To zrobili żałobnicy na koniec pogrzebu Bożeny Dykiel. Pożegnanie, jakiego nie było w planach
25 lutego odbył się uroczysty pogrzeb Bożeny Dykiel. Aktorkę znaną z m.in.: serialu “Na Wspólnej” żegnały prawdziwe tłumy. Pod koniec mszy żałobnej doszło do zaskakującej sytuacji. Tak oddano ostatni hołd zmarłej artystce. Łzy same napływają do oczu.
Tragiczne wieści o śmierci Bożeny Dykiel
W piątek, 13 lutego, świat polskiej kultury obiegła przejmująca wiadomość o odejściu wybitnej aktorki, Bożeny Dykiel. Smutną informację jako pierwszy przekazał w mediach społecznościowych ks. Andrzej Luter. Gwiazda zmarła w wieku 77 lat, pozostawiając po sobie nie tylko imponujący dorobek artystyczny, ale i rzesze wiernych fanów, którzy przez dekady śledzili jej niezwykłą drogę zawodową na ekranie i deskach teatru.
BOŻENA DYKIEL nie żyje. Aktorka żywioł! Grała u Andrzeja Wajdy („Wesele”, „Ziemia obiecana”, „Człowiek z żelaza”, „Wielki Tydzień”), u Janusza Zaorskiego („Awans”). Występowała w komediach Stanisława Barei, Marka Koterskiego („Dzień świra”), Jerzego Hoffmana, Romana Załuskiego i w wielu innych filmach. W teatrze przeszła do legendy rolą Goplany w „Balladynie” Słowackiego; to były czasy kiedy Narodowym kierował Adam Hanuszkiewicz, reżyser tego „rewolucyjnego” spektaklu. A Goplana wjechała na scenę na Hondzie – przekazał.
Decyzja Bożeny Dykiel o wycofaniu się z aktywności zawodowej była podyktowana pogarszającym się stanem zdrowia. Problemy, z którymi mierzyła się artystka, okazały się na tyle poważne, że doprowadziły do momentu krytycznego. Skala jej dolegliwości była znacznie większa, niż przypuszczała opinia publiczna.
Problemy zdrowotne Bożeny Dykiel
Pierwsze niepokojące sygnały dotyczące zdrowia gwiazdy dotarły do opinii publicznej już kilka lat temu, po dramatycznych wydarzeniach na planie „Na Wspólnej”. Nagłe zasłabnięcie artystki, spowodowane kłopotami kardiologicznymi, stało się punktem zwrotnym. Choć lekarze już wtedy apelowali o bezwzględny odpoczynek, aktorka sama podjęła trudną decyzję o stopniowym wycofywaniu się z intensywnego życia zawodowego.
Przez lata bagatelizowałam zdrowie. Wiedziałam, że mam wadę serca, ale dalej żyłam jak wariatka […] Kręciliśmy w „Na Wspólnej” wątek, jak to Ziębowie przechodzili małżeński kryzys. Sceny były emocjonalne i trudne. Pracowałam cztery dni w tygodniu po 12 godzin. […] Mój mózg był niedotleniony, bo wadliwa zastawka raz mi się otwierała, raz nie. I któregoś dnia upadłam – mówiła w wywiadzie dla „Twojego Stylu”.
Kluczowym momentem dla zdrowia Bożeny Dykiel była operacja wszczepienia nowej zastawki serca. Choć zabieg pozwolił jej na dalsze funkcjonowanie, rekonwalescencja znacząco wpłynęła na jej aktywność zawodową, co ostatecznie doprowadziło do zniknięcia z obsady „Na Wspólnej”. Problemy kardiologiczne nie były jednak jedynym wyzwaniem.
Artystka została ambasadorką kampanii „Twarze depresji. Nie oceniam. Akceptuję”, w ramach której odważnie przyznała, że sama zmaga się z tą chorobą. Jak wyznała, na jej kondycji psychicznej zaważyły zarówno trudności w życiu prywatnym, jak i lata pracy pod ogromną presją.
Kłócę się ze swoim starym bez przerwy, pracuję jak dziki wół w domu, w serialu, ciągle muszę odpowiadać na jakieś pytania, udzielam wywiadów. Mówię: „Cholera jasna, kiedy ja śpię?”. No śpię właśnie – takim snem komara – ciach i po trzech godzinach: „Gdzie ja jestem? Aha, śpię”. No to hydroxyzinum łyczek, popijam ciepłą wodą i śpię dalej te trzy, cztery godziny. Tak można żyć na krótki dystans. To choroba, która jest wszędzie. I to jest najbardziej przykre w tych obecnych czasach, ale nie dawajmy się – wyznała.
Wzruszające pożegnanie Bożeny Dykiel
Rodzina i przyjaciel zrobili wszystko, by pogrzeb Bożeny Dykiel miał także charakter uczczenia jej życia. Nie brakowało więc kolorowych wieńców oraz jej uśmiechniętego zdjęcia, które podkreślały pogodną i ciepłą osobowość artystki. Na nabożeństwie głos zabrał zarówno ksiądz, jak i osoby z otoczenia zmarłej, które znały ją prywatnie. We wspomnieniach ciągle powtarzały się radosne chwile z jej udziałem.
Urna z prochami Bożeny Dykiel spocznie na warszawskich Powązkach, które od lat są miejscem spoczynku legend polskiej kultury. Zaledwie wczoraj nieopodal rodzinnego grobu 77-latki pochowano aktora, Edwarda Linde-Lubaszenko. Po wzruszającej mszy żałobnej orszak odprowadzi zmarłą do kwatery C.
Zanim jednak ruszymy w ostatnią podróż aktorki, doszło do wzruszających scen w kościele. Po zakończeniu nabożeństwa urna została wyniesiona ze świątyni w akompaniamencie głośnych braw. Były to ostatnie owacje dla wielkiej artystki. Widok chwytał za serce. Teraz najbliżsi odprowadzą Bożenę Dykiel na miejsce spoczynku. W sercach fanów na zawsze pozostaną jej niezapomniane role.




