“Wciąż wierzę w miłość, w pokój, w pozytywne myślenie” – powiedział John Lennon. Kilka godzin później zginął

Śpiewał o pokoju, a jego piosenka “Imagine” dla wielu była swego rodzaju hymnem pacyfistów. Śpiewał “Nie ma powodu, by zabijać lub za cokolwiek umierać”, a mimo to zginął od kuli z pistoletu wystrzelonego przez psychofana. 8 grudnia 2022 roku miną 42 lata od tragicznej śmierci Johna Lennona. Czy można było uniknąć tej tragedii?

John Lennon skończyłby dzisiaj 72 lata

John Lennon – wczesne lata i założenie zespołu

John Lennon urodził się 9 października 1940 roku w Liverpoolu. Jego ojciec Alfred Lennon był stewardem na luksusowym statku liniowym, a matka Julia Stanley była córką ratownika morskiego. Gdy John miał 2 lata, jego ojciec opuścił rodzinę i wyruszył w podróż po świecie. John Lennon od dziecka był uzdolniony muzycznie – matka nauczyła go pierwszych chwytów na banjo i kupiła mu jego pierwszą gitarę, prócz tego mały John grał też na harmonijce ustnej i akordeonie.

Forum

Głęboką fascynację muzyką zapoczątkowały w nim wpływy Elvisa Presleya, Billa Haleya i Buddy’ego Holly’ego, których to utwory najchętniej grywał w wolnym czasie. Swój pierwszy zespół założył w 1956 roku, w wieku 16-lat razem ze szkolnym przyjacielem Pete’em Shottonem – chłopcy stworzyli duet o nazwie The Quarrymen, do którego rok później dołączył poznany przez Lennona Paul McCartney. Za jego namową zespół powiększył się też o gitarzystę – George’a Harrisona. W ciągu pierwszych dwóch lat The Quarrymen stworzyli prawie 100 utworów.

Dlaczego Paul McCartney był w Beatlesach?

The Quarrymen przekształca się w The Beatles i podbija świat

W 1960 roku zespół zmienił nazwę na The Beatles i powiększył się o kolejnych członków – basistę Stuarta Sutcliffe’a i perkusistę Thomasa Moore’a, którego następnie zastąpił Pete Best. W 1962 roku karierą młodych muzyków zajął się menedżer Brian Epstein i producent muzyczny George Martin. Ten drugi w późniejszych latach długo współpracował z zespołem i wywarł na tyle głęboki wpływ na ich muzykę, że nazywano go “piątym Beatlesem”. Pod jego naciskiem Beatlesi usunęli z zespołu perkusistę Pete’a Besta, a jego miejsce zajął Ringo Starr. W ten sposób grupa uzyskała ostateczny kształt, a 22 marca 1963 roku The Beatles wydali swój debiutancki album studyjny “Please Please Me”, który wkrótce wzniósł się na szczyty list przebojów i został tam przez trzydzieści tygodni, zastąpiony dopiero kolejnym albumem Beatlesów – “With The Beatles”.

The Beatles, fot. Forum

Beatlesi szybko stali się fenomenem na skalę światową. Do 1966 roku wydali sześć albumów, które rozeszły się w milionowych nakładach, na ich koncerty przychodziły prawdziwe tłumy, a zespół stał się symbolem popkultury i kontrkultury lat 60. W 1964 The Beatles rozpoczęli podbój Stanów Zjednoczonych i dali początek tzw. brytyjskiej inwazji, czyli ogromnej popularności brytyjskich zespołów rockandrollowych w Ameryce, które wpływały zarówno na rozwój tego gatunku muzycznego jak i ruchów młodzieżowych. Popularność zespołu była tak ogromna, że doczekał się on własnego określenia – “beatlemanii”, a ilość fanów, która pojawiała się na ich koncertach była tak ogromna, że jako pierwszy zespół na świecie zaczęli grać koncerty na stadionach.

Z biegiem czasu muzyka Beatlesów zaczęła znacząco odchodzić od rock’n’rolla i zmierzać w stronę psychodelicznego, progresywnego rocka. Zmianie uległ również wizerunek członków zespołu, którzy porzucili styl “grzecznych chłopaków z Liverpoolu” na rzecz fantazyjnych, kolorowych strojów i hipisowskiego looku. U muzyków rosła też fascynacja ideami ruchu hipisowskiego, zwłaszcza pacyfizmem i zainteresowaniem religiami Wschodu, które wkrótce znalazły swoje odzwierciedlenie w twórczości zespołu.

