Klaudia Halejcio utyskuje na ratę kredytu za jej wartą 9 milionów willę: To jest oszustwo!

fot. Instagram: klaudiahalejcio fot. Instagram: klaudiahalejcio

Klaudia Halejcio w rozmowie z portalem Pomponik.pl żali się na temat rosnących w szalonym tempie rat kredytów. Z pewnością i tak niemała rata, bowiem aktorka kupiła dom za 9 milionów złotych wzrosła w ostatnim czasie prawie dwukrotnie!

Rata za dom Klaudii Halejcio wzrosła dwukrotnie

Aktorka często z dumą prezentuje swój luksusowy dom na warszawskim Ursynowie. Willa ma 520 metrów kwadratowych, ogród, własny staw i basen! Za te udogodnienia trzeba było słono zapłacić. Halejcio i jej partner podpisali umowę na kredyt hipoteczny na 30 lat. Od tego czasu raty kredytów wzrosły kilkukrotnie.

WOW! Klaudia Halejcio się ZARĘCZYŁA

– Może nie 100%, ale sporo wzrosło… Myślę, że jest to trudny czas dla wielu osób, nie każdy ma taką sytuację, że może dźwignąć ten temat – powiedziała Halejcio.

Klaudia stwierdziła, że czuje się oszukana przez bank, bowiem wydawało jej się, że rata nie może się zmienić.

Klaudia Halejcio: „Uchylam Wam kawałek mojej sypialni”

To jest naprawdę trudne, bo to jest trochę oszustwo. No umówmy się szczerze, kto ma kredyt, ten to rozumie. To jest oszustwo, bo w momencie, kiedy zawierasz umowę, wiesz mniej więcej jak wygląda twoja sytuacja, jak będzie wyglądała rata, jak możesz sobie rozdzielić wydatki w danym miesiącu. I nagle ta rata jest dwa razy większa? No to jest to naprawdę trudne – wyznała Klaudia w wywiadzie.

A jak tam Wasze kredyty? Dajecie jeszcze radę?

 
scena z: Klaudia Halejcio, fot. Baranowski/AKPA
scena z: Klaudia Halejcio, fot. Baranowski/AKPA
Pierwsze święta w willi Klaudii Halejcio. Nie zabrakło ogromnej choinki pod kolor wnętrz!
fot. Instagram: klaudiahalejcio
 
14 Komentarze
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze

Na tym głownym zdjeciu az strach sie bac Nie pokazujcie jej w takim wydaniu prosze Z mopem na glowie tez malo ciekawie

Sprzedaj ruderę i wpadaj do mnie na chatę!

No ja nie wzielam ze stalym bo nie sadzilam, ze wybuchnie pandemia i wojna jedno po drugim. Spodziewalam sie skoku do 5 proc max, a nie do 11-12, a moze nawet wiecej patrzac na inflacje. Oszustwo to moze nie jest, ale mrozenie oprocentowania lokat juz nim jest. No i regulacja popytu dobiciem kredytobiorcow tez jie siem czy rozwiaze problem inflacji.

Ja jestem w podobnej sytuacji! Nikt mi nie chciał dać kredytu ze stałym oprocentowaniem w dobie pandemii. W zeszłym miesiącu płaciłam 1995, a w tym niecałe 3200. Ci co krzyczą, że jak się brało to trzeba spłacić to są zwyczajnie osoby, które dostały w spadku, albo nie mają zdolności. Ja nikomu nie wykrzykuje, że bierz 500 plus na dzieci. Od 4 lat staramy się począć dziecko, ale z moją chorobą to dość duże wyzwanie finansowe. Z każdej strony czuje się oszukana przez nasz rząd! Pomaga się UKRAINIE i ok rozumiem to, ale swojego obywatela można już utopić! Czuje się rozczarowana i oszukana.

Nikt nie kazał jej budować aż takiej posiadłości dla 3 osób… poza tym ma męża milionera, co mają powiedzieć osoby mające samodzielnie taki kredyt z normalną pensją w tej sytuacji?

Ma willę za 9 milionów w kredycie? Co to za milionerka? A no taka, że nawet podstawowej wiedzy ekonomicznej nie ma. Nie ma więc o czym dyskutować. Każdy kredyt ma w tym kraju oprocentowanie…pani Klaudio milionerko.

Życie… Płać i płacz… Najpierw chwalisz się bogactwem w sieci a zaraz potem lamenty… Żałosne…

kim jest ta kobieta? wchodze na kozaczka i czesto widze o niej artykuly ale do tej pory nie wiem czy sie zajmuje….

Klaudusiu, kochanie, zamień 520 M na 52 M i z pewnością ci ulży

oszustwo 🙂 a umowe czytała? pewnie ze nie, to teraz płacze

Zawsze tak jest najpierw jest obniżka stóp procentowych, później jest ich wzrost. Wzrost wywołuje bankructwa firm i gospodarstw domowych, następuje kryzys. Pierwszy rok po kryzysie ceny mieszkań mają normalną cenę tj. tandetna kawalerka nie kosztuje 300 tys. tylko 80 tys, później obniża się stopy procentowe coraz więcej ludzi stać na kredyt mieszkania zaczynają gwałtownie drożeć, później zaczyna się inflacja bo jak każdy ma pieniądze na kredyt to już za te pieniądze nie jest w stanie tyle kupić co wcześniej i tak w kółko. Różnica między kapitalizmem, a korporacjonizmem, który obecnie mamy polega na tym, że w kapitaliźmie stopy procentowe są cały czas wysokie, a ich wartość się zmienia w zależności od rynku przez co cykliczny kryzys jest delikatny, a w korporacjoniźmie stopy procentowe są cały czas niskie przez co w trakcie kryzysu wszyscy, którzy mają kredyty bankrutują przez co kryzys jest o wiele bardziej dotkliwy i takie coś jak ZUS nie ma sensu, bo jest polityka inflacyjna, więc gdyby nasi emeryci mieli dostawać tyle pieniędzy ile wypracowali to dostawali by 600 zł emerytury, ale że są wyrównania i emerytury wynoszą np. 2000 zł to ZUS jest bankrutem i emerytur nie będzie, bo fizycznie nie ma pieniędzy