Krzysztof Rutkowski ma NIEŚLUBNEGO SYNA?! “Przychodzi po 6 latach kobieta i mówi: »Mamy dzieciaka«”
Krzysztof Rutkowski to najbardziej znany w polsce detektyw, którego dokonania i dość kontrowersyjny wygląd zaklasyfikowały do grona celebrytów. W 2019 roku detektyw poślubił Maję Plich, z którą doczekał się syna Krzysztofa juniora. Rutkowski ma również przybraną 20-letnią córkę Kaję Bajor, którą Maja urodziła, gdy miała 18 lat.
Syn Krzysztofa Rutkowskiego WYPROSZONY z imprezy! Zalał się łzami
Krzysztof Rutkowski ma nieślubnego syna. Matka 15-letniego Aleksandra zabrała głos, nie kryje rozżalenia
Niewielu jednak wie, że słynny detektyw ma również nieślubnego, 15-letniego już syna Aleksandra. Portal Shownews.pl skontaktował się z matką chłopca Nataszą Zych, która nie kryła swojego oburzenia ociekającą pieniędzmi komunią 10-letniego Krzysztofa Juniora, na której chłopiec otrzymał dwa samochody, w tym jeden wart 200 tysięcy złotych. Matka 15-letniego Aleksandra w rozmowie z portalem opisała swoją obecną relację z ojcem dziecka i zdradziła, że domaga się od Rutkowskiego “wyrównania rachunków”:
Najbardziej rażące, co się teraz wydarzyło, to była przede wszystkim komunia Krzysztofa Juniora. Zwróciłam się do Krzysztofa z prośbą o – dokładnie powiem – 1200 zł na wpisowe plus kaucję do liceum prywatnego dla Aleksandra. (…) Wysłałam Krzysztofowi dane szkoły z numerem konta, piszę, że termin jest do dziesiątego maja i że proszę, żeby on to zrobił. Krzysztof mnie bezczelnie po prostu potraktował jak jakąś gówniarę. Odpisuje mi, że “nie będzie nic przelewał”, że mam “dzwonić po komunii Juniora”. Dlaczego Rutkowski nie lubi, gdy się do niego pisze? To są ślady, a jak zadzwonisz, no to już nic mu nie udowodnisz. Bezczelnie napisał, że on nie przeleje żadnych pieniędzy, dopóki ja do niego nie zadzwonię. Ale ja nie zamierzam do niego dzwonić po kwotę 1200 zł, bo to się skończy w sądzie sprawą o podwyższenie alimentów i inne z tym związane roszczenia. To jest żenujące zachowanie.
Następnie przyznała, że Krzysztof Rutkowski nigdy nie był i nie jest obecny w życiu swojego drugiego syna:
Niestety, ale nie mamy równego podziału ról, bo on tylko i wyłącznie jest od płacenia tych alimentów (o tych więcej już za chwilę – przyp.red.), które są żenująco niskie w porównaniu do standardu życia, jakie zapewnia najmłodszemu synowi, a cała przyjemność dbania, zajmowania się naszym synem, spoczywa na mnie. Tak przez 15 lat wszystko robię ja, od niego nigdy w życiu Aleksander nic nie dostał. Gdy Aleksander miał komunię, to Rutkowski nawet życzeń mu nie wysłał, a co dopiero o jakimś prezencie mówić, choć dziecko go osobiście zaprosiło. (…) Widziałam filmiki z tej komunii. To jest żenada, człowiek kompletnie niepoważny. Bardzo się zmienił przy obecnej żonie. Niestety wszyscy już widzą, że nie na korzyść. Uważam, że jeśli chce się mieć święty spokój, a milczenie jest złotem, to powinien tak zapewnić Aleksowi byt na takim samym wysokim poziomie, co swojemu najmłodszemu synowi, by móc skupić się tylko na zaspokajaniu pustego ego żony. Niech oni robią, co chcą. Ale nie może być tak, że jedno dziecko obsypuje złotem, a o drugim nawet nie pomyśli.
Sam 15-latek musiał mierzyć się z hejtem i wyśmiewaniem, gdy koledzy dowiedzieli się, kto jest jego ojcem:
Aleksander robi wszystko, żeby jednak wyglądać trochę inaczej niż ojciec i nie obnosi się z tym, kto nim jest – wręcz aż zaczyna wstydzić się tego, że ojciec o niego nie dba, jest zażenowany występami ojca. Z idola stał się w oczach naszego syna NIKIM!… Niestety doszło do paru takich sytuacji, gdzie Aleksandrowi grożono np. połamaniem nóg. Na szczęście dla Aleksandra sprawy skończyły się dla tamtych małoletnich w sądach na mój wniosek jako matki pokrzywdzonego.
Na koniec przyznała, że choć przez lata trwała w milczeniu, czarę goryczy przelała komunia Krzysztofa Juniora:
Ja mu tego nie żałuję, niech naprawdę wymiotuje tym złotem i robi co chce, niech mu się z dzioba ulewa. Tylko niestety, ale jest też Aleksander. (…) Tu nie chodziło o kolejne fanaberie. My nie mamy podziału ról 50/50, bo on dziecka nie zabiera na wakacje, bo on się z dzieckiem nie kontaktuje, bo on dziecka nie widuje – wszystko robię ja. Jasne, teraz on płaci 2000 złotych plus ten bonus, który dał w styczniu 12 000, to mamy 3000 miesięcznie, to jest dalej 100 złotych dziennie. To jest na 5 posiłków dziennie plus dojazd do szkoły autobusem. Tak bym to mogła przeliczyć w Łodzi. Na nic więcej to nie jest w tym nie ma wakacji, w tym nie ma urodzin, świąt. Dziewięciolatkowi kupił samochód za 200 tysięcy. Aleksander zaprosił Rutkowskiego na komunię, to nawet nie dostał życzeń. Tu chodzi o zasady. To nie jest kropla, która przelała czarę goryczy, bo to jest szambo. To jego szambo wybiło. Rutkowski może ludziom opowiadać różne bajki, a nie oszukujmy się, wszyscy widzą, jak on się zachowuje. Jak człowiek, który nie dba na najwyższym poziomie o wszystkie swoje dzieci, a przypomnę ma ich czworo, a tylko o najmłodszego.
