Eva Minge (52 l.) należy do bardzo zadbanych kobiet. Projektantka w czasie domowej kwarantanny pokazywała już, że bawiła się w fryzjera i nieumyślnie postanowiła zmienić odcień włosów. Teraz Minge zdradziła na Instagramie, w jakiej kondycji są jej paznokcie u rąk. Opublikowała zdjęcie i dodała długi wpis, w którym wyjaśniła, dlaczego nie decyduje się na odświeżenie swojego mani.

Eva Minge zaliczyła WPADKĘ podczas domowego farbowania włosów. Pomyliły się jej proporcje farby

Eva Minge pokazała, w jakiej kondycji są jej paznokcie u rąk

Eva Minge chętnie pokazuje na Instagramie, jak przebiega u niej czas domowej kwarantanny. Projektantka jest bardzo zaradna, co udowodniła nie raz. Gdy pozamykano salony kosmetyczne i fryzjerów – Minge w kontakcie telefonicznych ze swoją fryzjerką postanowiła przefarbować włosy. Nie obyło się bez małej wpadki i Eva trochę zmieniła swój płomienny, rudy kolor (zobacz TUTAJ)

Kylie Jenner pokazała, jak wyglądają jej paznokcie na kwarantannie. Różnica jest OGROMNA

Tym razem na Instagramie Minge postanowiłą poruszyć temat paznokci. Eva przyznała, że już usłyszała na swój temat opinie, że takiej kobiecie jak ona nie WYPADA chodzić z nie zrobionymi paznokciami. Zamiast tego powinna po cichu odświeżyć paznokcie u kosmetyczki.

-Pani Ewo ale dlaczego ma pani nie zrobione paznokcie?! -a gdzie mam zrobić ??
-u swojej kosmetyczki
-przecież są gabinety zamknięte rozporządzeniem rządu! Pandemia -ale ma pani nieodpowiedzialną kosmetyczkę. Przecież pani akurat nie może mieć nie zrobionych paznokci. Przecież może po cichu pani zrobić jak większość, to robi lub przyjść do pani domu – zaczęła swój wpis projektantka.

Eva Minge zdradziła, czemu nie zrobi paznokci u rąk

View this post on Instagram

-Pani Ewo ale dlaczego ma pani nie zrobione paznokcie??!!!! -a gdzie mam zrobić ?? -u swojej kosmetyczki !!! -przecież są gabinety zamknięte rozporządzeniem rządu! Pandemia ! -ale ma pani nieodpowiedzialną kosmetyczkę ! Przecież pani akurat nie może mieć nie zrobionych paznokci ! Przecież może po cichu pani zrobić jak większość, to robi lub przyjść do pani domu ! -ależ ja mam bardzo odpowiedzialną właśnie kosmetyczkę ! Zrezygnowała z zarobku, nie zwolniła ludzi, bierze ich na swój garb i garnek i mocno przeżywa, ze my klientki mamy takie paznokcie, rzęsy i inne. Każdego dnia jesteśmy w kontakcie ale wirtualnym ! Wykazuje się mądrością i świadomością , nie klei idiotki i nie udaje, że siedzi w domu robiąc w kosmetycznym podziemiu. Nawet do głowy mi nie przyszło robić żadnych nacisków czy próśb…zróbcie coś ze mną, bo nie wyglądam! Potrafię zrobić piękny pedicure osobiście ale u rąk odpada, wiec jak muszę patrzeć na moje paznokcie, to oglądam te u stop 😂. Ach ta nasza mentalność i okazja do wszelakich robót podziemnych, te mądrości w socialmediach i pokazywanie odpowiedzialności i solidarności a co druga ma paznokcie zrobione, zerowy odrosły i nawet rzęsy. Tak , tak same robią …zwłaszcza żele. Serio hipokryzja w czasach kwarantanny jest tak ostra i rażąca jak papryczka chili w oku. Zrobiłabym taki chellenger i oznaczyła różne dłonie ale nie lubię tego typu zabawy . Udawanie poprawności wszelakiej jest tak obecnie modne jak zwierzenia przed wyborami, kto na kogo będzie głosował a poźniej wynik z kosmosu . Ludzie boja się szczerości, musza podlegać unifikacji, modzie i być lepsi, choćby o te paznokcie spod lady. Tak rozumiem potrzebę chleba itp ale w przypadku małych firm dość sprawnie działa pomoc, przynajmniej w moim rejonie. Klientki tez powinny wykazać się zrozumieniem i nie szantażować, że zrobią u „Jolki w domu”jak nie przyjmie ich kosmetyczka w ukryciu . Poczta pantoflowa podaje numery gdzie co można niedozwolonego a Polak potrafi zwłaszcza kontrabandę . Polak ogólnie, to dziwny przypadek. Cześć ludzi, którym z powodu kwarantanny biznes wystrzelił w górę ( są tacy) i tak poszli po „zapomogi”🙈. A ja czekam na @dybasmalgorzata 🙏❤️