Yoko Ono je psie mięso

Pojawienie się Yoko Ono i rozpad The Beatles

Pierwsze problemy Beatlesów zwiastujące późniejszy rozpad grupy pojawiły się 27 sierpnia 1967 roku wraz ze śmiercią ich menadżera, Briana Epsteina. To właśnie on nadzorował relacje między członkami zespołu i wyciszał wszelkie rozpędzające się konflikty między muzykami. A tych po jego śmierci nie brakowało – jeden z nich nazywał się Yoko Ono.

Rok wcześniej John Lennon wziął udział w wystawie “Nieskończone obrazy i przedmioty”, podczas której poznał młodą japońską artystkę awangardową Yoko Ono. Para zaczęła utrzymywać ze sobą bliskie kontakty, a Lennon sfinansował jedną z jej kolejnych wystaw. Ku niezadowoleniu zespołu zaczął zapraszać Ono do studia nagrań, wbrew odgórnie ustalonej zasadzie o nieprzyprowadzaniu do studia osób trzecich. Artystka miała swój udział w nagrywaniu kolejnego albumu zespołu, a w jednej z piosenek umieszczono jej głos. W międzyczasie Lennon i Ono wzięli ślub i wydali dwa własne albumy, które odniosły jednak sprzedażową porażkę. Coraz częściej zaczęły pojawiać się też plotki, jakoby Lennon pod wpływem żony, coraz bardziej odsuwał się od Beatlesów i planował opuścić zespół – od połowy lat 60. coraz częściej angażował się w muzyczne i pozamuzyczne projekty z udziałem Ono, a także coraz aktywniej angażował się w politykę i walkę o pokój.

Zuma Press / Forum

20 sierpnia 1969 roku John Lennon ogłosił członkom zespołu swoje odejście z The Beatles, a 10 kwietnia 1970 roku w jego ślady postanowił pójść Paul McCartney. Definitywny koniec The Beatles został ogłoszony 30 grudnia 1970 roku na konferencji prasowej, jednak faktyczne zakończenie działalności nastąpiło dopiero 29 grudnia 1974 roku, kiedy to John Lennon podpisał umowę o zakończeniu partnerstwa.

Chciał ich zabić

John Lennon – solowa kariera i walka o pokój na świecie

W trakcie swojej solowej kariery i wspólnych projektów z Yoko Ono, Lennon aktywnie protestował przeciwko toczącym się wojnom i nawoływał do pokoju na świecie. Do historii przeszedł ich happening “Bed-ins for Peace” zorganizowany podczas podróży poślubnej. Kiedy zameldował się w jednym z pokoi hotelu Hilton w Amsterdamie przez tydzień nie opuszczali łóżka, z którego udzielali wywiadów do prasy i zastanawiali się nad sposobami doprowadzenia do pokoju na świecie. Dwa miesiące później powtórzyli akcję w Montrealu. W tym samym czasie Lennon nagrał utwór “Give Peace a Chance”, który stał się tzw. protest songiem i był śpiewany podczas demonstracji antywojennych. 7 października 1971 roku John Lennon wydał album “Imagine”, na którym znalazła się najbardziej rozpoznawalna i kultowa, tytułowa piosenka z płyty, dziś uznawana za hymn pacyfistów.

Zuma Press / Forum

„John Lennon zasłużył na śmierć”

Narodziny syna i wycofanie się z życia publicznego

Na początku 1974 roku John Lennon dopuścił się zdrady Yoko Ono, za którą został wyrzucony z domu. Przez kolejne 18 miesięcy imprezował z innymi artystami, zatracając się w alkoholu, i narkotykach, a jego pijackie wybryki trafiały na pierwsze strony gazet. Po jakimś czasie zatęsknił za żoną i wrócił, błagając ją o wybaczenie. Ono przyjęła go z powrotem, jednocześnie wymuszając zrezygnowanie z używek. Jakiś czas później zaszła w ciążę, a 9 października 1975 roku przyszedł na świat ich syn Sean Lennon. John postanowił wtedy wycofać się z życia publicznego i kolejne 5 lat życia spędził, opiekując się synem oraz zajmując domem. W 1980 John Lennon powrócił z nowym albumem “Double Fantasy” nagranym wspólnie z Yoko Ono. Nowy krążek zaskoczył fanów optymizmem i bijącym z utworów ciepłem, które miały odzwierciedlać spełnianie się Lennona w życiu rodzinnym. Nie mógł nawet przypuszczać, że będzie to jego ostatnia płyta.

