Naya Rivera przed utonięciem URATOWAŁA swojego syna
Naya Rivera nie żyje – 33-letnia aktorka utonęła w jeziorze Piru. Na łódce został jej 4-letni syn Josey. Okazuje się, że udało jej się uratować mu życie.
Naya Rivera NIE ŻYJE. Policja odnalazła jej ciało
Naya Rivera uratowała syna
Naya Rivera zaginęła 8. lipca, gdy znaleziono jej synka, który przebywał sam na łodzi. Na pokładzie znajdowały się rzeczy aktorki. Rozpoczęto jej poszukiwania – wczoraj poinformowano, że odnaleziono jej ciało.
Naya Rivera przed zaginięciem opublikowała fragment piosenki o TONĄCEJ MATCE
Nie do końca było wiadomo, czy sama wskoczyła do wody, żeby popływać, czy z niej wypadła. Teraz pojawiły się nowe fakty w sprawie.
Policja podejrzewa, że był to nieszczęśliwy wypadek. Łódź zaczęła się kołysać, Naya Rivera zdążyła wciągnąć syna na pokład, jednak sama już nie dała rady na nią wrócić.
Prawdopodobnie łódź zaczęła się kołysać, a nie była zakotwiczona. Rivera znalazła wystarczająco dużo energii, by wyciągnąć syna z wody z powrotem na łódź, ale nie miała jej tyle, by uratować samą siebie – powiedział rzecznik prasowy na konferencji.
Naya Rivera szczerze i brutalnie o ABORCJI, której się poddała
Syn Josey był owocem jej małżeństwa z Ryanem Dorseyem, z którym rozwiodła się w 2018 roku.
https://www.instagram.com/p/CCW3bLhAUCt/?utm_source=ig_web_copy_link



Myślę że na siłę robią z Niej bochatera, chcą ukryć że była bardzo nieodpowiedzialna na tej łodzi. Współczuję synowi, Moje kondolencje.
Nie rozumiem. Nigdy nie uczyłam się pływać pod okiem instruktora, ale pływać jakoś umię. Wiele razy pamiętam wypływałam na środek jeziora Greifensee byłam totalnie zmęczona, więc po prostu kladlam się na plecach i odpoczywałam (w wodzie).. jak to możliwe, ze osoba która potrafiła pływać (chyba) utonęła?
nie zalozyla kamizelki
Sorry ale to ona naraziła dziecko na niebezpieczeństwo zabierając go tam. Nie mogła zabrać jakiś koleżanek, ochroniarza? Po co tak narażać życie?
Ona popelniła samobójstwo cierpiała na depresje kilkanascie lat
Podziwiam, ja nie mam instynktu macierzyńskiego i nie mam dzieci. W takiej sytuacji ratowalabym pierw siebie a potem dzieci innych wokół mnie
Gdzie te wszechwiedzące które zreja chipsy przed tv i twierdzą ze Naya się chciała utopić?
Straszna tragedia. Tak bardzo współczuję synkowi.
Ciekawe czy wpadli do wody, czy do niej wskoczyli? Jesli wpadli, to Syn mial kapok… tak mysle ze mogla wrocic na lodz po kapok, zalozyc go na siebie i wtedy ratowac syna. Obydwoje by zyli. Nie ze sie wymadrzam bo wiadomo ze myslala o dziecku, ale jednak mogla zyc… strasznie szkoda. Patrze na zdjecia i trudno uwierzyc, ze mloda, sliczna, uwielbiana, bogata osoba zginela. Po takich artykulach dziwne sie czuje robiac jakiekolwiek planu na przyszlosc, bo to wszystko jest takie kruche…