Anna Wendzikowska przez prawie 15 lat była reporterką programu „Dzień Dobry TVN”, jednak we wrześniu 2022 roku zdecydowała się zakończyć wieloletnią współpracę ze stacją z powodu mobbingu. Również jej życie prywatne nigdy nie było usłane różami – dziennikarka ma za sobą nieudane małżeństwo i dwa związki, z których wychowuje dwójkę dzieci: Kornelię ze związku z Patrykiem Ignaczakiem oraz Antoninę ze związku z Janem Bazylem.

Anna Wendzikowska chciała popełnić samobójstwo? „Nadal jestem pod opieką specjalistów”

Anna Wendzikowska o traumie jaką zafundował jej były partner. Ucierpiały jej córki

Teraz w rozmowie z Jastrząb Post, Anna Wendzikowska wróciła wspomnieniami do swojego poprzedniego związku i opowiedziała o traumie, jaką były partner zafundował zarówno jej jak i córkom:

Niestety, było tak, że one zostały dosyć mocno wciągnięte w te sytuację przez tatę mojej młodszej córki, w związku z czym wiedzą, co się wydarzyło. Bo był taki moment półtora roku po rozstaniu, kiedy ja już doszłam do równowagi, zaczęłam sobie na nowo układać życie i wtedy tata Tosi zapragnął odbudować rodzinę. To trwało jakieś trzy miesiące, kiedy on płakał, przynosił kwiaty, chodził na terapie, próbował odzyskać moje zaufanie, łącznie z tym, że z moją przyjaciółką wybrał pierścionek i mi się oświadczył.

Dziennikarka z goryczą przyznała, że Jan Bazyl w przepychanki między dorosłymi wciągnął dzieci, które bardzo mocno na tym ucierpiały i długo dochodziły do siebie:

I niestety wciągnął w to dzieci. Mówił dzieciom, że chciałby wrócić do domu, żeby one miały pełną rodzinę, żebyśmy znowu byli szczęśliwi. Dla trzylatki było to trudne, zwłaszcza, że jak udało mu się mnie odzyskać, to po tygodniu stwierdził, że lepiej się odnajduje w chaosie i nie potrafi być w harmonijnej relacji. Dzieci to bardzo przeżyły. To było dla nich potwornie trudne, pół roku do roku dochodziły do siebie, zresztą podobnie jak ja. Więc siłą rzeczy musiałam wytłumaczyć co się wydarzyło.

Jak wyznała, były partner posuwał się nawet do nagrywania z młodszą córką filmików, które miały przekonać Annę do powrotu i wybaczenia mężczyźnie:

To były nawet takie sytuacje, że on z moją młodszą córką nagrywał filmiki, żebym wróciła do nich, że będziemy rodziną, że będziemy szczęśliwi i będziemy zawsze razem. Więc ona rozumiała, że tata chciał wrócić, i znowu chciał nas kochać i mieliśmy być rodziną i nagle to się rozsypało. Więc to było bardzo trudne, ale jednocześnie spowodowało, że one informacyjnie zostały dopuszczone do wszystkiego. Są też takie teorie, że prawda nie boli, że lepiej jak dziecko zna prawdę, niż jak myśli, że rodzice się rozstali, bo się nie dogadywali. Potem myśli, że ludzie się nie dogadują i to jest wystarczający powód, żeby się rozstali. Nie wiem. Nie był to mój wybór, tak się po prostu stało niezależnie od mojej decyzji.

Anna Wendzikowska zdradziła też jakie wartości stara się dziś przekazać swoim córkom:

Przede wszystkim takie poczucie, że je kocham i że mają tę miłość bezwarunkową i że są wspaniale bez względu na to, czy akurat się źle zachowają, czy są niegrzeczne, nie używam co prawda tego słowa, bo to podobno niedobrze. Bez względu na to, co zrobią, co się wydarzy, to ta miłość jest i mają moją uwagę, mają moje wsparcie, żeby dzięki temu mogły budować sobie poczucie, że są silne, sprawcze i ze wszystkim sobie poradzą. I że mogą wyjść do świata i zrealizować wszystkie swoje marzenia. Chcę też im przekazać tą najważniejszą lekcję, którą ja odrobiłam przez ostatnie lata- że szczęście to wybór. I uczę je tego, aby doceniały teraźniejszość. Tu i teraz. Tego, że życie składa się z pięknych momentów i trzeba je celebrować. Jednocześnie uczę je tego, co jest właściwie, a co nie. I aby wiedziały, jak stawiać granice.

Ania Wendzikowska brutalnie o pracy w M jak miłość! „Aktor traktowany jest jak MEBEL”

pasekkozak

Anna Wendzikowska nie może znaleźć pracy? „Te propozycje się NIE POJAWIAJĄ”

scena z: Anna Wendzikowska, SK:, , fot. Kurnikowski/AKPA

scena z: Anna Wendzikowska, SK:, , fot. Kurnikowski/AKPA

Anna Wendzikowska

Anna Wendzikowska, SK:, , fot. Norbert Nieznanicki/AKPA

Anna Wendzikowska pod studiem DD TVN

Anna Wendzikowska pod studiem DD TVN fot. Norbert Nieznanicki/AKPA