Meghan Markle PORZUCIŁA psa. Powód szokuje
Meghan Markle ( 39 l.) wciąż nie może zyskać sympatii Brytyjczyków. Nawet po opuszczeniu rodziny królewskiej aktorka wciąż musi się mierzyć z negatywnymi informacjami na swój temat.
Meghan Markle porzuciła psa
Żona księcia Harry’ego wielokrotnie zabierała głos w sprawie ekologii i praw zwierząt. Jeszcze jako księżna Sussex była wielokrotnie oskarżana o hipokryzję. Prasa punktowała m.in. jej podróże prywatnym samolotem – chodziło nie tylko o sam fakt odbywania lotów, które emitują 12 razy więcej gazów cieplarnianych niż liniowce, ale również o częstotliwość rejsów.
Meghan Markle będzie musiała stawić czoła kolejnemu kryzysowi wizerunkowemu. Dziennikarze Daily Star dotarli do informacji, że Markle porzuciła swojego adoptowanego psa. Była księżna miała przygarnąć psa ze schroniska, zanim jeszcze poznała księcia Harry’ego.
Meghan Markle ma dość. W IMIENIU SYNA pozwała agencję fotograficzną
Okazuje się, że mieszaniec owczarka niemieckiego z labradorem imieniem Bogart, nie polubił się z mężem Markle. Zwierzak miał nie akceptować obecności księcia Harry’ego. W związku z tym Meghan Markle zostawiła psa u znajomych w Kanadzie, kiedy sama przeprowadzała się do Londynu. Co więcej, pies również nie dołączył do pary w Stanach Zjednoczonych.
Meghan Markle zawsze była AMBITNA – poluje na fotel prezydenta USA. Wygryzie Trumpa?
Jak widać awantury o porzucone psy, to nie tylko domena polskich celebrytek.
Sądzicie, że Meghan Markle odniesie się do rewelacji brukowca?



Meghan Markle ukrywa drugą ciążę? Podobno jest w trzecim miesiącu.
Meghan na pewno jest w ciąży. To znany trik, że gwiazdy znikają z mediów w tym czasie, albo zakrywają swoją sylwetkę tak jak ona.
Meghan ma teraz zawirowania w życiu. Skupia się na karierze i nie ma czasu na drugie dziecko.
Nie lubiłam jej od początku i poprowadzi i będzie kierować nim źle odsunie go od rodziny ohydne to co postanowiła że odda psa do schroniska to tylko wymówka aby ludziom zamydlić oczy.
No, jak ja bym miala wybierac czy pies czy ksiaze, no to ten,… to bym tego psa oddala w dobre rece
My musieliśmy oddać kota, bo pies go nie tolerował. Kot ciągle go zaczepiał i był wredny dla niego. Potem znaleźliśmy chorego kota, wyleczyliśmy go i został z nami. Od razu polubił się z psem. Nie było zaczepiania ani problemów. Pierwszy kot wrócił do właściciela.
Co za głupoty, różnicą jest pożucić a znaleźć dobry dom. Pies mógł też źle reagować na dziecko i nie czuć się dobrze w większej rodzinie. A ona nie zostawiła go na ulicy jak robi wielu bezmyślnych Polaków czy nie odwiozła do schroniska.
Ona rzuci wszystko dla kasy
Glupi artykul.
“According to reports, the Duchess of Sussex had to make the heartbreaking decision to leave her beloved pooch behind in Toronto when she moved to the United Kingdom. Bogart was allegedly too old to move and Meghan Markle feared it would have a negative impact on his life, so she asked a friend to take him in.
Today, he still lives in Toronto and we are sure the duchess keeps in touch with his new owner (and will likely visit whenever she can).”
WIem, że to inny przykład. le co on by zrobiła, gdyby np. miła dziecko z pierwszego małżeństwa i ono nie polubiłoby Harry’ego? Zrezygnowałaby z tej miłości czy jednak próbowała ich ze sobą pogodzić. Pies też musi mieć czas na poznanie drugiego człowieka, nie każdy jest ufny.
Przede wszystkim nie powinna była ich rozdzielać tych psów, pewnie czuły się samotne bez siebie nawzajem!
Napiszcie lepiej o ślubie Beatrice w Windsorze!
A co miała Harrego porzucić… Dajcie spokój z ta nadmierna miłością do zwierząt.