Tylko u nas! Fabijański mówi wprost o przegranej w „Tańcu z gwiazdami”. Takie słowa przed finałem
Już w najbliższą niedzielę widzowie poznają zwycięzców nowej edycji „Tańca z gwiazdami”. O Kryształową Kulę zawalczą aż cztery pary: Sebastian Fabijański i Julia Suryś, Magdalena Boczarska i Jacek Jeschke, Paulina Gałązka i Michał Bartkiewicz. Emocje przed wielkim finałem sięgają zenitu, a uczestnicy nie ukrywają stresu i wzruszenia. Sebastian Fabijański i Julia Suryś w rozmowie z Kozaczek.pl opowiedzieli o kończącej się przygodzie z programem. Aktor zdobył się także na bardzo osobiste wyznanie i szczerze powiedział, jak podchodzi do możliwej przegranej.
„Będzie mi bardzo trudno wrócić do rzeczywistości”
Sebastian Fabijański przyznał, że coraz bardziej dociera do niego fakt, że finał oznacza koniec intensywnej przygody z programem. Jak wyznał, przez ostatnie tygodnie „Taniec z gwiazdami” stał się jego codziennością, a emocje związane z treningami i występami całkowicie go pochłonęły.
Ja niestety dopuszczam, bo jakoś tak przychodzi, patrzę szczególnie jak włączam Instagram i widzę tą swoją siatkę i widzę te nasze występy itd. I pojawiają się od razu takie strzały, że to już koniec. Będzie bardzo mi trudno sobie przejść do porządku dziennego i wrócić do rzeczywistości – powiedział Fabijański w rozmowie z Kozaczek.pl.
Aktor nie ukrywał również, że po zakończeniu programu może pojawić się u niego trudny moment emocjonalny. Przyznał, że życie w ciągłym napięciu, adrenalina i ogromna mobilizacja uzależniają.
Pewnie będę miał jakąś taką chwilową depresję, można powiedzieć, która gdzieś na pewno nie będzie łatwa do zaakceptowania, bo tu są skrajne emocje w tym programie i te skrajne emocje uzależniają. Jesteś cały czas na takim haju i nagle tych emocji nie ma i musisz się w tym odnaleźć w ogóle. Mega trudne – wyznał szczerze.
Sebastian Fabijański podkreślił również, że bardzo trudno będzie mu rozstać się z Julią Suryś. Para spędza ze sobą niemal całe dnie, dlatego zakończenie programu oznacza dla nich ogromną zmianę.
Będzie mi brakowało na pewno Julii poczucia humoru, będzie mi brakowało w ogóle po prostu Julii, jakby w całości – mówił aktor.
Pierwszy raz ludzie zobaczyli
Sebastian Fabijański przyznał, że udział w „Tańcu z gwiazdami” okazał się dla niego czymś znacznie ważniejszym niż zwykłym programem rozrywkowym. Jak sam wyznał, po raz pierwszy miał okazję pokazać widzom siebie bez masek, ról i medialnych ocen. Aktor nie ukrywał, że przez lata był oceniany głównie przez pryzmat ról filmowych i artykułów pojawiających się w mediach.
Pierwszy raz w mojej karierze zawodowej i w show biznesie po prostu miałem okazję pokazać, kim jestem – podkreślił. Wcześniej byłem sumą jakichś tam ról i jakichś tam wyrywkowych artykułów na mój temat, a tutaj zobaczyli ludzie, po prostu mieli mnie na talerzu, tak, jakby w skrajnych emocjach, w bardzo skrajnych też wzruszeniach, w bardzo skrajnych też euforiach – wyznał.
Aktor podkreślał też, że ogromny wpływ miała na niego Julia Suryś. To właśnie przy niej poczuł się na tyle swobodnie, by całkowicie się otworzyć.
Julia wpłynęła na mnie w sposób taki, że ja się poczułem po prostu przy niej swobodnie, poczułem się przy niej, że ja mogę naprawdę się otworzyć i że to w żadnym stopniu mi niczym nie zagraża – tłumaczył.
Tak mówi o możliwej przegranej
Podczas rozmowy nie mogło zabraknąć także pytania o wielki finał i emocje związane z możliwą przegraną. Klaudia Lewandowska zwróciła uwagę, że bardzo często uczestnicy są doceniani przez cały program, a kiedy wygrana wydaje się być na wyciągnięcie ręki pojawia się ogromne rozczarowanie. Sebastian Fabijański przyznał jednak, że od początku brał pod uwagę każdy scenariusz i stara się podchodzić do finału z dużym spokojem oraz dystansem. Jak podkreślił, doskonale zdaje sobie sprawę, że ostateczny wynik zależy przede wszystkim od widzów.
Słuchaj, no jest to wkalkulowane. Może się tak wydarzyć. I już. Nie mam na to za bardzo wpływu – przyznał.
Aktor podkreślił jednak, że niezależnie od wyniku chce przede wszystkim dobrze zakończyć tę przygodę i dać z Julią Suryś jak najlepszy występ. Dla Sebastiana Fabijańskiego najważniejsze jest to, aby widzowie poczuli emocje także podczas finałowego freestyle’u i zapamiętali ich duet właśnie za autentyczność oraz szczerość, które pokazywali od pierwszego odcinka programu.
Jedno, co mogę zrobić, to po prostu dalej kontynuować to wszystko, co robię w tym programie. Dostarczyć jak najpiękniejsze doświadczenia ludziom w freestylu – podsumował.






