“W TVP obowiązywały wtedy abstrakcyjne zasady” – Agnieszka Woźniak-Starak wspomina pracę w Telewizji Polskiej
Agnieszka Woźniak-Starak jest dziś uznawana za jedną z najlepiej ubranych Polek. I choć dziennikarka dziś mogłaby nas uczyć stylu, w przeszłości raczej nie sprawdziłaby się w tej roli. Trzeba bowiem przyznać, że gwiazda stacji TVN na przestrzeni ostatnich kilku lat przeszła naprawdę dużą metamorfozę. A jak ona sama ocenia swoje dawne stylizacje?
Agnieszka Woźniak-Starak znowu jest zakochana?
Agnieszka Woźniak-Starak krytykuje swoje stylizacje z czasów pracy w TVP
Agnieszka jest aktualnie gwiazdą okładkową „Fashion Magazine”. Na zdjęciach pozuje między innymi w ubraniach swojego projektu, które dostępne są dziś w kolekcji jednej z polskich marek. I mimo że dziś prowadząca „Dzień dobry TVN” naprawdę wie, co w trendach piszczy, okazuje się że 15 lat temu musiała dopasowywać się do stylizacyjnych zasad, które panowały w Telewizji Polskiej. Przypomnijmy, że właśnie kilkanaście lat wcześniej wcielała się ona w rolę jednej z gospodyń w programie „Pytania na śniadanie”.
Chyba największy kryzys stylu przeżywałam na początku mojej pracy w TVP, czyli jakieś 15 lat temu. Nie miałam pojęcia, jak mam wyglądać, bo w TVP obowiązywały wtedy abstrakcyjne zasady i nie było stylistów. Np. żadnej dzianiny na antenie, bo to nieeleganckie. Dziś mogę poprowadzić program w oversize’owym swetrze i będzie OK, ale wtedy nie było, więc kostiumografki wciskały nas w jakieś okropne kompleciki i koszule jak z apelu w podstawówce. Jakoś nie mam zbyt wielu zdjęć z tamtych czasów. Na szczęście później zaczęto zatrudniać stylistów i to się zmieniło, ale modowy chaos w mojej głowie jeszcze trochę trwał – powiedziała Agnieszka.
Zaskoczeni?



Ta kobieta jest po prostu sztuczna, nie ma osobowości , taka nijaka. Ile by nie poprawiała swojej urody to i tak jej to nic nie pomaga, ciagle zakompleksiona z niska samoocena. Taka naciągana na sile do wyższych sfer, tak by chciała a nie może.
Nie przepadam za nią. Wydaje się taka wyniosła i przemądrzała. Zawsze taka była. Być może jest w porządku, ale dla osób swojego pokroju. Mam wrażenie że dla zwykłego Kowalskiego byłaby opryskliwa o ile w ogóle by raczyła z kimś takim zamienić słowo.
Może się mylę, ale ja odnoszę takie wrażenie.