Małgorzata Rozenek nie wytrzymała i popłakała się podczas wywiadu. Była szczera do bólu
Małgorzata Rozenek-Majdan mimo wielu sukcesów zawodowych, prywatnie przechodzi piekło: "Płakałam cały czas".

Małgorzat Rozenek nigdy nie ukrywała, że jej dzieci ze związku z Jackiem Rozenkiem – Stanisław (13 l.) i Tadeusz (9 l.) przyszły na świat dzięki metodzie in vitro.
Małgorzata Rozenek o ciąży
Prezenterka odkąd weszła do show-biznesu, głośno mówi o metodzie in-vitro i walczy o prawa kobiet, które są bezpłodne. Nie boi się krytykować polityków, którzy są przeciwko takiej metodzie zapłodnienia.
Rozenek od trzech lat z Radosławem Majdanem starają się o dziecko, ale bezskutecznie. W najnowszym wywiadzie dla „Newsweeka” szczerze, jak nigdy opowiedziała o problemach, z jakimi się boryka. Obwinia przede wszystkim polityków PiS, że utrudniają zapłodnienie za pomocą in vitro, bo nie jest to zaakceptowane przez kościół.
W pewnym momencie Małgorzata Rozenek nie wytrzymała i popłakała się:
Staramy się już trzeci rok i jak widać bezskutecznie. Dwie próby zapłodnienia in-vitro były udane, ale straciłam te ciąże. Powoli tracimy nadzieję. Jeszcze się nie poddajemy, ale trzeba wiedzieć, kiedy zejść ze sceny. Bo zajść w ciążę to jedno, ale potem trzeba mieć jeszcze siłę, by dziecko wychować. Mój mąż ma 47 lat, ja 41, wiemy, że czasu nie oszukamy – tłumaczy Rozenek.
Zaznacza też, że in vitro dla kobiety jest bardzo wymagające, bo przechodzi się wtedy terapię hormonalną, a skutkiem są różne dolegliwości. Na szczęście Perfekcyjna zniosła „ogromne dawki hormonów dobrze, poza jednym: bardzo łatwo się rozczulałam”.
Płakałam cały czas. (…) Ale jak wyrażasz zgodę na in-vitro, musisz również podpisać się pod klauzulą, że przez cały okres podawania hormonów nie będziesz podejmować żadnych ważnych decyzji ani rozporządzać majątkiem – powiedziała Rozenek-Majdan w rozmowie z Renatą Kim.