A post shared by Eva Minge Priv (@eva_minge) on

Ależ ja mam bardzo odpowiedzialną właśnie kosmetyczkę ! Zrezygnowała z zarobku, nie zwalnia ludzi, bierze ich na swój garb i garnek i mocno przeżywa, ze my klientki mamy takie paznokcie, rzęsy i inne. Wykazuje się mądrością i świadomością, nie klei idiotki i nie udaje, że siedzi w domu robiąc w kosmetycznym podziemiu. Nawet do głowy mi nie przyszło robić żadnych nacisków czy próśb…zróbcie coś ze mną, bo nie wyglądam – kontynuuje

Minge zwróciła uwagę na problem, jakim jest „podziemie kosmetyczne”. Projektantka podkreśliła, że nie jest osobą która natychmiast musi mieć perfekcyjnie zadbane dłonie. W czasie pandemii koronawirusa Minge stosuje się do zaleceń rządu i na jakiś czas rezygnuje z wyjść do kosmetyczki, do czasu, aż wszystko się uspokoi.

Potrafię zrobić piękny pedicure osobiście ale u rąk odpada, więc jak muszę patrzeć na moje paznokcie, to oglądam te u stop. Ach ta nasza mentalność i okazja do wszelakich robót podziemnych, te mądrości w socialmediach i pokazywanie odpowiedzialności i solidarności a co druga ma paznokcie zrobione, zerowy odrosły i nawet rzęsy. Tak, tak same robią …zwłaszcza żele. Serio hipokryzja w czasach kwarantanny jest tak ostra i rażąca jak papryczka chili w oku. (…) Ludzie boją się szczerości, muszą podlegać unifikacji, modzie i być lepsi, choćby o te paznokcie spod lady. (…) Klientki tez powinny wykazać się zrozumieniem i nie szantażować, że zrobią u „Jolki w domu”jak nie przyjmie ich kosmetyczka w ukryciu . Poczta pantoflowa podaje numery gdzie co można niedozwolonego a Polak potrafi zwłaszcza kontrabandę. (…) – skomentowała Eva

Fani przytwierdzili Minge w sekcji komentarzy.

A Wy popieracie zdanie projektantki, nic za wszelką cenę?

ZOBACZ WIĘCEJ:

Eva Minge ZACHWYCA SIĘ Mariną. Porównała ją do wybitnej, polskiej aktorki

Eva Minge przyznała się do OPERACJI plastycznej!

Eva Minge przeszła prawdziwy DRAMAT! Poruszyła tym cały Internet

View this post on Instagram

Moda w czasach kwarantanny 😈 Przyzwyczaiłam się do pandemii. Straszne, bo nie można przyzwyczaić się do czegoś tak okrutnego. Zaakceptowałam, ze muszę zmienić kilka spraw w życiu i zrobić krok a może więcej kroków do tylu aby moc za czas jakiś pójść do przodu. Jeszcze nie jestem pewna drogi i jej ostatecznego kształtu ale wiem, ze chce i to bardzo zmienić rdzeń marzeń a może nie zmienić…wrócić tam gdzie miały swój początek i gdzie szumiała wierzba a potok był jej jedynym partnerem i takim wiernym. Sami sobie komplikujemy życie dokonując wyborów z porywy chwili, pod wpływem emocji i w zaufaniu. Na końcu, kiedy przychodzi los i mówi „sprawdzam” zostajemy z rachunkiem…za cudze życie, cudze marzenia. Przeważnie jednak, to my daliśmy przyzwolenie na taki stan rzeczy, wiec pokornie dajemy sobie wmówić, że to nasz rachunek choć dobrze wiemy, że nie nabiliśmy takiego salda. Kiedyś cieszyło mnie, że mogę wyczarować sobie jakiś drobiazg sama, pomalować ścianę w domu, oprawić własnoręcznie obraz. Kiedyś uwielbiałam opalać się na balkonie w bloku, w którym mieszkaliśmy skromnie z rodzicami . Kiedy udało mi się w ten weekend odnaleźć spokój robiąc sobie wymarzoną od lat czapkę letnia w łobuzerskim stylu portowego hultaja na szydełku byłam wniebowzięta ! Cieszyło mnie także słońce nad moim tarasem i ćwierkanie ptaków. Dzisiaj dziki dostały mnóstwo bułek, susza i brak śniegu nie pomagają im. Żyje tak jak zawsze chciałam a myślałam, ze chce inaczej. Jestem szczęściarą, bo mam nieprawdopodobną łatwość adaptacji do różnych warunków i nie jestem przywiązana do luksusu w pojęciu materialnym . Moim luksusem zawsze był czas wolny…od kilku dni go celebruje na różne sposoby i nie wiem, czy to starość czy zmęczenie pędem ostatnich miesięcy czy raczej lat, ale lubię ten powrót do czasów studenckich kiedy z zapałem robiłam swetry na drutach i czapki na szydełku . Tego się nie zapomina. Powinnam się nie przyznawać ? Mało światowa robota? Hahaha no tak ja nigdy nie mieściłem się w pewne ramy i pozy. Nigdy nie byłam na miarę czego i Wam życzę , zawsze miejcie odwagę być sobą . #avepolska

