Ruszyła zbiórka na córkę Pono. Cel pół miliona. W sieci zawrzało
Pono zmarł trzy tygodnie temu. 6 listopada 2025 roku świat hip-hopu pogrążył się w smutku, ponieważ w wieku 49 lat odszedł Pono (Rafał Poniedzielski). Informację o jego śmierci potwierdzili koledzy z grupy ZIP Skład na mediach społecznościowych. Był znanym muzykiem i producentem muzycznym. Zadebiutował na scenie w 1996 roku. Przez lata współtworzył legendarne warszawskie grupy ZIP Skład oraz Zipera. Teraz rodzina ogłosiła, że utworzyła zbiórkę pieniędzy dla córki zmarłego artysty.
ZOBACZ TAKŻE: Julia von Stein chwali się odpicowanym apartamentem. Luksus aż kapie!
Ruszyła zbiórka na córkę Pono. Cel: pół miliona złotych
W ubiegły czwartek w jednym z serwisów crowdfundingowych uruchomiono zbiórkę pod hasłem “W hołdzie Pono – wspieramy jego córeczkę Misię”. Jej inicjatorką jest Karina Wacławik, mama Michaliny — córki Pono.
W opisie zbiórki podkreślono, jak wielką stratą dla bliskich było odejście artysty:
Jego odejście pozostawiło ogromny brak w życiu bliskich i wielu osób, które ceniły jego twórczość. Największą miłością Rafała była jego córka Misia, o której zawsze mówił z czułością i dumą. Dziś jej życie zmieniło się w jednej chwili — czytamy.
Karina Wacławik wyraża nadzieję, że uda się uzbierać 500 tysięcy złotych. Organizatorzy deklarują, że zebrane środki mają zostać przeznaczone na przyszłość Misi — na jej edukację, rozwój i zabezpieczenie potrzeb, które do tej pory z troską i zaangażowaniem wspierał jej tata.
ZOBACZ TAKŻE: Karol Nawrocki poinformował o śmierci. Smutne wieści obiegły Polskę
W momencie pisania tego artykułu zebrano prawie 10 tys. złotych.
ZOBACZ TAKŻE: Co influencerki mają w swoich kalendarzach adwentowych? Yves Rocher zaskakuje!
Zbiórka na córkę zmarłego Pono
Fani w opisie zbiórki mogli przeczytać, że przez lata Pono mocno chronił swoją prywatność. Jego życiowa partnerka jednak zdecydowała się na to, aby w obliczu śmieci muzyka poprosić jego fanów o pomoc. Na profilu Pono możemy przeczytać, dlaczego powstała zbiórka po śmierci rapera:
Wczoraj wspomnieliśmy o zbiórce, która powstała w odpowiedzi na liczne pytania o możliwość wsparcia Michaliny. Rozumiemy, że PONO cenił swoją prywatność i wiele aspektów jego życia mogło być mniej znanych. Ta inicjatywa jest otwartą możliwością dla tych, którzy chcą ten gest wykonać w swoim czasie i na własnych zasadach — czytamy w opisie.
Internauci są mocno zmieszani decyzją o utworzeniu zbiórki po śmierci Pono. Głosy są podzielone
Informacja o tym, że partnerka Pono zdecydowała się na utworzenie zbiórki po śmierci artysty, wywołała spore poruszenie w sieci. Jedni gratulowali jej odwagi i zapewnili, że wesprą kobietę w trudnym czasie. Inni stwierdzili, że tworzenie zbiórki trzy tygodnie po śmierci rapera nie jest stosowne:
- Oczywiście, że pomagam! To był człowiek z sercem,
- Piękna inicjatywa. Na pewno wam pomogę. Rozumem i szanuję,
- Super! Już ruszam z pomocą. Trzymam za was kciuki,
- Z całym szacunkiem, ale to jest po prostu niesmaczne. Mnie też opuścił partner i zostałam sama z 3-letnim synem. Pracuję i nas utrzymuję. Polecam,
- Jestem fanem Pona, ale zbiórka na dziecko to przesada jakaś. Wydawał płyty, grał koncerty. Dlaczego nikt nie robi zbiórek dla dzieci, jeśli umrze ktoś, kto nie jest celebrytą/kimś znanym?
- Nie rozumiem, po co ta zbiórka — piszą internauci.


Cóż tu pisać ,chore to ,mamusia chce nie na leki na ratowanie zdrowia,życia tylko na dobry start,a ona co ?mamusia pracuje jak tysiące kobiet w Polsce
Maciągaczka wstyd
Julia von Stein to jest ktoś, a nie jakiś Pony. Zbiorka żeby wydrzeć kasę, przecież ZUS płaci rentę rodzinną. Chyba, że mała nie jego…
Spoczywaj w spokoju ale kim ty byłeś bo nie znam nie wiem nic . Dlaczego akurat jego ma mi brakować. Może ktoś wie dlaczego ma brakować nam kogoś zupełnie nie znanego milionom ludzi.