Krzysztof Rutkowski ujawnia, że powstanie o nim film: „Dotarły do moich rąk trzy scenariusze”
Krzysztof Rutkowski zabiera głos w sprawie swojego 15-letniego syna. Tak komentuje wypowiedzi matki chłopaka
Krótko po pojawieniu się wywiadu z matką 15-letniego Aleksandra, portal poprosił o komentarz samego Krzysztofa Rutkowskiego. Ten przyznał, że nie czuje żadnej więzi ze swoim starszym synem, a o posiadaniu nieślubnego dziecka dowiedział się dopiero, gdy chłopiec miał już sześć lat:
Ja nie czuję się odpowiedzialny. Pani przyszła do mnie po 6 latach, kiedy dziecko się urodziło, ponieważ wprowadziła w błąd swojego byłego partnera, że dziecko jest jego. Pan G., z tego co mi przekazywała jego rodzina i domniemany ojciec Aleksandra, przeprowadził badania DNA i okazało się, że dziecko nie jest jego. Chybił trafił padło na mnie. Jaką ja mam mieć relację z chłopakiem, który miał ojca, który go wychowywał? Ta kobieta nie rozmawia. Ta kobieta tylko pisze SMS-y. Ja chciałem się z nią spotkać, porozmawiać, pomóc jej. Nie da się, bo ona tylko potrafi żądać. Skąd ja mogłem wiedzieć, że jestem ojcem, skoro była w związku z innym mężczyzną? Spotykaliśmy się. Potem była przerwa całkowita i po 6 latach ona się pojawia. Skoro ona wiedziała, że ja jestem ojcem, to dlaczego oszukiwała swojego partnera? (…) Przychodzi do Pana po 6 latach kobieta, którą kiedyś Pan spotkał, i mówi: “Mamy dzieciaka”. Przez 6 lat wprowadza w błąd swojego partnera. Facet widział, że coś jest nie tak. Docierały do niego sygnały, że to nie jest jego dziecko. Poszedł na badania, okazało się, że nie jest ojcem. (…) Gdy zostało uznane, że dziecko jest moje, zachowałem się jak człowiek, płacę alimenty nie spóźniam się jednego dnia.
Następnie detektyw odniósł się do żądań matki swojego dziecka:
Ona do mnie pisze: “trzeba opłacić szkołę”. Odpowiedziałem jej: “zadzwoń, proszę, umówimy się na spotkanie, pogadamy na ten temat”. Przecież ludzie nie załatwiają SMS-ami takich rzeczy. Trzeba normalnie usiąść do stołu. Dla mnie to 1200 złotych to jest “pstryk”. Ale ja nie pozwolę sobie, żeby ktoś mi narzucał jakieś żądania. (…) Tu nie ma woli rozmowy. Tu jest tylko żądanie SMS-em. To jest na zasadzie działania szantażysty. “Daj, bo inaczej polecę do mediów”. Poszła z tym do wszystkich tabloidów, jednak tylko Wy podjęliście temat. To jest kwestia tylko i wyłącznie żalu nienawiści wybudowanej na bazie tego, że Junior ma wszystko. Dla mnie osobiście, to jest zachowanie adekwatne do bidnej narzeczonej pozostawionej przez bogatego kochanka. Ona się tak zachowuje. Bo jeżeli by to była dziewczyna, która faktycznie potrzebuje pomocy, to tak to się wtedy robi. Dzwoni się, umawia się na spotkanie. Ja wyjmuję z lewej kieszeni pieniądze. “Masz, Natasza”. Nawet nie potrzebuję od niej pokwitania. Ale jeżeli ja mam do czynienia z osobą, która narzuca mi SMS-em: “masz to zapłacić do tego i tego dnia”. To jest po prostu szantaż. Ja się obawiam jednej rzeczy. Że jeżeli się zapłaci szantażyście raz, to się będzie płacić całe życie. Ja zamykam takich ludzi.
Na koniec zdradził, że ma w planach spotkanie z synem, gdy ten osiągnie pełnoletność:
W ostatnim czasie po hucznej komunii Juniora i odnowieniu ślubów małżeńskich z Mają popchnęło to Nataszę do takich właśnie działań. To jest moja sprawa, na co ja wydaję moje zarobione pieniądze. Mogę je przeznaczyć, na co mi się podoba i nic jej do tego. (…) Nie będę ulegał szantażystce. Dostaje tyle, co trzeba. Jeżeli każda matka w Polsce dostawałaby na dziecko 3000 zł alimentów od faceta, myślę, że dziewczyny byłyby zadowolone. Ja myślę, że się z tym chłopakiem spotkam, jak on skończy 18 lat. Usiądziemy przy stole. Z nim, nie z nią. Na pewno się dogadamy. Wtedy Natasza już nie będzie miała wpływu na to, co zostanie między nami ustalone.
Krzysztof Rutkowski już ma przygotowane prezenty na 18-nastkę syna. Stoją w garażu!
![]()







Plac alimenty dziadu. Stary p, narcystyczny pryku.
Alimentów nie płaciłeś jesteś przestępcą