W połowie lipca podano oficjalną przyczynę śmierci Nayi Rivery, która zaginęła na jeziorze Piru, na które wypłynęła wraz z 4-letnim synem. Początkowo spekulowano, że popełniła samobójstwo, jednak po wykonaniu sekcji zwłok ustalono, że Naya Rivera zmarła na skutek utonięcia. Najprawdopodobniej ratowała syna przed utonięciem, ryzykując własne życie.

Naya Rivera przed utonięciem URATOWAŁA swojego syna

Nowe informacje o śmierci Nayi Rivery

Wówczas poinformowano też, że aktorka w chwili wypadku nie była pod wpływem alkoholu ani narkotyków. Teraz pojawiły się nowe informacje w sprawie śmierci Rivery i wyniki badań toksykologicznych pokazują, co innego. W zagranicznych mediach pojawiły się informacje, że w organizmie aktorki znaleziono śladowe ilości amfetaminy, kofeiny oraz leku psychotropowego, stosowanego przy napadach lęku i problemach z zasypianiem.

Lekarz sądowy hrabstwa Ventura podał, że aktorka przez śmiercią cierpiała na infekcję zatok i zawroty głowy, które leczyła w szpitalu. Poza tym wszystko było w porządku, a jeśli chodzi o zdrowie psychiczne, „nie było mowy o myślach ani próbach samobójczych”. W raporcie z dochodzenia uwzględniono również, że Nayia Rivera chętnie sięgała po używki.

Syn Nayi Rivery wyznał, co jego mama powiedziała przed śmiercią – to ŁAMIE serce

Piła napoje alkoholowe, paliła około paczki papierosów tygodniowo i używała marihuany przez waporyzację – podaje magazyn People.

Rivera w autobiografii „Sory Not Sorry” wspomniała o uzależnieniu od narkotyków oraz przyznała, że jako nastolatka chorowała na anoreksję.

ZOBACZ TEŻ:

Twórcy serialu „Glee” chcą pomóc synowi Nayi Rivery. „Nasza trójka jest w trakcie tworzenia funduszu szkoleniowego”

Po zaginięciu Nayi Rivery udostępniono nagranie z monitoringu. Fani aktorki zwrócili uwagę na jeden szczegół

Naya Rivera na ściance

Naya Rivera/fot. FORUM

Naya Rivera zaginęła

Naya Rivera/fot. FORUM