Zuma Press / Forum

Sean Lennon imituje fotografię ojca… (FOTO)

Największy fan Johna Lennona – Mark David Chapman

6 grudnia 1980 roku 25-letni mężczyzna wstąpił do jednego z nowojorskich sklepów muzycznych i kupił album “Double Fantasy”. Od najmłodszych lat był zafascynowany zespołem The Beatles i największym fanem Johna Lennona. Na co dzień nieakceptowany i wyśmiewany przez rówieśników Chapman spędzał dnie w swoim pokoju – bezpiecznej przystani pełnej plakatów ukochanego zespołu. Chłopiec miał delikatny charakter, był uznawany za grzeczne i ciche dziecko, choć rówieśnicy wołali za nim “Pussy” (ang. “c*pka”).

W wieku 14 lat grzeczny chłopiec zmienił się w uciekającego z domu agresywnego buntownika, który rozpoczyna swoją przygodę z alkoholem i narkotykami. Przemiana ta nie trwa jednak długo – zaledwie dwa lata później Chapman ponownie się zmienia. Tym razem staje się gorliwym wyznawcą Jezusa, z dumą nosząc na szyi wielki drewniany krzyż. Na studiach poznaje dziewczyne, w której się zakochuje, by jakiś czas później poprosić ją o rękę. Sielanka nie trwa jednak długo – Chapman zdradza ukochaną, a ta decyduje się od niego odejść. Problemy się nawarstwiają i mężczyzna zostaje wyrzucony ze studiów, a na powierzchnie wypływają skrywane latami stany depresyjne. Doprowadzony na skraj bezsilności i beznadziei, 22-letni Mark Chapman postanawia odebrać sobie życie wdychając toksyczne spaliny, wpuszczane z pomocą rury do zamkniętego samochodu. Próba samobójcza kończy się jednak niepowodzeniem, a Chapman ląduje w szpitalu psychiatrycznym. Po wyjściu poznaje swoją przyszłą żonę, a jego zdrowie psychiczne zdaje się stabilizować i wracać do normy.

Mężczyzna wciąż pozostaje ogromnym fanem Beatlesów i Johna Lennona, a w wolnych chwilach czyta swoją ulubioną książkę – “Buszującego w zbożu”. Zafascynowany głównym bohaterem Holdenem Caulfieldem, Mark rozważa nawet zmianę nazwiska. Choć pozornie wiedzie szczęśliwe życie, wciąż walczy z nawracającą depresją. Popada też w coraz większe długi i zaczyna pić. Pewnego razu z biblioteki wypożycza ilustrowaną książkę o swoim muzycznym idolu – “John Lennon: One day at a Time” i wpada w furię, widząc przesycone luksusem życie Lennona, który na jednym ze zdjęć wysiada z prywatnej limuzyny. Obraz ukochanego idola pęka jak szklana tafla – jak to możliwe, że nawołujący do miłości i pokoju John Lennon, śpiewający: “Wyobraź sobie, że nie ma majątków. (…) Nie ma powodów dla chciwości ani głodu” opływa w luksusach i żyje jak król, podczas gdy on, Chapman tonie w długach, a jego życie to pasmo nieszczęść i cierpienia? Złość na Lennona wkrótce przeradza się w nienawiść i obsesję, a w jego głowie kiełkuje jedna, jedyna myśl, która zastąpi wszystkie inne – John Lennon musi umrzeć.

Trzydzieści lat temu zginął John Lennon

Tak zginął John Lennon – ostatni dzień życia muzyka

Jest 20 października 1980 roku, gdy Mark Chapman dowiaduje się o nowym albumie Lennona “Double Fantasy”. Trzy dni później zwalnia się z pracy, a składając swój ostatni podpis na liście obecności wpisuje imię i nazwisko Lennona. Następnie kieruje się do sklepu z bronią, gdzie kupuje rewolwer. Makabryczny zbieg okoliczności sprawia, że mężczyzna, od którego zakupił narzędzie zbrodni nazywa się Ono – zupełnie jak ukochana żona jego przyszłej ofiary.

