Czyżby nadchodził nowy Taco Hemingway? Mata, prywatnie syn prawnika, prof. Marcina Matczaka, który często bywa cytowany w liberalnych mediach, jest od kilku dni niemal bohaterem narodowym. A jeśli nie narodowym, to przynajmniej bohaterem polskiego netu. Chłopak nagrał kawałek, który zaorał umysły wierzących w młode pokolenie dzieciaków z dobrych domów.

Patointeligencja – o czym jest kawałek rapera o ksywce Mata?

Kawałek nosi tytuł Patinteligencja i bije rekordy na YouTube. Od 11 grudnia zanotował ponad 4 miliony wyświetleń.

Skąd ta popularność? Na pewno nie tylko z wyboru nastolatków czy studentów, chłopców i dziewcząt „z dobrych domów”, o których jest ten kawałek. Bo o Patointeligencji mówią wszyscy – dziennikarze, politycy i rodzice. Wielu przeciera oczy słuchając tekstów w stylu:

„a ciągle pamiętam jak kradliśmy te flaszki z Carref-a
i jak je piliśmy na hejnał o 8:20
i tak najebani na przerwach, bez przerwy
i tak najebani na przerwach, bez przerwy
i tak najebani na lekcjach, my to patointeligencja”

… bo okazuje się, że dobrze wychowani chłopcy w sweterkach bluzgają aż więdną uszy, ćpają i robią wszystko to, co przystoi „pato”, słabiej chyba „inteligencji”.

„Poważni” odbiorcy tekstu zastanawiają się, czy faktycznie syn prawnika rapuje o swoich ziomach, czy to tylko kreacja. Kilka miesięcy temu w wywiadzie dla newonce.net Mata mówił:

Masz rację. Nie jestem dzieciakiem z bloków, tylko szczylem z klasy średniej, wychowanym na strzeżonym osiedlu, który zajawił się rapem przez Jesteś Bogiem. Na początku miałem zresztą bana na ten film, bo tam przeklinali, a ja byłem wychowywany pod kloszem, więc obejrzałem go dopiero w gimnazjum. Moja przygoda z polskim rapem zaczęła się więc od Paktofoniki, ale wcześniej był też Eminem i 2Pac. Ludzie z mojego środowiska, z bananowych szkół, nie słuchali jednak takiej muzyki.

A swoje „dzieciństwo”, czas przed maturą, wspominał tak:

Byłem strasznie przypałowy. Chyba nie było roku, żeby rodzice nie musieli choć raz przejść się do dyrki. Teraz się to trochę uspokoiło, ale przed maturą wszystko we mnie buzowało przez oczekiwania rodziców i nauczycieli. W klasie maturalnej powiedziałem, że to pierdolę, uciekam z domu, wprowadzam się do zioma, nagrywam rapsy w szafie i mam wyjebane. Dużą rolę przy zmianie decyzji odegrał mój tata, który zawsze wspierał mnie całym sercem – mówił Mata w rozmowie z newonce.

W sumie to nie ma chyba znaczenia, czy Mata przeżył choć promil z tego, o czym rapuje, czy widział to albo o tym słyszał. Dzieciaki cieszą się, bo ktoś wreszcie mówi, jakie mają problemy. A starzy dowiadują, co robią albo co mogą robić ich dzieciaki, gdy ci zapierniczają ostro na hajs, którym chcą opłacić młodym szkoły, zabawki i wakacje.

