Woźniak-Starak przeżyła chwile grozy tuż przed wejściem na wizje DDTVN: “Stresujące to życie w mieście, wracam na Mazury”
Agnieszka Woźniak-Starak w środę nie miała za wiele szczęścia. Opublikowała niepokojący wpis, w który zdradza, że musiała pożyczyć samochód, a kilka godzin później została on uszkodzony. O wszystkim opowiedziała na swoim Instagramie. Wydarzyło się to na chwilę przed wejściem na wizję Dzień Dobry TVN.
Agnieszka Woźniak-Starak dostała nową fuchę. Nie zgadniecie, co będzie teraz robić
Agnieszka Woźniak-Starak chce wrócić na Mazury
Agnieszka Woźniak-Starak wpis zaczęła od tego, że wyjątkowo blisko znalazła miejsce parkingowe od wejścia do studia Dzień Dobry TVN. Miejsce jednak okazało się pechowe…
Dziś rano miałyśmy z Ewą DDTVN. Przyjeżdżam do pracy, patrzę, a pod samym wejściem do budynku jest miejsce – to się nie zdarza, nie muszę jechać na parking, szczęściara! Dwa kroki i jestem w windzie do studia. Pięć minut przed wejściem na antenę podchodzi jeden z chłopaków pracujących na planie i mówi – Agnieszka… jest taka sprawa, przed chwilą ze śmieciarki, która jechała Hożą wypadł kosz i spadł na twój samochód… – napisała dziennikarka.
Na nieszczęście wyjątkowo w tym dniu pożyczyła samochód, więc problem był podwójny:
Nie wierzę. Po pierwsze, samochód nie jest mój, pożyczyłam. Niedobrze. Bardzo niedobrze. Po drugie, zaraz wchodzimy na żywo, co robić? Rzucić wszystko i gonić śmieciarkę czy ogarnąć program i niczym Scarlett O’Hara pomyśleć o tym jutro?? Albo przynajmniej później I dlaczego nie pojechałam na ten cholerny parking!? – pisze Agnieszka.
Historia jednak kończy się “happy endem”: “Na szczęście okazało się, że kosz spadł obok… Stresujące to życie w mieście, wracam na Mazury”.
Tak Agnieszka Woźniak-Starak celebrowała 45. urodziny (ZDJĘCIA)