30 października Chapman przybywa do Nowego Jorku, gdzie przez najbliższych kilka dni krąży wokół domu Lennona, godzinami obserwując okna jego apartamentu i planując zbrodnię. 10 listopada nagle rezygnuje z planów. Dzwoni do żony, której wyznaje, że chciał odebrać życie muzykowi, ale nie jest w stanie tego dokonać. Wraca do domu, jednak jego choroba psychiczna znów się nasila, a w głowie po raz kolejny pojawia się uporczywa myśl domagająca się śmierci Lennona.

6 grudnia 1980 roku kupuje więc album “Double Fantasy”, a dwa dni później koło godziny 17:00 pojawia się pod domem muzyka prosząc o autograf na egzemplarzu płyty i uścisk dłoni. Wyciąga rękę i pyta “John, możesz podpisać?”, a muzyk zgadza się i po chwili na okładce krążka pisze: “John Lennon, grudzień 1980″. Ktoś z tłumu robi im zdjęcie. Jakiś czas później media obiegnie ostatnie zdjęcie żywego jeszcze Johna Lennona podpisującego płytę swojemu zabójcy. Chapman po latach wyznał, że tak naprawdę wcale nie zależało mu na autografie:

Poprosiłem go o autograf, lecz tak naprawdę pragnąłem jego życia. Tak się stało, że dostałem jedno i drugie.

W tym samym roku John Lennon zrezygnował z usług ochrony osobistej, którą przez lata zatrudniał ze względu na swą ogromną popularność. Kilka godzin przed śmiercią udzielił wywiadu Dave’owi Sholinowi i Laurie Kaye, którym powiedział:

Wciąż wierzę w miłość, w pokój, w pozytywne myślenie.

Wspominając po latach zabójstwo męża Yoko Ono wyznała, że tego dnia John zachowywał się tak, jakby wiedział, że przyjdzie mu umrzeć:

Praca w studiu trwała do późna. Tuż przed naszym wyjściem ze studia, John spojrzał na mnie. Jego oczy miały intensywność faceta, który chciał mi powiedzieć coś ważnego. “Tak?” – Zapytałam. I nigdy nie zapomnę, jak z głębokim, łagodnym głosem, jakby chcąc wyrzeźbić słowa w moim umyśle, powiedział mi najpiękniejsze rzeczy. Odwróciłam wzrok, czując się nieco zakłopotana. Byłam bardzo szczęśliwą kobietą. Nawet teraz widzę jego przenikliwe oczy w moim umyśle. Nie wiem, dlaczego zdecydował w tej chwili, aby powiedzieć to wszystko tak, jakby chciał, żebym zapamiętała to na zawsze…

Około godziny 22:50 John Lennon i Yoko Ono zajechali swoją limuzyną do domu. Choć zwykle wjeżdżali przez strzeżoną bramę na dziedziniec, tym razem samochód zaparkował przy krawężniku przed apartamentem Dakota na Manhattanie. Yoko Ono wysiadła pierwsza i ruszyła w stronę bramy. Za nią szedł Lennon trzymając w ręku kasety. Mark Chapman przez cały ten czas czekał pod budynkiem. Na kilka sekund przed pociągnięciem za spust prosił o wsparcie szatana i usłyszał ponaglający głos w głowie:

Pomóż mi diable, daj mi siłę i moc, bym mógł tego dokonać. Wtedy rozległ się głos w mojej głowie: “Zrób to, zrób to, zrób to!” Wymierzyłem w plecy Lennona.

Mark Chapman oddał pięć strzałów w stronę Johna Lennona. Spudłował tylko jeden. Pozostałe cztery przeszyły ciało muzyka trafiając w plecy i ramię. Postrzelony przeszedł jeszcze kilka kroków, po czym upadł rozrzucając trzymane w rękach kasety. Ponieważ jego stan był ciężki nie czekano na ambulans – policjanci, którzy pojawili się na miejscu natychmiast przewieźli go do szpitala. Niestety mimo udzielonej pomocy nie miał najmniejszych szans na przeżycie – stracił około 70% krwi. O 23:07 czasu nowojorskiego personel szpitala poinformował o śmierci Johna Lennona.