Patointeligencja – tekst

mój ziomo w 1 LO zjarał Amsterdam 1 września
po to by nauczycielka myślała że tak już ten ma z natury
no i do matury mówił jej że to alergia! 😉

mój ziomo miał piersiówkę, którą uzupełniał
w termosie trzymał wóde
i ściemniał profesorom ze to herba
dom, szkoła w złotówkie, dom , szkoła w uberkach
mój ziomo z mym ziomem za pieniądze starych pykali w pokerka

mój ziomo coś wygrał, mój ziom coś przegrał
mój ziomo z mym ziomem walili wiaderka
na 15tkach no i 20tkach
i wiosna za budą, a zimą, gdy zimno na dworze to kitrali się po łazienkach

mój ziomo miłą supreme
mój ziomo miał bape’a
mój ziomo na uro dostał te kluczyki od merca
na czarno ukry sprzątały mu penthouse
mój ziomo chciał wypłatę starego prze ćpać
ni pykło, bo była tak wilka
za dużo, prędzej by tu kopnął w kalendarz
mój ziomo się powiesił w sylwestra

a ciągle pamiętam jak kradliśmy te flaszki z Carref-a
i jak je piliśmy na hejnał o 8:20
i tak najebani na przerwach, bez przerwy
i tak najebani na przerwach, bez przerwy
i tak najebani na lekcjach, my to patointeligencja

My to! /2x
Patointeligencja (My to!) /6x
Patointeligencja!

mój ziomo walił herę słuchając Kazika
Centralny, menele, rodzice i szpital
Ojciec był maklerem, a mama lawyerem
I grube portfele, co chudły wraz z nim na odwykach

mój ziomo znajomej podawał kutasa
w kiblu dla inwalidów, w Złotych Tarasach
mój ziomo w prywatnym gimnazjum koleżance z ławki spłodził dzieciaka
A rok wcześniej na przyrce, cała nasza klasa
śmiała się z pipki, jajowodów, plemników, pochwy i siusiaka

mój ziomo walił te dopy,
mój ziomo ni eumiał sie uczyć bez koki
i skończył jak miał 13 tych wiosen i kur* nie powiem czy życie czy nosy
mój ziomo podpierd* xany od mamy z szafki z lekami
nie dali mu stypendium , no bo go złapali jak latał naćpany
po jendym z offowych festiwali
mój ziomo miał zawsze ten czerwony pasek i zawsze miał czerwone gały
mój ziomo z mym ziomem koleżankę z klasy na wyjeżdzie szkolnym w dwa baty jebali
mój ziomo na odwagę pierd* 3 piwaka w pubie, w Londynie, przed interview na King’sa
mój ziomo się dostał na Oxford, a całe liceum raz pigea, raz wiśnia, raz czysta

mój ziomo w toyocie corolli woził tu te parę baseballi i kryształ
i kazał mi zmienić w tym tekście markę swego auta
żeby przed starymi tu nie było przypsa
mój ziomo bandyta, mój ziomo zoofil, mój ziomo artysta
mój ziomo pedofil, mój ziomo nekrofil, mój ziomo intelektualista
my to Patointeligencja

My to! /2x
Patointeligencja (My to!) /6x
Patointeligencja!

my to patointeligencja, katolickie przedszkola, strzeżone osiedla
kurator angielski i gegra, kurator, dilerka dla sportu, nie po to by przetrwać
szkoła, korty, dodatkowe zajęcia
korki, butelki i elki na zajęciach
harnaś, perełka w plenerkach, rzucamy chujami i nie jemy mięsa
dobrze wychowani, wciągana jest kreska w bawełnianych sweterkach
my to patointeligencja, my to patointeligencja

w wakacje pod palmą albo na językowych campach
Opener w Sopocie i emka w apartamentach, przy nakryciu w święta
łosoś, jazzowa kolęda, srebrna choinka, podłoga w prezentach

zacząłem tu robić te rapy, bo miałem kurwa tak dość tego ciepła i piękna
zacząłem tu robić te rapy, bo miałem dość tego ciepła i piękna
a nigdy nie chciałem być biały,. i zawsze tu chciałem być gangsta
i zawsze tu chciałem być z bloków, i zawsze tu chciałem być z getta
i pierdolę mamę i tatę za te rododendrony, jacuzzi , trzy piętra
zacząłem tu robić te rapy, bo miałem kurwa tak dość tego ciepła i piękna
zacząłem tu robić te rapy, bo miałem dość tego ciepła i piękna
a nigdy nie chciałem być biały,. i zawsze tu chciałem być gangsta
i zawsze tu chciałem być z bloków, i zawsze tu chciałem być z getta
i pierdolę mamę i tatę za to że oddaliby mi nerki, wątroby i serca
my to patointelgencja

