Sopot Festival ZJECHANY przez widzów! Upiekło się tylko Maciejowi Stuhrowi
Za nami tegoroczna edycja Top of the Top Sopot Festival. Czwartego dnia na scenie Opery Leśnej wystąpili m.in Krystyna Prońko, Mrozu, Kortez, Andrzej Piaseczny, Małgorzata Ostrowska, Kuba Badach, Kayah, Rubens, Kasia Moś, Anna Karwan czy Ania Rusowicz, a wydarzenie poprowadził Maciej Stuhr. Niestety, okazuje się, że tegoroczny festiwal nie przypadł do gustu widzom, którzy na artystów, repertuar, nagłośnienie czy ogólną “kiczowatość” festiwalu.
Sopot Festival 2023: Kayah z politycznym apelem! „OBUDŹCIE SIĘ”
Top of the Top Sopot Festival skrytykowany przez widzów i dziennikarzy
Negatywną opinię o festiwalu przedstawił również jeden z dziennikarzy. Adrian Nychnerewicz współpracujący z Super Expressem pożalił się w mediach społecznościowych na karygodne traktowanie dziennikarzy w trakcie trwania festiwalu:
Pytacie jak było na festiwalu w Sopocie. Odpowiem wiec szczerze tak, jak powinien zrobić to dziennikarz. Od lat nie byłem na festiwalu, na którym media były tak żle potraktowane. Sala dla mediów tym razem posłużyła za miejsce dla VIP-ów, a dla kilkudziesięciu reprezentantów mediów przygotowano namiocik dwa na cztery metry. Z dwoma stolikami i kilkoma butekami wody. Po raz pierwszy od lat nie mieliśmy dostępu do sceny. Gdy chcieliśmy zobaczyć występ artysty, z którym zaraz mielibyśmy rozmawiać, musielibyśmy biec za publiczność – zajęłoby to kilka minut. Niemożliwe do realizacji. Był to festiwal, podczas którego gwiazdy jak nigdy unikały ścianki dla prasy i przechodziły obok niej, zasłaniając się. Bo… mogły? Był to też festiwal, podczas którego przez cztery dni oglądaliśmy te same gwiazdy. W piosenkach, które nie miały nic wspólnego z tytułami koncertów. Miało być letnio, tanecznie itd. A codziennie śpiewała np. Agnieszka Chylińska, czy Kayah. To, co chciały.

Z kolei wśród komentarzy internautów najmocniej oberwało się występującym czwartego dnia Rubensowi oraz Kasi Moś. Wokalistka zostałą skrytykowana za występowanie na koncertach organizowanych przez TVP oraz kiepskie wykonanie piosenki “Jeszcze w zielone gramy” autorstwa Wojciecha Młynarskiego. Rubens zdaniem internautów zmasakrował hit Krzysztofa Krawczyka “Bo jesteś ty”. Wśród komentarzy mogliśmy przeczytać:
- Nie dało się rozpoznać utworu. Mocne 0/10
- To nie był jego dobry dzień.
- To było upiornie złe.
- Tragedia, nienawidzę poprzekręcanych piosenek
- Ostatni dzień, a najgorsze wykonania, utwory nawet ładne, ale jedynie w oryginalnych wykonach
- Dzisiaj beznadziejnie jak do tej pory
- Znane piosenki – nie do poznania
- Weźcie normalny film włączcie, bo nie każdy ma ochotę słuchać tych wyjców
- No nie da się słuchać!
- Kompletna żenada! Badach, Prońko, Chylińska, Ostrowska; oni dali radę.
80% śpiewających jest głucha i nie ma dykcji.
Agnieszka Woźniak-Starak SKRADŁA SHOW tą stylizacją na Sopot Festival! (ZDJĘCIA)
Widzowie zachwyceni Maciejem Stuhrem prowadzącym Sopot Festival
Okazuje się jednak, że krytyka ominęła prowadzącego show Macieja Stuhra, który był prawdziwą gwiazdą wieczoru. Internauci byli zachwyceni jego występem i żartami na scenie:
- Stuhr to klasa sama w sobie
- Stuhr bezkonkurencyjny, jak zwykle wymiata
- Tylko dla niego warto to oglądać!
- Prowadzący SUPER, zresztą, jak zawsze a czwarty dzień festiwalu wielka, wielka klapa.
- Najlepszy prowadzący
- Jak dobrze, że jest Maciek
- Najlepszy, dziś mógłby sam zastąpić wszystkich wykonawców, może z małymi wyjątkami. Lepiej by się oglądało.
- Maciek jest najlepszy! Inteligencja sie zawsze obroni! Uwielbiam!
- Nie rozumiem po co aż 6 prowadzących było w poniedziałek skoro jeden Maciej Stuhr poradził sobie znakomicie
- Wczorajszy koncert oglądałam tylko żeby posłuchać @maciej_stuhr
A wy co sądzicie? Jak wam się podobała tegoroczna edycja Top of the Top Sopot Festival?
Małgorzata Rozenek niczym grecka bogini na Sopot Festival (ZDJĘCIA)
![]()






Widziałem 20 minut (łacznie) tego badziewia.
Okropnie fąłszującą Kaję, wspierającą troche mniej fałszującą Reni Jusis. I tu uwaga…kobieta z dwoma (powiedzmy na wyrost) przebojami obchodziła jubileusz swojej “kariery. Ło panie!!! Po tym doznaniu szybciutko przełączyłem na inny kanał, zeby się nie biczować.
Ale…
następnego dnia widziałem pana, którego nie znam. Rubens sie nazywał, albo jakoś tak. I to co zrobił z piosenką Krzysztofa Krawczyka, spowodowalo, ze szybko zapomniałem o tym jak dzień wcześniej do miktofonu zawodziły panie Jusis i Kayah. Koleś powiedział, że pan Krawczyk z nieba patrzy i się uśmiecha… Człowieku, on się w grobie przewracał!!!!
Podsumowując wystąpienia, które widziałem – poziom z klubu karaoke. Serio. Dno i padlina.
Całe szczęsie, że pop (szczególnie współczesny) to gówno, więc nie ma czego załować. Ale fakt jest taki, że jest jakaś tragedia, którom się ludziom serwuje za pieniądze, i jeszcze próbuje wmówić, że to jakieś wielkie show…