Magazyn People donosi, że Meghan Markle (42 l.) ujawniła, że jej syn jest zapalonym fotografem i nawet poprosił o drogi aparat w prezencie świątecznym.

Meghan Markle wzięła udział w krótkim Q&A’s po specjalnym pokazie krótkometrażowego filmu Netflix „The After”. Do rozmowy doszło 15. listopada w jej domu w Montecito, gdzie Meghan Markle mieszka z księciem Harrym (39 l.) i dwójką ich dzieci: Archiem (4 l.) i Lilibet (2 l.).

Pokój małego Archiego stanął w płomieniach

Pani Sussex wyjaśniła z uśmiechem, że jej syn zainspirował się Misanem Harrimanem, znanym fotografem, który robił im rodzinne zdjęcia. Należy dodać, że wykonywał je bardzo kosztownym aparatem marki Leica, której ceny sięgają kilkudziesięciu tysięcy złotych.

Archie chce na gwiazdkę aparat fotograficzny

Nasz 4-latek… 4 i pół-letni syn. Od razu, by mnie poprawił >Nie, nie mam 4 lat. Mam i pół roku<, wyznała ze śmiechem po czym kontynuowała, Misan pokazywał mu, jak robić zdjęcia, kiedy był z nami ostatnim razem, a ja kupiłam Archiemu aparat, a on powiedział >>Ale to nie jest taka Leica jak Misana, wyznała Meghan Markle.

Czyżby mały książę lubił robić zdjęcia? W przeciwieństwie do tego, jak jego cała rodzina unika fotografów, jak ognia?

Książę Harry i jego chorobliwa obsesja na punkcie tajemnicy narodzin syna

Meghan Markle wyznała, że nie ma zamiaru mu kupić tak kosztownego prezentu. W końcu nawet od zmarłej królowej mały książę dostał kiedyś na gwiazdkę gofrownicę. Malec jest podobno fanem gofrów.

Zajrzyj do galerii zdjęć poniżej: