Tak upamiętniono Michała Urbaniaka na pogrzebie. Gest rodziny wyciska łzy
Michał Urbaniak był słynnym na całym świecie muzykiem jazzowym, kompozytorem i aranżerem, grającym głównie na skrzypcach i saksofonie. Znał go cały świat i był uznawany za absolutną legendę – nic więc dziwnego, że na jego pogrzeb przybyły tłumy. Wyjątkowy przedmiot stanął przy urnie.
Michał Urbaniak nie żyje
Muzyk urodził się 22 stycznia 1943 w Warszawie. Był człowiekiem wszechstronnym, jego muzyka była niezwykle złożona i można było w niej odnaleźć wiele elementów od muzyki folkowej, przez rhythm and bluesa, aż po połączenie hip-hopu i muzyki symfonicznej.
Nie wahałem się łączyć z dobrym, niebanalnym jazzem rytmów rockowych i funkowych, tak by widownia zaczęła się ruszać, mimo że w Polsce nikt wtedy tak nie grał. Wciągnąć do jazzu elektronikę ani połączyć go z rapem i hip-hopem, z czego wyszedł cykl płyt „Urbanator”. (…) Każda sztuka, która stoi w miejscu, musi umrzeć. Trzeba przeć do przodu” – mówił na łamach Wyborczej.
Urbaniak już w latach 60. robił karierę za granicą – wraz z Andrzejem Trzaskowskim w 1962 roku odbył tournée po Stanach Zjednoczonych z zespołem “The Wreckers”, wspólnie grając na festiwalach i w klubach w Newport, San Francisco, Chicago, Waszyngtonie i Nowym Jorku.
Michał Urbaniak długo walczył z chorobą
Kompozytor od dawna mierzył się z chorobami. W 2024roku miał zaplanowaną operację kardiologiczną, która jednak nie udała się zgodnie z oczekiwaniami. Kompozytor zapadł wówczas w śpiączkę, której skutki czuł długie miesiące.
Miałem drobny zabieg na sercu. Miało być raz na milion, że coś się zdarza, potem się okazało, że dwa na dziesięć i ja się w dwójce zmieściłem. Już jest wszystko okej, nie ma się co martwić, ale było trudno, bo było tak, że byłem pięć dni w śpiączce farmakologicznej i potem 47 dni na OIOM-ie, potem na kardiologii, a potem rehabilitacja, którą jeszcze kończę dzisiaj w trybie półszpitalnym, ale już chodzę, bo po parumiesięcznym leżeniu nie mogłem stanąć na nogi – tłumaczył w wywiadzie z Jedynką Polskim Radiem.
Niestety, artysta zmarł 20 grudnia 2025 roku. Informację o śmierci jazzmana napisała jego żona, Dorota Urbaniak:
Michał Urbaniak. Żył i czuł wielkimi nutami. Odszedł w wieku 82 lat — napisała na oficjalnym na Facebooku.
Pogrzeb Michała Urbaniaka
Pogrzeb muzyka zapowiedziano na 7 stycznia 2026 o godz. 13:00. Ceremonia odbędzie się w Domu Pogrzebowym na Powązkach Wojskowych, po czym nastąpi odprowadzenie i złożenie jego urny w Alei Zasłużonych. Uroczystość ma mieć charakter państwowy i przyciągnęła wielkie tłumy.
Najbardziej poruszający moment ceremonii
Jednym z najbardziej wymownych elementów uroczystości pogrzebowych Michała Urbaniaka był saksofon ustawiony tuż przy urnie z jego prochami. Instrument, z którym artysta był nierozerwalnie związany przez całe życie stał się symbolicznym znakiem pożegnania i hołdem dla jego niezwykłego dorobku muzycznego. Jego obecność nadawała ceremonii wyjątkowo osobisty i poruszający charakter.
Biały saksofon został umieszczony na stojaku obok urny i przyciągnął wzrok uczestników uroczystości. W ciszy kaplicy milczał, lecz jednocześnie zdawał się opowiadać historię artysty o latach spędzonych na scenie, o dźwiękach, które rozsławiły go na całym świecie, i o pasji, która towarzyszyła mu do końca życia. To właśnie z nim muzyk był utożsamiany przez wiele lat swojej działalności artystycznej.
Co więcej, saksofon stojący przy urnie stał się nie tylko elementem ceremonii, lecz także wyrazem szacunku dla artysty, którego muzyka na zawsze pozostanie częścią historii polskiego i światowego jazzu.