W tym samym czasie morderca siedzi na schodach przed budynkiem i ze stoickim spokojem czyta “Buszującego w zbożu”. Obok niego leży podpisany przez Lennona album i rewolwer. Na miejsce przyjeżdża policja, Chapman nie stawia oporu i grzecznie oddaje się w ręce funkcjonariuszy. Niedługo potem, oskarżony o zabójstwo drugiego stopnia, zostaje wysłany na badania psychiatryczne. Chapman przechodzi dziesiątki testów, a jego zachowanie ocenia dziewięciu specjalistów. Ostatecznie trzech z nich orzeka: Mark Chapman jest chory psychicznie. Choć jego obrońcy utrzymują, że mężczyzna cierpi na schizofrenię paranoidalną i powinien zostać uznany za niepoczytalnego, on przed sądem przyznaje się do zamordowania Johna Lennona. Gdy sędzia pyta, czy oskarżony chce coś jeszcze powiedzieć, Chapman wstaje i czyta fragment “Buszującego w zbożu”:

Wyobrażam sobie tych wszystkich malców, bawiących się wśród ogromnych pól zboża… tysiące, tysiące malców i nikogo dorosłego w okolicy – z wyjątkiem mnie. Jeśli oni dokądś pobiegną, nie wiadomo dokąd… trzeba, żebym ich zatrzymał. Chciałbym po prostu być buszującym w zbożu.

Mark Chapman został skazany na dożywotnie pozbawienie wolności, z możliwością ubiegania się o zwolnienie warunkowe po 20 latach odbywania kary. W sierpniu 2020 po raz 11 odrzucono jego wniosek.

Reuters / Forum

Po latach Chapman wyznał dlaczego tak naprawdę zabił Johna Lennona:

Zamordowałem go, bo był bardzo, bardzo, bardzo znany. Jedynym powodem, dla którego to zrobiłem było to, że chciałem być bardzo, bardzo, bardzo, bardzo sławny. Byłem samolubny.

Mężczyzna zwrócił się również do owdowiałej Yoko Ono, która na własne oczy musiała patrzeć jak jej mąż umiera. Morderca przeprosił ją za wyrządzone krzywdy: “To, co zrobiłem, było niezwykle samolubne. Przepraszam za ból, który wyrządziłem jego żonie. Myślę o tym codziennie.” Yoko Ono w 2015 roku udzieliła wywiadu, w którym wyznała, że wciąż drży o życie swoje i dzieci: “Boję się, że kiedyś wyjdzie z więzienia. Jeżeli zrobił coś takiego raz, może to zrobić ponownie. Tym razem mogę być to ja, może być to mój syn, może być to ktokolwiek.”

67-letni dziś Mark Chapman wciąż odbywa dożywotnią karę w więzieniu w Buffalo w stanie Nowy Jork. Według sporządzonej dokumentacji jest “głęboko wierzącym i oddanym chrześcijaninem”. Ma nadzieję, że ponownie spotka się z Johnem Lennonem. Tym razem… w niebie.

W tej tragicznej sprawie pozostaje jedna, niewyjaśniona zagadka. Czy John Lennon przewidział własną śmierć? W jednym z wywiadów w 1965 roku, dziennikarz zadał mu nietypowe pytanie – jak wyobraża sobie swoją śmierć? John Lennon zaczął się śmiać i odparł:

Pewnie zostanę zdmuchnięty przez jakiegoś pomyleńca.

 
6 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

Thank you for your sharing. I am worried that I lack creative ideas. It is your article that makes me full of hope. Thank you. But, I have a question, can you help me? https://www.binance.info/en-NG/register?ref=YY80CKRN

I don’t think the title of your article matches the content lol. Just kidding, mainly because I had some doubts after reading the article.

Your article helped me a lot, is there any more related content? Thanks!

Jego zabójca zabił go, żeby być sławny. I wy właśnie spełniacie to jego marzenie. Podłe pismaki!

Super artykuł, jak opowiadanie kryminalne! Bardzo dobrze, wnikliwie przygotowane!! Super zobrazowane, nie wiedziałam o wielu rzeczach! Oby więcej takich artykułów!

Kto by czytal takie długie 😡