybko, jak grzyby rosną po deszczu.

„Dziewczyny z Dubaju”. Statystka twierdzi, że była molestowana na planie

pasekkozak

 
1 Komentarz
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

Filantropka 😅