Małgorzata Rozenek pojechała na TRENING Anny Lewandowskiej i POŻAŁOWAŁA! “Ona chce nas ZABIĆ” (ZDJĘCIA)
Małgosia przeliczyła się co do swojej kondycji?
Małgorzata Rozenek postanowiła zawitać na słynny już Camp by Ann – obóz sportowy organizowany przez Annę Lewandowską. Na miejscu okazało się jednak, że treningi były bardziej hardkorowe niż przypuszczała!
Już na dzień dobry Małgosia dostała dodatkowe karne ćwiczenia za spóźnienie się. Jak opowiedziała w relacji na swoim Instagramie:
“To się zaczyna z grubej rury. Myślałam, że tu wejdziemy, wieczorne rozmowy, hej, dziewczyny, co u was, a to się zaczyna za 10 minut. Napinam się, by zdążyć. Jest źle. Spóźniłam się i jeszcze parę dziewczyn. W związku z tym mamy karne „burpiesy”, ale żeby presja była większa, to nie tylko my, które się spóźniły, ale też reszta grupy.”
Potem nie było wcale lepiej – Perfekcyjna Pani Domu była mocno zaskoczona tempem narzuconym przez Lewandowską – do tego stopnia, że Rozenek miała już dość po samej rozgrzewce i całość skomentowała słowami:
“Ona chce nas zabić. (…) Pierwszy trening za mną, hardkor, hardkor, hardkor. Nie żartuję totalnie. Po rozgrzewce myślałam, że to trening, a tak to mi mina zrzedła. Zdejmę filtr, żeby wam pokazać, jaka jestem czerwona na buzi”
Po skończonym treningu gwiazda dalej utyskiwała do kamery:
“Wszystko mnie boli na maxa, po prostu na MAXA”.
Jednocześnie Małgorzata Rozenek bulwersowała się, że pozostałym uczestniczkom dopisywały świetne humory i równie świetna kondycja.
Trening jak i cały obóz Lewandowskiej podsumowała słowami:
“Jeżeli ja to przeżyję, to idę na Mount Everest.”
Perfekcyjna pani domu znalazła też swoją największą słabość – boksowanie.
Na ratunek ruszyła jej organizatorka obozu – Anna Lewandowska, która prężąc bicka do kamery zapewniła Małgosię, że w parę dni nauczy ją boksować, a po obozie zyska lepszą formę i kondycję.
Następny dzień treningu również był dla Małgosi bezlitosny – pobudka o 7:50 i poranny trening. Zaspana Rozenek z przekąsem podsumowała kolejny dzień pełen wyzwań:
“No i zadzwonił budzik, słuchajcie, na poranny rozruch, wow, nie mogę się doczekać…”
W planie było poranne bieganie w terenie.
Rozenek zapewniła też oglądające ją fanki, że zrezygnowała z upiększających, instagramowych filtrów, by pokazać prawdziwe zmęczenie oraz zaczerwienioną i spoconą twarz.
Również kolejny trening był bardzo intensywny – Małgorzata Rozenek podziękowała sobie za jak to określiła “solidne przygotowanie się” do obozu – gwiazda przez 2 miesiące wszędzie poruszała się rowerem.
Żalom nie było jednak końca – Rozenek stwierdziła, że mimo przygotowań jest najgorsza w grupie a obóz jest pełen “fitnesek”. Celebrytka podsumowała też ironicznie trening:
“Intensywność jest bardzo, bardzo duża i takie masz poczucie, że ten trening się nie kończy. On trwa i trwa i trwa i ty umierasz i walczysz o życie i padasz i powstajesz i umierasz i walczysz o życie I ON CIĄGLE TRWA”
Camp by Ann trwa 7 dni. Myślicie, że do tego czasu Małgorzata Rozenek odpadnie?
No a jaka szyja u gochy!!!! pomarszczona ona ma więcej lat jak majdan. 53 stare pudło!!!!
Dobre! Budzik na 7:50. Większość już jest po porannej kawie…w pracy. Pani Rozenek musi zmienić aparat. Strasznie deformuje uda i zmniejsza pośladki. Chyba że to efekt treningów. BTW wszystkie panie w tle trzymają telefony. Jakiś układ aerobowy?
Pani Rozenek może wreszcie dostrzeże różnicę pomiędzy prawdziwym treningiem a lansem w siłowni.
Stara już jesteś, nie nadążasz!!!
Szyję pani zapomniała wyretuszować
jednego na pewno sie doczeka, jak u lewej z jej dietkami – wysokiego czoła
Małgosia jednak wróciła do przedłużania rzęsek