Tylko u nas! Wzruszające do łez wspomnienie Emiliana Kamińskiego. Wyznanie Justyny Sieńczyłło chwyta za serce
Justyna Sieńczyłło była gościem podcastu Kozaczek.pl prowadzonego przez Wiktora Słojkowskiego. Aktorka w niezwykle emocjonalnej rozmowie wróciła do ostatnich chwil życia Emiliana Kamińskiego, opowiedziała o walce o Teatr Kamienica i zdradziła, o co poprosił ją mąż na łożu śmierci. Nie brakowało łez, trudnych wspomnień i bardzo szczerych wyznań.
„Ja tę żałobę ciągle odkładam na później”
Już na początku rozmowy Justyna Sieńczyłło otworzyła się na temat straty ukochanego męża. Aktorka przyznała, że mimo upływu czasu wciąż nie pozwoliła sobie na pełne przeżycie żałoby. Jak tłumaczyła, codzienna walka o Teatr Kamienica i odpowiedzialność za pracowników sprawiają, że musi odsuwać własne emocje na bok. Justyna Sieńczyłło podkreślała, że teatr był wspólnym dziełem jej i Emiliana Kamińskiego. To właśnie tam wciąż czuje jego obecność i dlatego nie potrafi odciąć się od wspomnień.
Ja tą żałobę ciągle odkładam na później, bo są ważniejsze sprawy, walki o to miejsce. I muszę być skupiona na tym. Nie mogę się osłabiać teraz, to nie czas – wyznała Justyna Sieńczyłło.
Wiktor Słojkowski zapytał aktorkę, czy nie boi się, że żałoba wróci nagle i uderzy w najmniej spodziewanym momencie. Justyna Sieńczyłło nie miała wątpliwości, że taki moment nadejdzie.
Oczywiście, że przyjdzie w najmniej oczekiwanym momencie. Może za chwilę. Nie tak, wiesz walnie w głowę i rozłoży na łopatki – przyznała szczerze.
Aktorka dodała też, że ogromne wsparcie dają jej dzieci oraz ludzie związani z Teatrem Kamienica. To właśnie dzięki nim znajduje w sobie siłę do dalszej walki.
Ostatnia prośba Emiliana Kamińskiego
Najbardziej poruszający moment podcastu pojawił się wtedy, gdy Justyna Sieńczyłło opowiedziała o ostatnich chwilach życia Emiliana Kamińskiego. Aktorka zdradziła, że mąż jeszcze przed śmiercią myślał przede wszystkim o przyszłości teatru. Jak podkreśliła, jego słowa stały się dla niej zobowiązaniem, którego zamierza dotrzymać za wszelką cenę. Emilian Kamiński miał poprosić ją i syna Kajetana o dalszą walkę o Teatr Kamienica.
Poprosił mnie, na łożu śmierci. Walczcie o Kamienicę. Walczcie, żeby ją zabezpieczyć – wspominała wzruszona aktorka.
W dalszej części rozmowy Justyna Sieńczyłło opowiadała, jak wielkim marzeniem Emiliana Kamińskiego było stworzenie własnego teatru. Jak wyznała, aktor dosłownie własnymi rękami budował Kamienicę i poświęcił temu miejscu całe życie. Aktorka przyznała również, że dziś czuje ogromną odpowiedzialność za ludzi związanych z teatrem.
Przypominam, 300 rodzin utrzymujemy. (…) Ja się nie mogę poddać. Ja mówię, ja będę walczyć do końca, póki nie padnę – mówiła w podcaście Kozaczek.pl.
„Dawano mu trzy miesiące życia”
W rozmowie pojawił się także temat choroby Emiliana Kamińskiego. Justyna Sieńczyłło zdradziła, że lekarze dawali aktorowi zaledwie trzy miesiące życia. On jednak żył jeszcze prawie pięć lat. Aktorka podkreśliła, że jej mąż do końca walczył i nie chciał się poddać. Nie chciał też, by ludzie patrzyli na niego przez pryzmat choroby.
Mój mąż jest tego przykładem. On miał trzy miesiące po diagnozie. Kilku lekarzy to potwierdzało. Dawano mu trzy miesiące życia, a żył prawie pięć lat – opowiadała.
Justyna Sieńczyłło wyznała również, że Emilian Kamiński do końca wierzył, że uda mu się wygrać walkę z chorobą.
On do końca nie wierzył, że odchodzi, wiesz? A był tak silny, że mógł wyreżyserować nawet własną śmierć. I to zrobił – powiedziała.
Cały podcast był pełen niezwykle osobistych wyznań. Justyna Sieńczyłło wielokrotnie podkreślała, że Emilian Kamiński był dla niej nie tylko mężem, ale także najlepszym przyjacielem i partnerem, z którym stworzyła wspólne życie oraz Teatr Kamienica.




