Znów temat Joanny Opozdy i Antka Królikowskiego wrócił na tapet. W piątek Antonii Królikowski poinformował „Super Express”, że uregulował cały dług wobec Joanny Opozdy. Aż 124 tys. zł:

„9 lutego skontaktowałem się z komornikiem Joanny. Przyznał, że obecnie spłaciłem cały dług, dodatkowo zabezpieczył już płatność za marzec. W ciągu ostatnich sześciu miesięcy spłaciłem 124 tys. zł, a środki na kolejny miesiąc są zamrożone na moim koncie”. 

Antoni Królikowski uregulował zaległe alimenty wobec Joanny Opozdy

Antek Królikowski uderza w Joannę Opozdę: „Nie mogę jednak dawać się terroryzować”

Z kolei dziś na łamach „Super Expressu” ukazał się kolejny wywiad Antka Królikowskiego na temat alimentów i relacji z synem. Rozmowa zaczęła się właśnie od kontaktów z Vincentem, o które aktor podobno nie zabiega. Potwierdził tym samym słowa Joanny Opozdy, że nie interesuje się dzieckiem, ale ma do tego powody: 

Jak miałbym się skontaktować z 2-letnim synkiem? Mogę co najwyżej kontaktować się z Joanną, z którą z wielu względów nie chce mieć nic wspólnego. „Rozmawiamy” tylko przez prawników. Tak jest bezpieczniej. Widywałem się z Vinim w obecności jego matki, ale w atmosferze jej ciągłych krzyków przy dziecku jest to niemożliwe i doprowadzało małego do płaczu. Nie chcę przytaczać wulgaryzmów, jakimi byłem określany ja, moja rodzina i partnerka w jego obecności. Nawet mediacje zostały zerwane przez groźby, jakie padały w kierunku moich bliskich. Mam wiele dowodów i świadków na to, ale staram się zachować je dla sądu. Nie ma sensu wzajemne wyniszczanie się na oczach całej Polski, dlatego z reguły milczę. Wiele razy prosiłem Joannę o to, by przestała roztrząsać własne dramy w mediach. To nie jest dobre dla Viniego”. 

Następnie padło pytanie Co więc robisz, by móc spotkać się z dzieckiem?”. Na co Królikowski wyznał, że chciał mieć widzenia z dzieckiem bez obecności Joanny Opozdy, ale na tem moment to jest niemożliwe:

Próbowałem spotykać się z Vinim w obecności choć jednej osoby z mojej rodziny, by uniknąć późniejszych, wymyślnych oskarżeń, jednak często nie byli oni wpuszczani do mieszkania i czekali ponad godzinę pod drzwiami. W toku sprawy próbowałem wielokrotnie dogadać się co do widzeń z Vinim bez obecności jego matki i w neutralnych miejscach, ale jest to niemożliwe. Zabezpieczenie kontaktów, tak bym mógł zabierać go do siebie, jest póki co niemal nierealne – tłumaczy.

Twierdzi też, że jego mama Małgorzata Ostrowska-Królikowska także walczy w sądzie o kontakty z wnukiem: „Z resztą moja mama od miesięcy walczy w sądzie o kontakty, sprawa jest w toku, nic się nie zmienia. Przed świętami, gdy spotkanie zostało odwołane przez Joannę, zaproponowała ona inny termin, który nie pasował mojej mamie, co od razu zostało wykorzystane w mediach. Sami widzieliście, jaka afera wyniknęła z żartu o pierogach, które moja babcia ugotowała specjalnie dla Joanny. Czekam na kolejne rozprawy rozwodowe, na których moi świadkowie będą zeznawać. Wierzę, że wtedy Joanna zacznie ze mną rozmawiać, teraz jest zbyt pewna swego”. 

Antek Królikowski ZAŻĄDAŁ spotkań z synem! Opozda: „Szkoda, że tylko 8 GODZIN w miesiącu”

Powiedział też, nie został zaproszony na urodziny Vincenta i nawet nie zna jego nowego adresu zamieszkania:

Ani ja, ani moja rodzina nie byliśmy zaproszeni na urodziny. Nie znamy nawet adresu Viniego po jego przeprowadzce z matką. Wszystko jest utrzymywane w tajemnicy przed nami. Chciałbym spotykać się z Vinim u mojej mamy, albo żeby zabierała go do mnie co któryś weekend – oczywiście początkowo w obecności mojej mamy, tak żeby Joanna czuła się komfortowo. Vini poznałby moją i przecież też jego rodzinę, ale konflikt z jego matką jest tak silny, że wątpię, żeby to nastąpiło niebawem – przyznał.

Dodał, że kiedyś o wszystkim opowie Vincentemu, dlaczego nie widywał się z nim po urodzeniu: „Kiedyś wszystko mu wytłumaczę. Cały czas liczę na to, że emocje opadną i zamiast skupiać się na własnych uprzedzeniach i przepychankach medialnych, oboje skupimy się na tym, co dobre dla Vincenta. Nie mogę jednak dawać się terroryzować” .

Poruszył też temat alimentów. Tłumaczy, że zależy mu na tym, aby dziecku niczego nie brakowało, ale jest zdania, że Joanna mogłaby utrzymywać się sama.

Przecież gra w filmach, robi współprace na Instagramie, a z zeznań podatkowych wynika, że w zeszłym roku miała dwa razy wyższe dochody od moich – wyznał.

Joanna Opozda GRZMI po wywiadzie Antka Królikowskiego! „Mało nie upuścił Vincenta na podłogę”

Nadal uważa, że płaci za wysokie alimenty, bo wszystkie jego zarobione pieniądze idą właśnie na dziecko: 

„Od miesięcy spędzam niemal każdą chwilę w pracy, a i tak całość zarobków idzie na alimenty – nie tylko dla syna, ale też na Joannę i jej matkę-opiekunkę. Mimo to Joanna stwierdziła ostatnio, że matka jednak jej nie pomaga, przez co ona nie może iść do pracy. To na co idą 4 tysiące miesięcznie, które od miesięcy płacę za opiekunkę? Nigdy nie uchylałem się od płacenia, ale kiedy nie miałem pracy, nie byłem i zresztą nie jestem w stanie płacić 10 tysięcy złotych miesięcznie. Płaciłem, ile mogłem. Nawet teraz, gdy spędzam większość czasu na planie, nie mam takich możliwości finansowych, długi z innych zobowiązań jak podatki, zaciągnięte w przeszłości kredyty bankowe itp. rosną” – tłumaczy.

scena z: Antoni Królikowski, fot. Piętka Mieszko/AKPA

scena z: Antoni Królikowski, SK:, , Antoni Królikowski z Izabelą na oficjalnym ważeniu zawodników Fight Club 2, fot. Wojtalewicz Jarosław/AKPA

scena z: Joanna Opozda, Antoni Królikowski, fot. Podlewski/AKPA

Antek Królikowski pokazał ciężarną Joannę Opozdę w domowych warunkach

fot. Instagram: antek.krolikowski