Świat obiegła informacja, że w tajemniczych okolicznościach zmarła znana influencerka, 14-letnia Lil Tay… i jej brat. Teraz okazało się, że zarówno ona, jak i jej brat mają się bardzo dobrze.

Nie żyje znana 30-letnia influencerka

W sieci pojawiło się oświadczenie o śmierci Lil Tay i jej brata. W social mediach można było przeczytać łapiącą za serce wypowiedź rodziny o wielkiej tragedii. Okazało się, że ogłoszenie jej śmierci w środę było wynikiem zhakowania konta na Instagramie.

Chcę wyjaśnić, że mój brat i ja jesteśmy bezpieczni i żyjemy, ale jestem całkowicie załamana i staram się znaleźć odpowiednie słowa […] To były bardzo traumatyczne 24 godziny. Wczoraj przez cały dzień byłam bombardowana niekończącymi się rozdzierającymi serce i pełnymi łez telefonami od bliskich – napisała dziś w oświadczeniu influencerka.

Hakerzy „zabili” influencerkę i jej brata

Moje konto na Instagramie zostało zhakowane i  wykorzystane do rozpowszechniania niepokojących dezinformacji i plotek na mój temat, do tego stopnia, że nawet moje imię było błędne. Moje oficjalne imię to Tay Tian, a nie „Claire Hope”, kontynuowała influencerka.

Popularna modelka i influencerka została poćwiartowana…

Oświadczenie ogłaszające „nieoczekiwaną” śmierć młodej gwiazdy,  jak również jej starszego brata Jasona Tiana,  zostało udostępnione na jej oficjalnym profilu na Instagramie w środę rano. W międzyczasie jej konto na YouTube opisane było jedynie „pomocy”.

W sieci zawrzało, jednak takiego rozwiązania sytuacji nikt się nie spodziewał. Całe szczęście, że 14-latka i jej brat są bezpieczni, jednak sytuacja Tay Tian pokazuje, jak niebezpieczne i krzywdzące są nieprawdziwie rozpowszechniane w sieci informacje.