Odstrzelona Marianna Schreiber na pierwszej rozprawie ROZWODOWEJ! Wszyscy patrzyli tylko na nią (FOTO)
Czy ex małżonkom uda się dogadać?
Dzisiaj (10 czerwca) odbyła się pierwsza rozprawa rozwodowa Marianny Schreiber i Łukasza Schreibera. Choć para rozstała się ponad rok temu, dopiero teraz przyszło im się zmierzyć twarzą twarz w sądzie. Ich małżeństwo trwało niemal dekadę, jednak nie przetrwało próby czasu.
Warto wspomnieć, że po ich rozstaniu Schreiber związała się z Przemysławem Czarneckim, a obecnie jest z politykiem Piotrem Korczakowskim. Łukasz Schreiber natomiast znalazł miłość u boku niejakiej Weroniki Reiter.
Kluczową kwestią podczas rozprawy rozwodowej jest osiągnięcie porozumienia w kwestii opieki nad córką Patrycją oraz podział majątku.
Warto wspomnieć, że Marianna i Łukasz Schreiber poznali się w 2013 roku. W 2014 roku spotkał ich przykry incydent związany z poronieniem. Ta sytuacja wpłynęła destrukcyjnie na ich relację przez co nawet na chwilę się rozstali. Finalnie pokonali kryzys i w 2015 roku stanęli na ślubnym kobiercu, a później doczekali się córki. Rok temu zdecydowali się jednak rozstać i jak twierdzi Marianna, powodem miało być to, że mąż odsuwa się od rodziny.
Nie da się ukryć, że dzisiejszy dzień dla Marianny Schreiber był bardzo ważny i przełomowy w jej życiu. Z tej “okazji” celebrytka dała się ponieść modowej fantazji i wystroiła się jak nigdy. Tym razem postawiła na białą, elegancką, bluzkę z guzikami, szpilki i kusą mini, która wyeksponowała jej długie nogi.
Mało tego, celebrytka postanowiła, że na rozprawę rozwodową zapewni sobie profesjonalny makijaż od kosmetyczki, na jaki sobie nigdy nie pozwala. Sama pisała nawet: “Kochani, drugi raz w życiu jestem malowana”.
Co ciekawe, aktywistka i influencerka postanowiła wstawić się w sądzie wraz ze swoją mamą. W drodze na rozprawę pisała: “Dziękuje Ci mamo, że zawsze prze mnie jesteś. Zawsze. Za to, że nigdy mnie nie oceniałaś, a wspierałaś. Pozwoliłaś mi być sobą”
Jak podaje “Pudelek” po zakończeniu rozprawy Schreiber miała wyjść zdenerwowana i nie chciała rozmawiać z dziennikarzami do których powiedziała: “To jest sprawa rodzinna, dotyczy naszego dziecka. Miejcie, k*rwa, litość”.