Końcówka Tygodnia Mody w Mediolanie okazała się klapą – wszystko przez koronawirusa, którego ognisko wybuchło kilka dni temu w północnych Włoszech. Ostatnie pokazy mody zorganizowane w ramach fashion Week zostały odwołane. Przestraszeni ludzie rozjechali się do swoich domów.

Jessica Mercedes skończyła REMONT mieszkania: Wreszcie się skończył ten 2-letni horror

Wśród gości mediolańskiego tygodnia mody była Jessica Mercedes. Blogerka do Warszawy wracała we wtorek. Przed odlotem zaopatrzyła się w maski, okulary przeciwsłoneczne oraz alkohol, który – jak dowiadujemy się od ekspertów – zabija wirusa.

Na lotnisku w Warszawie okazało się, że Jess i jej brat byli jednymi z nielicznych, którzy mieli na sobie maski. Uspokojona Jess przepakowała walizki, by kilka godzin później wyruszyć w kolejną podróż.

Polska Reprezentacja na Paris Fashion Week. Marina Łuczenko, Natalia Siwiec i Jessica Mercedes

Tym razem blogerka i jej brat polecieli do Paryża. W samolocie okazało się jednak, że maski były zdecydowanie bardziej potrzebne, niż na lotnisku w Warszawie. Po lądowaniu Mercedes powiedziała na Story, że na pokładzie wszyscy pasażerowie kaszleli i kichali. Jessica stwierdziła, że założenie maski w tych warunkach było naprawdę dobrym rozwiązaniem. Mercedes uznała, że przynajmniej nie złapała żadnej infekcji i spokojnie obejrzy paryskie pokazy mody.

Biologiczna Bzdura Roku 2019. NOMINOWANI: Natalia Siwiec, Wojciech Cejrowski i Jessica Mercedes

Tymczasem koronawirus jest już w kilku krajach Europy. Najwięcej chorych jest we Włoszech, wirusa wykryto też w Hiszpanii i Chorwacji.

Na Teneryfie około 1000 turystów mieszkających w jednym z hoteli objęto kwarantanną po tym, jak wirusa wykryto u pary Włochów. W grupie objętych kwarantanną jest sześcioro Polaków.