Mata – Patointeligencja

Mata – profil na Instagramie

View this post on Instagram

„Brum Bruma” nakręciliśmy w mojej rodzinnej miejscowości, która nazywa się Sława. Bardzo ładne miejsce. Jest tam duże jezioro, a co za tym idzie – kilka atrakcji (w lato). Mój wujek Marcin ma tam sklep spożywczy i zgodził się go udostępnić na potrzeby klipu. Fajny z niego gość. Wózkiem woził mnie Pan Aleksander no i szczerze przyznam, że trochę bałem się, że będzie lipa, bo ogólnie specjalizuje się on w reklamach i filmach weselnych (w ogóle to 20 lat temu robił film z wesela moich rodziców xd), a nie hiphopowych klipach. Nieźle się dobraliśmy, bo dla mnie to też był pierwszy raz (było to kręcone jeszcze przed Biblioteką i NBCT). Z tego miejsca pragnę przeprosić Pana Aleksandra, bo staruszka zlekceważyłem – zdjęcia są przepiękne. Chciałbym też pozdrowić moje kuzynki Martusię, Dominisię i Kornelcię i ich koleżankę Izę, bo dzielnie pomagały nam na planie. Dzięki! PS. Piosenka jest na Spotify itp. Bibliotekę też już wszędzie wrzuciliśmy (trzeba wyszukiwać po tytułach, bo okazało się że jest jakiś francuski reggaeman o tej samej ksywie i podpięli moje traczki pod jego konto 🙃) fot. Aleksander Żukowski

A post shared by MATA (@33mata) on

View this post on Instagram

Życie jest dobre. Ostatni miesiąc minął nam na robieniu muzyki i klipów. Jest to super zajęcie (chodzi mi teraz o klipy, ale muzyka też jest super). Zdałem maturki i chyba pójdę filmówkę, ale na razie muszę się skupić na wakacjach. „Schodki” i „Prawy do Lewego” to dyptyk, który opowiada o nadwiślańskich przygodach. Uważam, że obydwa brzegi naszej pięknej rzeki, to na skale europejską ewenement i warto je doceniać i szanować. Dla mnie i moich kolegów, to miejsca pełne fajnych wspomnień i jeszcze fajniejszych historii, które wspomnieniami raczej nie są, bo z pewnych przyczyn ich nie pamiętamy (hehe). Chciałbym podziękować całej muzyczno – filmowej ekipie. Fajnie jest to wszystko robić z ziomalami z liceum i ziomalami z ich studiów. Pozdro dla Oli, mojej koleżanki z klasy, która jest sopranem naszego szkolnego chóru i pomogła mi ogarnąć chórzystów do zaśpiewania „Laaaaaa La Lalala la” w Schodkach. Dobra robota wariaty 😘 Przedstawiam Wam również moją nową idolkę – Panią Barbarę, która po skończeniu zdjęć do klipu powiedziała, że musi lecieć, bo bierze udział w 5-km biegu charytatywnym na Stadionie Narodowym, ale że łapiemy się jeszcze na browarka ❤️ Po drugiej stronie rzeki paliliśmy ognisko itp. Śmieszna historia – w połowie biesiady na spocik wpadła para nowożeńców wraz z fotografem i wtedy dopiero poczuliśmy się jak w „Prawym do lewego”. Szczęścia na nowej drodze życia i pozdro plażowa ekipa! fot. @osiemdziewiec, @filipooooooooo PS. Czasami też zapominam, ale sprzątajmy po melanżach 😛

A post shared by MATA (@33mata) on