Tak Krzysztof Krawczyk pożegnał się z żoną. TO były jego OSTATNIE SŁOWA
Krzysztof Krawczyk zmarł nagle w poniedziałek wielkanocny. Piosenkarz zmagał się zakażeniem koronawirusem, jednak rodzina zapewniła, że to nie on był przyczyną śmierci gwiazdora.
Krzysztof Krawczyk ożenił się trzy razy z TĄ SAMĄ KOBIETĄ. Dlaczego?
Krzysztof Krawczyk – ostatnie słowa
O odejściu piosenkarza poinformował jego manager. W noc poprzedzającą tragiczne wydarzenia Telewizja Polska wyemitowała recital Krzysztofa Krawczyka zarejestrowany w 1994 roku podczas festiwalu w Sopocie. To właśnie ten występ sprawił, że muzyk zdecydował się na powrót do Polski ze Stanów Zjednoczonych. Ostatni post na profilu Krzysztofa Krawczyka był zaproszeniem do obejrzenia koncertu, które zakończył wstrząsającymi słowami.
Ostatni post Krzysztofa Krawczyka łamie serce. „I jak tu zasnąć?”
I jak tu zasnąć – napisał piosenkarz.
Krzysztof Krwawczyk z powodu infekcji był hospitalizowany, jednak tuż przed świętami Wielkiej Nocy opuścił placówkę. W poniedziałek jego stan zaczął się pogarszać, bliscy muzyka wezwali więc karetkę.
Krzysztof Krawczyk ożenił się trzy razy z TĄ SAMĄ KOBIETĄ. Dlaczego?
Krzysztof tracił przytomność. Z minuty na minutę było coraz gorzej. Zdążył jednak pożegnać się z Ewą. Ostatnie słowa, jakie do niej powiedział, to “Moja kochana laleczko” – wyznał w “Super Expressie” Andrzej Kosmala, przyjaciel i manager piosenkarza.
Krzysztof Krawczyk trafił do szpitala! Prosi o modlitwę
Pogrzeb Krzysztofa Krawczyka ma odbyć się pod koniec tygodnia w Łodzi. Msza żałobna zostanie odprawiona w bazylice archikatedralnej, a ciało będzie pochowane na cmentarzu w Grotnikach.



SK: , , , , , , , , ,
fot. Gr¹bczewski/AKPA

Ludzie skąd w was tyle jadu zostawcie tą biedną kobietę wiem co ona czuje bo sama straciłam męża który był nie tylko moim mężem ale najlepszym przyjacielem i choć minęły trzy lata do dzisiaj nie mogę się pozbierać kto tego nie przeszedł nigdy tego nie zrozumie to nie ona opowiada to prasa to wszystko napędza wypisuje bzdury żeby tylko przeczytać ich artykuł.Pani Ewo bardzo pani współczuję bo wiem co pani czuje bo przeżyłam to samo.To nie jest prawda że czas leczy rany to już czwarty rok jak mojego męża nie ma aja tęsknię jeszcze bardziej.Chciało by się powiedzić gdzie oni są ci wszyscy moi przyjaciele po trzech latach mało ich zostało a było ich tylu i zapewnienia możesz na nas liczyć.
Ona nie ma wstydu .. Chce zaistnieć w mediach na smierci męża ujawniając jego ostatnie słowa ? Okropne
Bardzo lubiłam Krzysztofa Krawczyka ale to co zaczyna się wyprawiać jak to on pożegnał się z żona wypisywanie o jakichś córkach zapominając o synu to już żenada ta kobieta mogłaby choć chwile zamilknąć jej 5 minut właśnie się skończyło skupmy się może na artyście i pożegnajmy go jak trzeba