Tuż po świętach w Polsce rozpoczęły się szczepienia na COVID-19. Priorytetowo mieli zostać zaszczepieni pracownicy sektora ochrony zdrowia, kolejno m.in. seniorzy, służby mundurowe, nauczyciele. Według zapowiedzi przedstawicieli rządu, zapisy na szczepienie dla osób spoza priorytetowych grup ruszą 15 stycznia. Tymczasem okazuje się, że wśród zaszczepionych osób pojawiają się nazwiska znanych celebrytów.

Podano, że Cezary Pazura został zaszczepiony poza kolejnością. Edyta Pazura wydała OŚWIADCZENIE

Olgierd Łukaszewicz zaszczepił się na COVID-19

Wiele osób sceptycznie podchodzi do tematu szczepionki na COVID-19. Znaczna część osób deklaruje też, że nie planuje się zaszczepić. Kiedy jednak do mediów zaczęły docierać głosy o kolejnych zaszczepionych znanych osobach, wybuchła afera. Nie brakuje głosów, że celebryci nie powinni być szczepieni bez kolejki. Na te krytyczne komentarze odpowiada niemal każdy zaszczepiony celebryta i pojawiają się głosy, że szczepienie artystów odbyło się w ramach kampanii społecznej. Niestety nie wiadomo, kto ją zorganizował i nie są znane żadne szczegóły.

Okazuje się, że na liście zaszczepionych osób znalazł się także aktor Olgierd Łukaszewicz. On również tłumaczy, że nie prosił o szczepionkę, tylko dostał taką propozycję.

Też zostałem zaszczepiony. Do tej pory wstrzymywałem się od komentarza. Czekam na wyjaśnienia ze strony komisji i całej tej kontroli. Bo nie wiem, na jakie pytania mam odpowiadać. Słyszę tyle domniemań, ale żadnych konkretów. Czy na pytanie: „czy chcesz się zaszczepić?”, mam odpowiedzieć jak antyszczepionkowiec? (…) Składam wyrazy hołdu i szacunku wszystkim lekarzom i pielęgniarkom, którzy przez miesiące pracowali z narażeniem życia na rzecz chorych. Zdaję sobie sprawę, że to oni są grupą priorytetową. Tyle tylko, że przecież mnie szczepili lekarze i to oni wyszli z propozycją. Nie włamałem się na teren szpitala i nie żądałem szczepienia – wyjaśnił w rozmowie z Interią.

Krzysztof Jackowski o 2021 roku. „Ludzie będą bali się oddychać”

Jak też dodał, zgodził się być ambasadorem akcji szczepień, jednak pytany o to, na czym właściwie polega rzekoma kampania, nie potrafił odpowiedzieć wprost.

  • Jestem wśród osób, które zgodziły się być ambasadorami akcji szczepień. Te nazwiska zostały przez panią Krystynę Jandę podane rektorowi WUM. Działałem w dobrej wierze. Myślałem, że przyczyniam się do frontu zachęcającego do szczepień. (…) To już nie jest pytanie do mnie, bo to nie ja odpowiadam za strategię promocyjną – powiedział.
  • Jeśli słyszę, że to ambasadorowanie akcji to blef, bo nie zostały podpisane żadne umowy, to odpowiadam, że wszystko było umową dżentelmeńską. Kiedy przed laty zgodziłem się być w komitecie poparcia Lecha Kaczyńskiego, czego dziś żałuję, nikt nie kazał mi podpisywać dokumentu, a przecież nagrałem nawet promującą go płytę. Są sytuacje, kiedy znane osoby są proszone o wsparcie akcji bez jakiejkolwiek umowy. To po prostu gest z naszej strony. Umowa jest potrzebna, gdy w grę wchodzi wynagrodzenie. Tutaj nie było o tym mowy – wyjaśnił Łukaszewicz.

ZOBACZ TEŻ:

Afera szczepionkowa. Maria Seweryn w środku nocy opublikowała nagranie

Edyta Górniak odpowiada na krytykę znanych osób: „Barany bezmyślne jeden z drugim”

Olgierd Łukaszewicz/fot. AKPA

Olgierd Łukaszewicz/fot. AKPA

Olgierd Łukaszewicz na ściance

Olgierd Łukaszewicz/fot. AKPA