A post shared by Eva Minge Priv (@eva_minge) on

View this post on Instagram

Kiedy pandemia zaczyna być nudna …. podobno najtrudniejsze czasy są najbardziej twórcze . My pokolenie, które wychowało się w ubóstwie form wzorniczych i wszelakim innym za czasów komuny, mamy podobno znacznie głębsze pokłady wyobraźni haha. Robiłam w ogólniaku baleriny na dyskotekę, wycinając tenisówki, obszywając je tasiemka i oklejając brokatem z tłuczonych bombek na choinkę. Później farbowałam prześcieradła i tworzyłem z nich spodnie i bluzy nietoperze. Ideałem były kolorowe, ogromne ręczniki frote z NRD, ach jakie z nich były obłędne ciuchy . Sfilcowane stare szetlandy ( swetry) cięte na kawałki i zszywane z patchworkowych latek w całość dawały obłędne struktury . Pomysłów było co niemiara i stanowiły podstawę komunistycznej garderoby. Polki były pomysłowe, pracowite i bardzo ciekawie ubrane . Nasze ulice pomimo braków wcale nie były takie monotonne, pod warunkiem, ze miało się odwagę. Ja miałam i moi rodzice także 😂🙈a trzeba było odwagi iść do szkoły w żółtej bluzie z ręcznika i czerwonych spodniach z tkaniny na glebę ZSRR …tak, moi drodzy, w cenie były tez pieluchy z tetry i ubrania wojskowe zwane moro, farbowane na czarno były absolutnym szpanem . Modny był ten kto miał pomysł i nie zanudzał wszechobecnymi brązami i granatem . Szarość także była popularna ale barwy były już luksusowe . Ach, została mi ta wyobraźnia przepastna 😂. Moda w czasach pandemii ciąg dalszy . Po Ninja …kosmici 😂😈…ja lubię a Wy ? Dobrej nocy kochani ❤️ https://www.evaminge.com/produkt/bluza-z-maska-ewa-minge-1678-2/

A post shared by Eva Minge Priv (@eva_minge) on

View this post on Instagram

Dobre, bo dobre, dobre, bo polskie . Bardzo się cieszę, ze tak entuzjastycznie podeszliście do mojej akcji wspierania polskich produktów w szerokim tego słowa znaczeniu. Ważne abyśmy wspierali w tym trudnym czasie lokalne przedsiębiorstwa, zakłady rzemieślnicze, twórców ludowych, artystów ale także miejsca i wszystko co nasze narodowe a lubicie i uważacie za dobre. Od dawna mówi się o zbawiennym wpływie na zdrowie kwasów omega . Kiedyś baliśmy się ich, bo kojarzyły się z zapachem ryby i tak jakoś trudno było nas przekonać. Czas zrobił swoje i nie tylko zaakceptowaliśmy ich dodatek w różnych produktach spożywczych ale mamy na rynku całe mnóstwo preparatów, które można kupić bez dodatków. Nie mają już wątpliwego zapachu i są doskonałym źródłem zdrowia. Nie przez przypadek polecam Wam ten preparat. Jest polski i jest mixem trzech kwasów omega 3,6,9 plus zawiera wit. E. Firma o pięknej nazwie L❤️VELIFE opracowała różne składy dla kobiet , mężczyzn , młodzieży i seniorów . Wczoraj pisałam o niezwykle ważnej funkcji naszego układu nerwowego, o konsekwencjach jakie większość z nas dosięgnie czy już dosięga w związku z sytuacja na świecie i co niezwykle ważne, na naszym najbliższym podwórku. Kwasy omega, zwłaszcza 3 są odpowiedzialne za kondycję centralnego układu nerwowego i wzroku. Nasz organizm ma problem z uzyskaniem odpowiedniej ilości z naszej diety . Wspomaganie się takim czystym, bezzapachowy olejem jest niezwykle ważne. Wszystko co może wzmocnić nasze nerwy jest obecnie na wagę złota . Na rynku jest mnóstwo preparatów, w tym przewaga zagranicznych. Sięgając po nie wybierajcie nasze krajowe. O złotych kwasach jak się już zwyczajowo je nazywa, więcej możecie przeczytać u producenta @lovelife_omega ❤️. Napiszcie proszę jakie macie doświadczenia z dzieciństwa ze słynnym tranem i jakie macie doświadczenia z preparatami z kwasami omega . Muszę przyznać, ze do sięgnięcia po kwasy namówił mnie moj syn, za chwile psycholog i moja przyjaciółka, która kupiła mi je w prezencie . Wcześniej bardzo karnie byłam nimi karmiona przez męża . Myśle, że cała trójka uważała nie bez powodu, ze moj system nerwowy potrzebuje wsparcia 😂🙈. I muszę przyznać, ze mieli racje ❤️#avepolska

A post shared by Eva Minge Priv (@eva_minge) on